Eurostat opublikował najnowsze dane dotyczące wakacyjnych wyjazdów Europejczyków. „W 2025 roku 27,5 proc. unijnej populacji powyżej 16. roku życia nie było w stanie sobie pozwolić na tygodniowy wyjazd wakacyjny raz w roku. To wzrost o 0,5 pkt proc. w porównaniu z 2024 rokiem, ale znaczący spadek na przestrzeni dekady, o 7,7 pkt proc.” – czytamy w raporcie.
Największe kłopoty z wyjazdem mają Rumuni (ponad 60 proc.), Grecy, Bułgarzy i Węgrzy. Na drugim biegunie są obywatele Luksemburga, gdzie niemal 9 na 10 osób może wyjechać na tydzień. W czubie są także Szwedzi i Holendrzy.
Polska średnią nieco zaniża, ale daleko nam do krajów w których o tygodniowe wakacje jest najłatwiej. Z 24,5 proc. jesteśmy w środku stawki.
Nie ma pieniędzy na wakacje. „Co zarobię, to wydaję na pasje”
W gronie tych, którzy na siedem dni nigdzie w tym roku nie pojadą, jest prawie 30-letni Miłosz ze Szczecina. – Nie mam odłożonych pieniędzy, bo to, co zarobię, wydaję na co dzień na moje pasje: rower i muzykę. Pod koniec sierpnia pojadę na trzy dni do innego miasta: Poznania albo Wrocławia, żeby pozwiedzać i odpocząć – mówi Interii.
Na pytanie, czy trzydniowe wakacje mu wystarczą, odpowiada zdecydowanie:
– Wystarczą – mówi.
Alicja Szymańska ze Szczecina właśnie wróciła z krótkiego wyjazdu znad bałtyckiej Pogorzelicy. Wypoczywała z narzeczonym i dwuletnią córką. Była krócej niż tydzień, ale w jej przypadku to niejedyny wyjazd w tym roku.
– W ciągu roku planuję jeden lub dwa wyjazdy za granicę i kilka małych wyjazdów blisko domu, czyli w zasięgu godziny lub półtorej godziny jazdy – mówi Interii.
I zauważa, że na swoim przykładzie widzi zmieniające się przyzwyczajenia. – Coraz częściej wyjeżdżamy na krócej, bo to nie obciąża tak bardzo stanu dni urlopowych. Staram się łapać długie weekendy i dzięki temu można wybrać się gdzieś kilka razy – mówi Interii Alicja Szymańska.
– Tygodniowe czy dwutygodniowe wakacje odchodzą do lamusa. Dzisiaj chętniej jeździmy na wyjazdy od trzech do pięciu dni – ocenia w rozmowie z Interią ekonomista, prof. Jarosław Korpysa z Uniwersytetu Szczecińskiego.
A zmianom naszych przyzwyczajeń sprzyjają wysokie ceny.
– Patrzymy na finanse. Transport, wyżywienie, zakwaterowanie to duży koszt. Jeśli jedziemy czteroosobową, a nawet trzyosobową rodziną to 50 euro za obiad w restauracji to już za mało, trzeba przygotować raczej 70 euro albo i 100 – analizuje naukowiec.
Tygodniowe wakacje to luksus? „Dobro wyższego rzędu”
Z danych przygotowanych przez Związek Banków Polskich wynika, że przeciętna rodzina wyda w tym roku na wyjazd wakacyjny ponad pięć tys. złotych, a to wzrost o 16 proc w porównaniu z poprzednim latem.
Czy w takim razie tygodniowe wakacje stały się luksusem?
– Może nie luksusem, bo jednak nadal większość może sobie na takie wczasy pozwolić, ale stały się dobrem wyższego rzędu, na które nie każdego stać – mówi prof. Korpysa.
A jak te dane mają się do faktu, że Polska bije turystyczne rekordy i że jako społeczeństwo się bogacimy? – Jednak musimy coraz dokładniej oglądać każdą złotówkę i euro. Z jednej strony chcemy zwiedzać Europę, ale z drugiej: staje się ona dla nas dość droga – analizuje ekonomista.
Alicja Szymańska ma konkretną strategię finansową. – Podczas samego wyjazdu tak bardzo nie patrzę na pieniądze, ale jednak zdecydowanie unikam drogich, turystycznych miejsc. No i patrzę na ceny biletów lotniczych jeszcze przed wyborem kierunku – mówi.
Jest drogo? Będzie drożej. „Musimy się przyzwyczaić”
Choć właśnie bilety – i inne koszty podróży – w najbliższych latach najprawdopodobniej będą rosły – nie ma wątpliwości prof. Korpysa.
– Transport jest coraz droższy, także uwzględniając to, co dzieje się na rynku paliw, usługi są droższe i koszty pracy też są coraz droższe. Musimy się do tego przyzwyczaić. Obawiam się, że za kilka lat możliwość tygodniowego wyjazdu trzeba będzie nazywać luksusem – mówi ekonomista.
Psycholog o wakacjach: Liczy się jakość, a nie długość
– Ale kluczowa jest jakość odpoczynku, a nie długość – zauważa w rozmowie z Interią psycholog, Aleksandra Sławińska. – Najważniejsze jest to, żeby wolny czas, niezależnie od jego długości, wykorzystać zgodnie z własnymi potrzebami i pragnieniami. Tylko wtedy nasz organizm odpocznie, poziom stresu spadnie, a szczęścia i poczucia sensu wzrośnie – mówi Sławińska.
Jej zdaniem „czasem nawet krótki wakacyjny wypoczynek może przynieść ogromne korzyści dla kondycji psychicznej człowieka”.
Psycholog ma też radę, jak nie doprowadzić do tego, żeby poszukiwanie pomysłu na wakacje skończyło się pogorszeniem samopoczucia.
– Zaniechajmy wzajemne porównywanie się. Poszukajmy najlepszych możliwości zadbania o własny wypoczynek wakacyjny i własne poczucie szczęścia – mówi Aleksandra Sławińska.
Tobiasz Madejski