-
Prawie 40 procent Polaków wyraziło negatywną opinię o działaniach władz po upadku rosyjskiej rakiety na terenie kraju.
-
Sondaż SW Research wykazał, że łącznie 37,8 procent respondentów oceniło reakcję państwa jako złą lub bardzo złą, a 27,5 procent jako dobrą lub bardzo dobrą.
-
Po incydencie z rakietą syreny alarmowe zadziałały w siedmiu z siedemnastu powiatów, a obywatele przez kilka godzin nie otrzymali dodatkowych informacji ani alertu.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
„Jak oceniasz sprawność reakcji państwa polskiego na wtargnięcie w dniu 30.07.2026 na nasze terytorium rosyjskiej rakiety?” – takie pytanie usłyszeli uczestnicy sondażu przeprowadzonego przez SW Research na zlecenie Onetu.
Okazuje się, że największy odsetek stanowią osoby negatywnie oceniające działanie władz. 21,2 proc. wskazało odpowiedź „bardzo źle”, natomiast 16,6 proc. „źle”.
W sumie negatywne oceny stanowiły więc 37,8 proc. odpowiedzi.
Oceny pozytywne wyraziło natomiast 27,5 proc. badanych, z czego 9 proc. uznało, że rekacja państwa była „bardzo dobra”, a 18,5 proc., że „dobra”.
„Średnio” zadowolonych z działań władz jest 22,8 proc. Polaków, natomiast 11,9 proc. nie potrafiło udzielić jednoznacznej odpowiedzi.
Rosyjska rakieta spadła w Polsce. Obywatele ocenili działania władz
Do naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej doszło nad ranem 30 lipca. Rosyjska rakieta Ch-101 wleciała nad Polskę, a następnie rozbiła się w polu w okolicach miejscowości Tarnawa-Kolonia w województwie lubelskim, około 100 km od granicy. Nikomu nic się nie stało.
Według informacji podawanych przez rządzących armia miała świadomość, że do Polski wleciała polska rakieta. Ostatecznie jednak nie podjęto decyzji o jej zestrzeleniu i pozwolono pociskowi rozbić się na terenie niezamieszkałym.
W związku z zagrożeniem w kilku regionach województwa rozległy się syreny alarmowe. Obywatele nie otrzymali jednak przez kolejne kilka godzin żadnych informacji dotyczących sytuacji, takich jak chociażby alert RCB.
System alarmowy „nie do końca zadziałał tak, jak powinien”
Okazało się również, że syreny alarmowe powinny zostać uruchomione w 17 powiatach województwa. Tymczasem system zadziałał jedynie w siedmiu z nich, natomiast w pozostałych 10 powiatach alarm nie został uruchomiony.
Jak wynika z ustaleń Wirtualnej Polski w jednym z powiatów dyżurny nie zdążył dojechać do radiostacji, inny nie usłyszał SMS-a i się nie obudził, a jeszcze kolejny czekał na kontakt z przełożonym. Z kolei w powiecie biłgorajskim polecenie włączenia syren dotarło już po wybuchu rakiety. Wojewoda lubelski Krzysztof Komorski przyznał, że system wczesnego alarmowania i ostrzegania „nie do końca zadziałał tak, jak powinien„.
-
Nowe informacje o rakiecie z Tarnawy-Kolonii. Ukraińcy próbowali ją zestrzelić
-
„Nie wszystko zadziałało”. Wojewoda zapowiada zmiany po incydencie z rakietą