-
Podczas miesięcznicy smoleńskiej w Warszawie słychać było okrzyki demonstrantów. Jarosław Kaczyński krytykował ich obecność i działania służb.
-
Prezes PiS zapowiedział konsekwencje wobec osób zakłócających wydarzenie oraz wyraził przekonanie o przyszłej zmianie władzy.
-
W związku ze słowami Kaczyńskiego na temat policji podczas lipcowych obchodów wpłynął wniosek o jego ukaranie do komisji etyki poselskiej.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
– Putinada trwa tu przez cały czas. Za czasów naszych rządów też niezbyt zdecydowanie, niestety, się temu przeciwstawiano – mówił podczas miesięcznicy smoleńskiej Jarosław Kaczyński.
W trakcie przemówienia prezesa PiS na Placu Piłsudskiego w Warszawie obecni byli protestujący, obchody zabezpieczali funkcjonariusze policji, słychać było okrzyki.
– Dziś to słyszymy, ciągle, słyszymy co miesiąc. Dziś sytuacja się poprawiła, zauważamy to, ale przestrzegania prawa nie ma, bo tego rodzaju demonstracje powinny być odsunięte przynajmniej o 100 metrów od tej demonstracji, którą chcą zakłócić – stwierdził Kaczyński.
Miesięcznica smoleńska. Okrzyki podczas przemówienia Kaczyńskiego
Według prezesa PiS „prokuratura dawno powinna wydać zakaz obecności tutaj tych ludzi”. – Nieustannie obrażają, nieustannie uprawiają tutaj putinowską propagandę – mówił Kaczyński.
– Nie wiem, co robią służby specjalne, bo z pewnością są tutaj związki sięgające poza Polskę. Trzeba to ustalić i wyciągać wszystkie prawne konsekwencje – zauważył polityk.
Jak stwierdził lider PiS, „radykalny brak poparcia dla Donalda Tuska, rządu” to „zapowiedź zmiany władzy i ta nowa władza wszystkie te sprawy załatwi”.
– Jednocześnie zabezpieczy sprawę polskiej praworządności, polskiej demokracji. Wiem, że to się nie wszystkim podoba, ale powstaną instytucje, które uniemożliwią takie akcja jak zajmowanie telewizji czy prokuratury – mówił Kaczyński.
Zdaniem prezesa PiS „ci, którzy będą chcieli na to podnieść rękę, będą z całą energią zatrzymani, a następnie bardzo surowo, w sposób odstraszający dla innych, ukarani„.
„Przyjdzie dzień ukarania”. Kaczyński na Placu Piłsudskiego w Warszawie
– Będą ukarani także ci, którzy robią to wszystko w Polsce po 13 grudnia 2023 roku. Polska znów będzie praworządna, demokratyczna, znów się będzie rozwijała. Nie tylko po to, by oddać hołd poległym, zamordowanym przez zbrodniczy reżim Putina w Smoleńsku – podkreślał Kaczyński.
– Przychodzimy tutaj i żadne wrzaski lumpenproletariatu tego nie zmienią. Jestem pewien, że przyjdzie dzień zwycięstwa i ukarania tych, którzy tutaj są, ale przede wszystkim ukarania tych, którzy na to pozwalają i tych wszystkich, którzy za tą zbrodnią stali – mówił prezes PiS.
Jak dodał, „Rosja jest poza naszym zasięgiem, ale tych w Polsce złapiemy i ukarzemy”.
Kaczyński z apelem do prezydenta. „Prosiłem”
Podczas rozmowy z mediami Jarosław Kaczyński przyznał, że w przeszłości prosił prezydenta Karola Nawrockiego o „patronowanie” zjednoczeniu polskiej prawicy.
– Mam nadzieję, że to podejmie – mówił prezes PiS portalowi telewizji wPolsce24,
– Byłoby bardzo dobrze, gdyby prezydent się za to energicznie wziął – podsumował Kaczyński.
Kilka godzin wcześniej wiceprezes PiS Przemysław Czarnek poinformował, że Prawo i Sprawiedliwość złoży projekt ustawy zakładający wyjście Polski z systemu ETS. To reakcja na odrzucenie przez Senat wniosku prezydenta o zorganizowanie referendum w sprawie polityki klimatycznej.
Awantura podczas miesięcznicy smoleńskiej. Jest wniosek o ukaranie Kaczyńskiego
W trakcie lipcowej miesięcznicy smoleńskiej politycy PiS nie zostali dopuszczeni przez funkcjonariuszy do pomnika Ofiar Tragedii Smoleńskiej 2010 roku. Kaczyński wdał się w dyskusję z mundurowymi, a potem komentując zdarzenie nazwał policję „bojówkami rządzącej partii”.
Maria Janyska z Koalicji Obywatelskiej złożyła do sejmowej komisji etyki poselskiej wniosek o ukaranie prezesa PiS za te słowa. Tymczasem rzecznik partii Rafał Bochenek zapowiedział złożenie w tej sprawie zawiadomienia do prokuratury.
W reakcji na wydarzenia Komenda Stołeczna Policji świadczyła, że „policja pozostaje formacją apolityczną”. „Funkcjonariusze realizują swoje ustawowe zadania w sposób bezstronny, kierując się wyłącznie obowiązującymi przepisami prawa oraz oceną sytuacji” – podkreślono w wydanym wówczas komunikacie.
Minister spraw wewnętrznych i administracji Marcin Kierwiński określił zachowanie prezesa PiS wobec policji jako „skandaliczne”. W oświadczeniu resort spraw wewnętrznych potępił „bezprecedensowe ataki” wymierzone w funkcjonariuszy oraz instytucje państwa. Jak podkreślono, porównywanie policji do „bojówek” to skandaliczne uderzenie w polski mundur. Według MSWiA samo sformułowanie jest „głęboko niesprawiedliwym i krzywdzącym zarzutem”.
-
„Zachowuje się jak warchoł”. Tusk ostro o Kaczyńskim, w tle miesięcznica
-
Senator PiS przeszedł do Rozwoju Plus. „To nie jest rozstanie”