-
Przed Sądem Okręgowym w Radomiu toczy się proces dotyczący pobicia obywatela Ukrainy, do którego doszło 19 grudnia 2025 roku.
-
Aleks R. został oskarżony o udział w pobiciu na tle narodowościowym, co naraziło ofiarę na niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu.
-
W sprawie oskarżono także dwie sprzedawczynie o bezprawne przetrzymywanie Ukraińca w sklepie i wymuszenie od niego zapłaty ponad 500 złotych.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Radomiu Aneta Góźdź potwierdziła PAP, że akt oskarżenia w sprawie pobicia został skierowany do sądu jeszcze w kwietniu.
– Przed Sądem Okręgowym w Radomiu toczy się już proces przeciwko oskarżonym – powiedziała prok. Góźdź. Prokuratura nie informowała wcześniej oficjalnie o zakończeniu śledztwa.
Radom. Pobicie obywatela Ukrainy, trzy osoby oskarżone
Sprawa dotyczy zdarzeń z 19 grudnia 2025 r. Wówczas 41-letni obywatel Ukrainy Jurij L. został zaatakowany przez grupę nieznanych mu mężczyzn na jednym z osiedli w Radomiu.
Ukrainiec miał wcześniej ukraść piwo w sklepie. Sprzedawczynie zamknęły go wewnątrz sklepu i zażądały zadośćuczynienia. O sprawie wspomniały znajomemu, a ten skrzyknął kolegów i pobił Ukraińca.
– W czasie ataku sprawcy wykrzykiwali, że „Polska jest dla Polaków i żeby wracał na Ukrainę, walczyć na wojnie” – poinformowała rzeczniczka prokuratury.
Według ustaleń śledztwa Aleks R. bił i kopał pokrzywdzonego, narażając go na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. W wyniku ataku Jurij L. doznał poważnych obrażeń głowy.
Dwa dni później, w związku z pogarszającym się stanem zdrowia, trafił do szpitala w Radomiu, gdzie przeszedł operację, a następnie w stanie ciężkim przebywał na oddziale intensywnej terapii.
Pobicie Ukraińca w Radomiu. Sprawcy grozi do 20 lat pozbawienia wolności
Aleksowi R. zarzucono udział w pobiciu z powodu przynależności narodowej. Jak przekazała prokuratura, oskarżony przyznał się do popełnienia zarzucanego mu czynu. Na etapie postępowania prokuratorskiego był tymczasowo aresztowany. Grozi mu kara od trzech do 20 lat pozbawienia wolności.
Organom ścigania nie udało się ustalić tożsamości pozostałych współsprawców pobicia.
W tej samej sprawie oskarżono też dwie sprzedawczynie: Martę U. i Annę H. Według prokuratury kobiety zamknęły Ukraińca w sklepie i zażądały zapłaty tysiąca złotych w zamian za odstąpienie od zawiadomienia policji o rzekomych kradzieżach artykułów spożywczych.
W efekcie zmusiły pokrzywdzonego do zapłaty ponad 500 zł. Obie kobiety przyznały się do winy. Za zarzucane im przestępstwo grozi kara do pięciu lat pozbawienia wolności.
Jurij L. trafił do szpitala. Zareagował ambasador Ukrainy w Polsce
Niedługo po zdarzeniu w Radomiu o ataku na Ukraińca poinformował w mediach społecznościowych ambasador Ukrainy w Polsce Wasyl Bodnar.
„Niedawno w mieście Radom w Rzeczypospolitej Polskiej obywatel Ukrainy padł ofiarą zbiorowego napadu po incydencie, który został rozstrzygnięty bez udziału policji. Mimo to użyto wobec niego przemocy fizycznej, a podczas napadu padły obraźliwe słowa związane z jego pochodzeniem narodowościowym. W wyniku pobicia doznał poważnych obrażeń ciała i przebywa w szpitalu” – napisał ambasador.
Zaznaczył, że obywatele Ukrainy mają prawo do poszanowania swojej godności i bezpieczeństwa niezależnie od kraju pobytu.
„Wszelkie przejawy przemocy lub mowy nienawiści wobec Ukraińców są niedopuszczalne i powinny podlegać odpowiedniej ocenie prawnej” – podkreślił ukraiński dyplomata.
-
Awantura z udziałem Bąkiewicza w Radomiu. Nowe informacje z prokuratury
-
Atak 18-letniego Ukraińca we Wrocławiu. Nowe, nieoficjalne informacje