Close Menu
  • Polska
  • Lokalne
  • Świat
  • Polityka
  • Ekonomia
  • Nauka
  • Sport
  • Zdrowie
  • Klimat
  • Trendy
  • Komunikat prasowy
Facebook X (Twitter) Instagram
Historie Internetowe
Facebook X (Twitter) Instagram
Banai
Subskrybuj
[gtranslate]
  • Polska
  • Lokalne
  • Świat
  • Polityka
  • Ekonomia
  • Nauka
  • Sport
  • Zdrowie
  • Klimat
  • Trendy
  • Komunikat prasowy
Lokalne

Wybory w Krakowie i wpadka Konfederacji. Wewnętrzny konflikt zatopił Bocheńczaka

Przez Pokój Prasowy8 września, 20265 min odczytu

  1. Bocheńczak nie powalczy o Kraków. Miało być inaczej

  2. Wybory w Krakowie. W Konfederacji spór o kandydata

  3. Konfederacja w Krakowie. Ugoda i wewnętrzny konflikt

  4. Wybory w Krakowie. Decyzja komisji we wtorek

Dla Konfederacji niezarejestrowanie swojego kandydata w wyborach na prezydenta Krakowa to wizerunkowy nokaut. Co prawda komisja wyborcza we wtorek rano raz jeszcze ma policzyć złożone podpisy, lecz szanse na to, że coś się zmieni, są iluzoryczne. Potwierdził to sam Bocheńczak swoim wpisem w mediach społecznościowych, gdzie wprost ogłosił, że jego kandydatura nie została zarejestrowana.

„Nie będę snuł teorii spiskowych, szukał winnych ani przerzucał odpowiedzialności na kogokolwiek” – napisał w social mediach. „Zawaliłem” – dodał.

W Interii już w sobotę (5 sierpnia) informowaliśmy, że kandydat Konfederacji może mieć problemy. Jego komitet dostarczył niemal 5 tys. podpisów pod listami poparcia, jednak tylko 2950 zweryfikowano jako prawidłowe. Do zarejestrowania zabrakło 50 podpisów.

Bocheńczak nie powalczy o Kraków. Miało być inaczej


Jeszcze w maju Konfederacja mogła święcić swój polityczny sukces w Krakowie. W referendum udało się odwołać Aleksandra Miszalskiego z Koalicji Obywatelskiej, a do odwołania rady miasta zabrakło kilku tysięcy głosów. Wśród prawicowych ugrupowań to właśnie wyborcy Konfederacji najliczniej poszli do wyborczych urn.

Pod koniec maja – kilka dni po głosowaniu – na Rynku Głównym Konfederacja zorganizowała konferencję prasową. To wtedy Sławomir Mentzen (Nowa Nadzieja) i Krzysztof Bosak (Ruch Narodowy) poinformowali, że wybór padł na Bartosza Bocheńczaka.

– Nie znam lepszego kandydata na prezydenta Krakowa – mówił Mentzen podczas prezentacji Bocheńczaka. – Mam wielką nadzieję, że powierzycie mu bardzo ważną rzecz, jedną z najważniejszych, jakie macie, czyli wasz Kraków, wasze miasto i sprawicie, że Bartosz Bocheńczak będzie kolejnym prezydentem miasta Krakowa – dodawał.

Sam Bocheńczak ruszył na kampanijny szlak pod hasłem „Odzyskajmy Kraków”. Miasto zostało „zalane” jego plakatami wyborczymi. Do tego zdążył on już zorganizować 16 pikników, ten ostatni w sobotę w Parku Decjusza, podczas których mieszkańcy mogli zjeść kiełbasę, a dzieci poskakać na dmuchanych zabawkach.

Do Krakowa przyjeżdżał też Mentzen, by wspólnie z Bocheńczakiem grillować na Rondzie Mogilskim i namawiać do głosowania na Konfederację.


Jeden z plakatów wyborczychDawid SerafinINTERIA.PL


Wybory w Krakowie. W Konfederacji spór o kandydata


Za nominacją Bocheńczaka opowiadał się sam Mentzen. Panowie znają się od lat, dogadują, a dodatkowo Bocheńczak szefował sztabowi Mentzena podczas wyścigu o fotel prezydenta Polski.

Pomimo tego start Bocheńczaka w krakowskich wyborach nie był oczywisty. Gdy w styczniu ruszyła zbiórka podpisów pod referendum, w Konfederacji rozgorzała walka pomiędzy tworzącymi je Ruchem Narodowym a Nową Nadzieją. Na to wszystko nałożył się wewnętrzny konflikt w krakowskich szeregach Nowej Nadziei.

Co był ością niezgody? Narodowcy i ludzie Mentzena nie potrafili się porozumieć co do tego, kto powinien firmować zbiórkę podpisów pod referendum własną twarzą.

Mimo deklaracji o pełnej apolityczności i obywatelskim charakterze inicjatywy gotowość do zbierania podpisów ogłosiły liczne środowiska partyjne, ale sama Konfederacja zwlekała z podjęciem decyzji.

Początkowo Wojciech Jaskółka (prezes Ruchu Narodowego w Małopolsce) i Piotr Bartosz (szef Ruchu Narodowego w Krakowie) opublikowali w swoich mediach społecznościowych oświadczenie Ruchu Narodowego i Konfederacji. Wzywali w nim m.in. do zaangażowania się w zbiórkę podpisów „wyborców Konfederacji”. Kilka godzin później wpis został wyedytowany, a nazwa formacji zniknęła zarówno z nagłówka, jak i treści komunikatu.

Zgodnie z politycznymi ustaleniami prawo do szyldu Konfederacji mają zarówno Ruch Narodowy jak i Nowa Nadzieja, ale jeśli jedna ze stron nie wyrazi zgody na jego użycie przy danej akcji, nie można z niego skorzystać.

Z naszych ustaleń wynika, że wówczas interweniował właśnie Bocheńczak. To on miał wysłać wiadomość do Bartosza z prośbą o usunięcie nazwy. To właśnie aktywność szefa Ruchu Narodowego w Krakowie budziła lęk w kierownictwie Nowej Nadziei. Założenie było takie: jeśli referendum zakończy się sukcesem, Bartosz, który od miesięcy „nakręcał temat” urośnie na tyle, że w najbliższych wyborach parlamentarnych może zażądać pierwszego miejsca na krakowskich listach Konfederacji do Sejmu.

Konfederacja w Krakowie. Ugoda i wewnętrzny konflikt


Ostatecznie Ruch Narodowy i Nowa Nadzieja zawarły porozumienie, co ważne, jeszcze przed referendum.

Podział był następujący: jeśli Miszalski straci stanowisko, Bocheńczak powalczy o prezydenturę, a Bartosz z Ruchem Narodowym mają być motorem napędowym w wyborach do rady miasta, gdyby ta została odwołana.

To nie są jedyne ustalenia, jakich dokonano. Podzielono też wstępnie miejsce na listach w przyszłorocznych wyborach do Sejmu. Wstępny podział zakłada, że pierwsze miejsce na liście z Krakowa przypadnie Nowej Nadziei, drugie Ruchowi Narodowemu, a trzecie ponownie Nowej Nadziei.

Stawką krakowskiego zamieszania jest pierwsze miejsce na przyszłej liście do Sejmu. Dotąd niepodzielnie rządził tam poseł Konrad Berkowicz, który w poprzednich wyborach na prezydenta Krakowa zebrał blisko 15 tysięcy głosów (5 proc.). Sukces Bocheńczaka i ewentualnie dobry wynik wyborczy oznaczałby dla niego polityczne zagrożenie.

To dlatego – jak słyszymy z kręgów Nowej Nadziei – Berkowicz miał niechętnie angażować się w zbiórkę podpisów, podobnie jego ludzie, choć oficjalnie Bocheńczaka popiera.

Pomocy odmówił również Ruch Narodowy, serwując kandydatowi cichy bojkot.

Wybory w Krakowie. Decyzja komisji we wtorek


We wtorek (8 sierpnia) rano komisja wyborcza po raz kolejny planuje przeliczyć podpisy pod listą poparcia Konfederacji. Na ostateczny wynik nie czeka już sam Mentzen. „Odwołuję Bartosza Bocheńczaka z funkcji prezesa okręgu krakowskiego, a także zawieszam wszystkie osoby pełniące funkcje w strukturach krakowskich oraz przekazuję ich sprawy do Sądu Partyjnego” – napisał polityk w mediach społecznościowych.

Tymczasem oficjalna uchwała komisji wyborczej o niezarejestrowaniu kandydata Konfederacji ma zostać przegłosowana około godziny 17.

Chcesz porozmawiać z autorem? Napisz: [email protected]

  • Dwóch kandydatów poza stawką, zwrot w Krakowie. Ustalenia Interii
  • Konfederacja bez kandydata w Krakowie? Może zabraknąć 50 podpisów

Czytaj Dalej

Gniezno. Doktor Mateusz Hen odpowiada na zarzuty mediów. „Oczekuję rzetelności”

Kraków. Progi na ul. Solnej bezskuteczne? Kierowcy i tak je omijają

Wybory w Krakowie. Na listach zabraknie Mariana Banasia, nowy komunikat

Nie żyje 27-letni turysta z Polski. Słowackie służby znalazły ciało w Tatrach

Mentzen reaguje na zamieszanie w Krakowie. Podjął radykalny krok, „odwołuję”

Kraków. Bartosz Bocheńczak zabrał głos ws. liczenia głosów. „Pomyliłem się”

Lubelskie. Pomnik żołnierzy UPA ponownie uszkodzony, akcja policji

Chorzów. Pożar złomowiska. Mieszkańcy otrzymali alert RCB

Gniezno: Chirurg ma zakaz leczenia dzieci. Muszą odsyłać pacjentów

Facebook X (Twitter) Instagram Pinterest
  • Home
  • Buy Now
© 2026 Banai. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Type above and press Enter to search. Press Esc to cancel.