Close Menu
  • Polska
  • Lokalne
  • Świat
  • Polityka
  • Ekonomia
  • Nauka
  • Sport
  • Zdrowie
  • Klimat
  • Trendy
  • Komunikat prasowy
Facebook X (Twitter) Instagram
Historie Internetowe
Facebook X (Twitter) Instagram
Banai
Subskrybuj
[gtranslate]
  • Polska
  • Lokalne
  • Świat
  • Polityka
  • Ekonomia
  • Nauka
  • Sport
  • Zdrowie
  • Klimat
  • Trendy
  • Komunikat prasowy
Lokalne

Szczecin. Myśliwy zastrzelił żołnierza, bo myślał, że to szop. Zapadł wyrok

Przez Pokój Prasowy8 września, 20263 min odczytu


  • Myśliwy został skazany na dwa lata i dziesięć miesięcy więzienia za śmiertelne postrzelenie żołnierza na Pasie Ćwiczeń Taktycznych Krzekowo.

  • Według myśliwego, oddając strzał, był przekonany, że celuje do szopa pracza.

  • Tomasz F., pomocnik myśliwego, otrzymał wyrok roku i trzech miesięcy pozbawienia wolności.

  • Po zdarzeniu obaj mężczyźni opuścili miejsce strzału i udali się w stronę bramy, nie sprawdzając sytuacji.

  • Wyrok Sądu Rejonowego w Szczecinie nie jest prawomocny.

  • Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie

We wtorek Sąd Rejonowy w Szczecinie skazał Stanisława H. na karę dwóch lat i dziesięciu miesięcy bezwzględnego pozbawienia wolności, a jego pomocnika – Tomasza F. – na rok i trzy miesiące.

Jak ustaliła prokuratura, mężczyźni w listopadzie 2023 r. wjechali na teren Pasa Ćwiczeń Taktycznych Krzekowo w celu odłowu dzików. Żaden z nich nie miał na to wymaganego pozwolenia.

Stanisław H., uznając, że mierzy do zwierzęcia, oddał pojedynczy strzał z broni myśliwskiej. Trafiony został jeden z żołnierzy biorących udział w ćwiczeniach. Następnie obaj mężczyźni gwałtownie odjechali w stronę bramy wjazdowej na teren Pasa Ćwiczeń Taktycznych Krzekowo.

Pojechali na polowanie. Myśliwy śmiertelnie postrzelił żołnierza


Pozostali uczestnicy ćwiczeń wojskowych, widząc leżącego na ziemi żołnierza z raną szyi, udzielili mu pierwszej pomocy, poinformowali oficera dyżurnego i wezwali pogotowie. Reanimacja nie przyniosła rezultatu i postrzelony żołnierz zmarł. Stanisław H. tłumaczył podczas procesu, że wydawało mu się, że to jakiś zwierzak, chyba szop pracz.

– Trzeba wiedzieć, do czego się strzela. Pomijając wszystko inne – jadę po dziki, a strzelam do szopa pracza? – uzasadniała wyrok sędzia Monika Orzechowska.

– Nie sprawdzili, co się stało; żeby wysiąść kilkadziesiąt metrów dalej, podejść, rozejrzeć się, to naprawdę – pięć minut czasu. Nie zrobili tego. Szybko odjechali, tłumacząc to tym, że jest po polowaniu i nie ma po co sprawdzać. W takim układzie nie wiadomo, po co zadzwonili do ochroniarza, żeby ich wpuścił na strzelnicę, i zrobili jeszcze objazd strzelnicy. Jakby taką sobie linię obrony już wtedy przygotowując, wiedząc, że coś się stało – dodała.

Wskazała też, że wyjeżdżając ze strzelnicy, mężczyźni zobaczyli żołnierzy stojących przy bramie. Oni widzieli ranę swojego kolegi i akcję ratunkową.

Kara więzienia za zabicie żołnierza. Wyrok jest nieprawomocny


– Nie wierzę, że po bardzo młodych ludziach nie było widać, co się stało, że oni są w szoku. Musieli być przerażeni. Nie wierzę, że oskarżeni tego nie widzieli – dodała sędzia Orzechowska.

Prokurator kpt. Kamil Zalewski z Działu ds. Wojskowych Prokuratury Rejonowej Szczecin-Niebuszewo zapowiedział, że wyrok zostanie przeanalizowany w ciągu siedmiu dni i dopiero wtedy zostanie podjęta decyzja co do jego oceny. Prokuratura dla myśliwego Stanisława H. domagała się kary łącznie trzech lat pozbawienia wolności.

Adwokat Krzysztof Tumielewicz, obrońca Tomasza F., domagał się uniewinnienia swojego klienta i nie wyklucza złożenia apelacji od wyroku.

– Zachowanie oskarżonych po tym zdarzeniu wskazywało na to, że oni nie wiedzieli, co tam się wydarzyło. Może z perspektywy czasu można było powiedzieć, że można było wysiąść i sprawdzić. Natomiast zdaniem obrony absolutnie nie ma żadnych podstaw, aby twierdzić, że oni mogli się domyślać, że oddali strzał w kierunku człowieka. Ten teren był tak ukształtowany, to była noc, było ciemno, zimno i uważam, że oni mogli nie wiedzieć. Nie odjechali z miejsca zdarzenia, zameldowali się ochronie, przejechali na obiekt obok – tak m.in. argumentował adw. Tumielewicz.

Wyrok nie jest prawomocny.

  • Obowiązkowe badania dla posiadaczy broni? Myśliwi zyskali sojusznika
  • Dramat na polowaniu. Pomylił kolegę z wiewiórką

Czytaj Dalej

Wilków. Ogromny pożar składowiska opon. Walka z ogniem może zająć kilka dni

Kielce. Incydent na terenie jednostki wojskowej. Służby szukają sprawcy

Gorzuchowo. Trąba powietrzna w Wielkopolsce. Potężny wiatr przeniósł jacuzzi

Wybory w Krakowie. Oficjalna lista kandydatów. Zabrakło Bocheńczaka

Zielona Góra. Urządzili Winobranie, 235 osób trafiło na SOR. Jest apel

Ks. Stanisław Małkowski nie żyje. Był kapelanem „Solidarności”

Ataki dzików w Warszawie. Radni PiS zawiadamiają prokuraturę

Warszawa. Studzienka zabezpieczona taśmą policyjną i patykami

Gniezno. Doktor Mateusz Hen odpowiada na zarzuty mediów. „Oczekuję rzetelności”

Facebook X (Twitter) Instagram Pinterest
  • Home
  • Buy Now
© 2026 Banai. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Type above and press Enter to search. Press Esc to cancel.