Close Menu
  • Polska
  • Lokalne
  • Świat
  • Polityka
  • Ekonomia
  • Nauka
  • Sport
  • Zdrowie
  • Klimat
  • Trendy
  • Komunikat prasowy
Facebook X (Twitter) Instagram
Historie Internetowe
Facebook X (Twitter) Instagram
Banai
Subskrybuj
[gtranslate]
  • Polska
  • Lokalne
  • Świat
  • Polityka
  • Ekonomia
  • Nauka
  • Sport
  • Zdrowie
  • Klimat
  • Trendy
  • Komunikat prasowy
Lokalne

Garbce. Zakład pogrzebowy pomylił ciała dwóch kobiet. „Byliśmy pewni”

Przez Pokój Prasowy9 września, 20265 min odczytu


  • Prokuratura Rejonowa w Trzebnicy prowadzi śledztwo dotyczące znieważenia zwłok poprzez zamianę ciał w krematorium zakładu pogrzebowego w Garbcach.

  • Zamiana została zauważona, gdy syn jednej ze zmarłych odkrył, że w trumnie znajduje się ciało innej osoby ubrane w ubrania jego matki.

  • Właściciel zakładu tłumaczył, że doszło do pomyłki podczas samodzielnego ubrania zwłok przez rodzinę i wskazał na zdjęcie znacznika identyfikacyjnego.

  • Ekshumacji urny dokonano bez wymaganych zezwoleń, a sanepid potwierdził naruszenie przepisów przez zakład pogrzebowy.

  • Szpital w Trzebnicy zakończył współpracę z zakładem pogrzebowym po incydencie, podkreślając prawidłowe postępowanie po swojej stronie.

  • Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie

– Prokuratura Rejonowa w Trzebnicy prowadzi postępowanie w zakresie czynu z artykułu 262 par. 1 Kodeksu karnego dotyczącego znieważenia zwłok ludzkich poprzez zamianę ciał zmarłych w krematorium zakładu pogrzebowego – poinformował w rozmowie z Interią rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej we Wrocławiu prok. Jakub Dłubacz.

Postępowanie jest w toku. – Na ten moment nie postawiono nikomu zarzutów. Po zgromadzeniu materiału dowodowego zostanie podjęta decyzja merytoryczna – zaznaczył.

Sprawę jako pierwsza opisała „Nowa Gazeta Trzebnicka”, do której zgłosił się syn jednej ze zmarłych kobiet. Następnie sytuację nagłośniła „Gazeta Wyborcza”, której udało się porozmawiać z panem Maciejem.

Do zdarzenia doszło w czerwcu. Mężczyzna opisał, że ciało mamy zostało odebrane ze szpitala w Trzebnicy przez Zakład Pogrzebowy Litwinowicz, z którym placówka miała podpisaną umowę. Następnie przewieziono je do chłodni w oddalonej o 35 km miejscowości Garbce pod Żmigrodem (woj. dolnośląskie).

Pomyłka w zakładzie pogrzebowym. Zgadzały się tylko ubrania


Pomyłkę zauważono w momencie, gdy mężczyzna przyjechał do krematorium, aby pożegnać matkę. W trumnie zobaczył jednak ciało zupełnie innej osoby. – Wybiegłem na korytarz i zacząłem krzyczeć: „Gdzie jest moja mama?! Co się tu dzieje?!” – relacjonował.

Pracownik zakładu próbował przekonać pana Macieja, że ciało po śmierci się zmienia. Ten wskazał, że na ciele mamy brakuje blizny po cesarskim cięciu oraz śladu po żywieniu dojelitowym, które zastosowano dwa dni wcześniej. Jedyną rzeczą, która się zgadzała, były ubrania, które pan Maciej sam wcześniej zostawił w biurze zakładu.

W rozmowie z „GW” syn zmarłej opisał, że wezwał na miejsce policję i prokuraturę. Funkcjonariusze jednak nie mieli doświadczenia z tego typu sprawami, więc sam zaczął ustalać, co się wydarzyło.

– Skoro pracownik nie potrafił mi wytłumaczyć, co się stało i gdzie jest moja mama, uznałem, że muszę zacząć od podstaw. Wiedziałem, że najprawdopodobniej doszło do zamiany, więc poprosiłem o listę kobiet w wieku 70-80 lat, które w ostatnich dniach trafiły z trzebnickiego szpitala do tego zakładu – wyjaśnił.

Skandal w zakładzie pogrzebowym. Głos zabrał właściciel, „byliśmy pewni”


Pan Maciej dotarł do rodziny kobiety, której pogrzeb odbył się pięć dni wcześniej. Zadzwonił do jej córki i poprosił o przyjazd do krematorium. Kobieta na miejscu rozpoznała w trumnie swoją matkę.

Ze względu na sytuację zaplanowany na kolejny dzień pogrzeb matki pana Macieja został odwołany.

„GW” skontaktowała się z właścicielem zakładu Grzegorzem Litwinowiczem, który ocenił, że „jedynym błędem”, jaki popełniła jego firma, było dopuszczenie rodziny, która „sama chciała ubrać ciało swojej mamy”. – Gdyby to robili nasi pracownicy, nie byłoby problemu – zapewnił.

Z relacji właściciela wynika, że na prośbę rodziny pracownik zakładu na chwilę odszedł na bok, a w tym czasie córka zmarłej zerwała znacznik z ręki. – Uśpiło to jego czujność. Byliśmy pewni, że to ich mama, skoro sami ją ubierali i żegnali – dodał.

Syn i córka drugiej zmarłej przekazali, że też zwracali uwagę, iż ich matka wygląda inaczej. Także w tym przypadku pracownik zakładu pogrzebowego przekonywał, że nie ma mowy o pomyłce.

Skandaliczna zamiana zmarłych. Ekshumacja ujawniła prawdę


Kiedy odkryto zamianę, Grzegorz Litwinowicz poinformował rodziny, że ekshumacja urny ze szczątkami matki pana Macieja odbędzie się następnego dnia. Twierdził, że posiada telefoniczne zgody z prokuratury i od dyrektora sanepidu.

Po zjawieniu się na cmentarzu uwagę pana Macieja zwróciła urna, która – jak zrelacjonował – „była zakopana zaledwie na głębokość szpadla, choć przepisy wymagają minimum 90 centymetrów”. Na miejscu nie było ani przedstawicieli sanepidu, ani parafii. Ponadto po przewiezieniu urny od krematorium pracownik zakładu zaczął na oczach rodzin przesypywać prochy.

Prok. Jakub Dłubacz ujawnił w rozmowie z Interią, że do ekshumacji doszło bez „uzyskania stosownych zezwoleń”. – Właściciel zakładu pogrzebowego został pouczony w trybie art. 41 Kodeksu wykroczeń. Zakładam, że przez policję – powiedział.

Sanepid: Zakład pogrzebowy naruszył przepis


W związku z sytuacją sanepid wszczął czynności wyjaśniające. Dyrektor Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Trzebnicy potwierdził, że zakład naruszył przepisy. Zarazem nie nałożono na niego surowych sankcji.

Sam Litwinowicz wyjaśnił, że działał w pośpiechu, by pogrzeb odbył się w terminie. – To była urna, nie było zagrożenia epidemicznego. Zrobiliśmy wszystko, co było w naszej mocy – dodał.

– Nigdy nie będę mieć pewności, co tak naprawdę wydarzyło się w zakładzie pogrzebowym. Czy urna z nielegalnej ekshumacji na pewno zawiera prochy mojej mamy? Badania laboratoryjne nie są w stanie tego potwierdzić, bo podczas kremacji DNA ulega całkowitemu zniszczeniu – zauważył pan Maciej.

Trzebnica. Szpital zakończył współpracę z zakładem pogrzebowym


Po skandalu szpital w Trzebnicy zakończył współpracę z Zakładem Pogrzebowym Litwinowicz. Decyzję ogłoszono w piątek. Dyrektorka placówki, Izabela Nasiukiewicz, zaznaczyła, że błędna identyfikacja ciała nie wynikała z nieprawidłowości po stronie szpitala. Podkreśliła, że placówka realizuje wszystkie obowiązki związane z ochroną danych pacjentów i współpracą z organami ścigania.

„GW” ujawniła, że to „nie pierwsze nieprawidłowości dotyczące tego przedsiębiorcy„. W 2023 roku w pobliżu krematorium znaleziono porozrzucane worki na zwłoki i odpady oraz odzież przeznaczoną dla osób zmarłych. Z kolei w 2025 roku rodzina pochowanej w Strupinie zgłosiła, że urna z prochami nie została wstawiona do grobowca, lecz pozostawiona w płytkiej przestrzeni pod pomnikiem.

– Gabinety kosmetyczne są karane bardzo wysokimi karami za drobne zaniedbania, gastronomia również. Wszędzie tam, gdzie jest ryzyko dla klientów, zakład się zamyka. A w przypadku okradania ciał i bezczeszczenia zwłok jest tylko upomnienie i taki zakład dalej działa – skwitował pan Maciej w rozmowie z „GW”.

Czytaj Dalej

Kraków. Tragedia na Zakrzówku. Zginął mężczyzna

Poznań. Chciał lecieć do Gruzji, groził wysadzeniem dworca. Akcja służb

Rozwój Plus kontra PiS. W Lublinie wolta pod nosem Przemysława Czarnka

Rzeszów. Agresywni pasażerowie z Izraela. Interweniowała Straż Graniczna

Warszawa. Testy systemu alarmowania w pięciu dzielnicach. Alerty RCB

Wykolejenie pociągu, informacje o rannych. Pilna zapowiedź premiera

Warszawa. Nagranie kłótni w centrum miasta obiegło sieć. Reakcja policji

Wrocław. Atak na ratowników medycznych. Ukrainiec zostanie deportowany

Sosnowiec. Wyrok w sprawie księdza Jacka K. Bezzwłoczny komunikat diecezji

Facebook X (Twitter) Instagram Pinterest
  • Home
  • Buy Now
© 2026 Banai. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Type above and press Enter to search. Press Esc to cancel.