Close Menu
  • Polska
  • Lokalne
  • Świat
  • Polityka
  • Ekonomia
  • Nauka
  • Sport
  • Zdrowie
  • Klimat
  • Trendy
  • Komunikat prasowy
Facebook X (Twitter) Instagram
Historie Internetowe
Facebook X (Twitter) Instagram
Banai
Subskrybuj
[gtranslate]
  • Polska
  • Lokalne
  • Świat
  • Polityka
  • Ekonomia
  • Nauka
  • Sport
  • Zdrowie
  • Klimat
  • Trendy
  • Komunikat prasowy
Klimat

Pochowali ją w trumnie z grzybów. Po 45 dniach prawie nic nie zostanie

Przez Pokój Prasowy13 września, 20267 min odczytu

  • W Australii przeprowadzono pochówek przy użyciu trumny z grzybni i włókien konopnych, która rozkłada się w ziemi w ciągu około 45 dni.

  • Twórcy ekologicznej trumny podkreślają, że rozwiązanie to pozwala uniknąć długotrwałego obciążenia środowiska i może wzbogacać glebę.

  • Australijska branża pogrzebowa notuje rosnące zainteresowanie ekologicznymi alternatywami, w tym biodegradowalnymi trumnami, naturalnymi pochówkami oraz kompostowaniem ludzkich szczątków.

  • Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie

W Australii odbył się pierwszy pochówek w trumnie z grzybów. Na pierwszy rzut oka brzmi to jak scena z filmu science fiction, ale ekologiczna technologia została już wykorzystana w praktyce. Mieszkanka Sydney, Carolyn, została pochowana w trumnie wykonanej z grzybni oraz włókien konopnych pochodzących z odpadów rolniczych.

Całość została zaprojektowana tak, aby po umieszczeniu w ziemi nie pozostawiać po sobie tradycyjnego, długo rozkładającego się elementu pochówku. Według producenta trumna w odpowiednich warunkach może stać się częścią gleby w około 45 dni. Dla porównania zwykła drewniana trumna może rozkładać się nawet przez 50 lat.

Kim była Carolyn, która została pochowana w niezwykłej trumnie?


Carolyn była kobietą po siedemdziesiątce mieszkającą w Sydney. Jej nazwisko nie zostało ujawnione na prośbę rodziny. Jak podaje The Independent ceremonia pożegnania odbyła się w Faulconbridge, natomiast pochówek przeprowadzono na cmentarzu Springwood w Górach Błękitnych, w Nowej Południowej Walii.

Wybór ekologicznego pochówku nie był przypadkowy. Dla rodziny ważne było, aby sposób pożegnania odpowiadał wartościom, którymi Carolyn kierowała się za życia. Jej mąż Donald zwrócił uwagę, że nawet po śmierci mogła zrobić coś dobrego dla innych i dla natury.

To, że nawet po śmierci potrafiła zrobić coś dla innych i jednocześnie odwdzięczyć się naturze, jest bardzo bliskie jej sercu


W czasie ceremonii Carolyn miała spoczywać na warstwie mchu, co jej przyjaciółka Christine określiła jako doświadczenie „niemal baśniowe”. Kobieta mówiła także o poczuciu, że zmarła już staje się częścią ziemi.

To właśnie ten symboliczny wymiar jest jednym z powodów, dla których ekologiczne pogrzeby zyskują coraz większe zainteresowanie. Nie chodzi wyłącznie o wykorzystanie nowoczesnych technologii. Dla części osób ważne jest przekonanie, że po śmierci ciało może powrócić do naturalnego obiegu materii w możliwie prosty sposób.

Trumna z grzybów rośnie zamiast powstawać w fabryce


Niezwykłą trumnę stworzyła holenderska firma Loop Biotech. Za jej powstaniem stoi Bob Hendrikx, założyciel i dyrektor generalny przedsiębiorstwa. Pomysł narodził się około pięciu lat wcześniej jako projekt uniwersytecki realizowany na Politechnice w Delft. Z czasem eksperyment przekształcił się w produkt przeznaczony do ekologicznych pochówków.

Kluczowym materiałem nie jest jednak sam kapelusz grzyba, lecz grzybnia, czyli rozbudowana sieć włókien tworzących część organizmu grzybowego. To właśnie grzybnia może tworzyć niezwykle mocną strukturę i jednocześnie ulegać naturalnemu rozkładowi.

Do produkcji trumny wykorzystuje się grzybnię połączoną z włóknami konopnymi pochodzącymi z odpadów rolniczych. Materiał umieszczany jest wokół odpowiedniej formy w kontrolowanych warunkach. Zamiast tradycyjnego procesu obróbki drewna konstrukcja dosłownie „rośnie”. Według producenta uzyskanie kształtu trumny zajmuje około tygodnia.

Twórcy nazwali rozwiązanie Living Cocoon, czyli „żyjącym kokonem”. Nazwa dobrze oddaje założenie projektu. Trumna ma nie być trwałym pojemnikiem, który przez dziesięciolecia pozostaje w ziemi, lecz elementem krótkiego etapu powrotu materiału organicznego do środowiska.

Hendrikx podkreślał, że jego celem było stworzenie konstrukcji, która nie tylko ulegnie biodegradacji, lecz także będzie korzystna dla gleby.

W 45 dni stanie się jednością z ziemią, a zamiast zanieczyszczać ziemię, będzie ją wzbogacać


Coraz więcej osób chce ekologicznego pogrzebu


Australijski pogrzeb Carolyn nie jest pojedynczym przypadkiem świadczącym wyłącznie o technologicznej ciekawostce. Branża pogrzebowa obserwuje wyraźny wzrost zainteresowania rozwiązaniami przyjaznymi środowisku.

Asha Dooley, dyrektorka Grace Funerals i prezeska Funerals Australia, zwraca uwagę w rozmowie z The Independent, że jeszcze kilka lat temu klienci zdecydowanie rzadziej pytali o ekologiczne możliwości pochówku. Dzisiaj takie rozmowy stały się znacznie częstsze.

Pięć lat temu niewiele rodzin zadawało takie pytania. Dziś regularnie rozmawiamy z osobami, które chcą, by pożegnanie odzwierciedlało styl życia zmarłego


Jej zdaniem może to oznaczać początek ważnej zmiany w australijskiej branży pogrzebowej. Powodów jest kilka. Rosnąca świadomość ekologiczna sprawia, że ludzie zaczynają zwracać uwagę nie tylko na ślad środowiskowy codziennego życia, lecz także na to, co dzieje się z ciałem po śmierci.

Znaczenie ma również coraz mniejsza rola tradycyjnych instytucji religijnych w życiu części społeczeństwa. Dr Hannah Gould, antropolożka kulturowa z University of Melbourne, wskazuje w rozmowie z portalem na rosnącą popularność idei określanej jako „eco-death”. Chodzi o postrzeganie śmierci nie tylko jako przejścia do innego świata, ale również jako powrotu do ziemi.

Jak wyglądają ekologiczne pochówki w Australii?


Australia ma szczególne powody, aby szukać alternatyw dla tradycyjnego pochówku. W kraju odbywa się około 200 tys. pogrzebów rocznie, a kremacja jest znacznie częstsza niż pochówek. Według danych przywołanych przez „The Independent” stosunek kremacji do pochówków wynosi około siedem do trzech. Jednym z powodów są wysokie ceny i ograniczona dostępność miejsc na cmentarzach w dużych miastach, takich jak Sydney czy Melbourne.

Jedną z możliwości jest naturalny pochówek, określany również jako green burial. Ciało może zostać złożone w ziemi bez tradycyjnych zabiegów konserwacyjnych, w biodegradowalnym całunie albo prostej trumnie wykonanej z materiałów, które łatwiej wracają do środowiska. Takie pochówki często odbywają się na terenach przypominających naturalne lasy lub inne obszary zielone.

Problemem pozostaje jednak dostępność takich miejsc. Jak wskazują australijscy eksperci, naturalne pochówki są nadal ograniczone i nie wszystkie cmentarze oferują specjalnie przeznaczone do tego obszary.

Alternatywą jest także tak zwana aquamacja, czyli kremacja wodna. To proces znany jako hydroliza alkaliczna. W jego trakcie ciało umieszczane jest w specjalnym zbiorniku z wodą i środkiem alkalicznym, a pod wpływem temperatury i działania chemicznego tkanki ulegają rozkładowi. Pozostają przede wszystkim kości, które można następnie poddać procesowi podobnemu do tego stosowanego po tradycyjnej kremacji.

W przeciwieństwie do klasycznej kremacji nie dochodzi tutaj do spalania ciała i trumny w bardzo wysokiej temperaturze. Według University of Wollongong aquamacja może wykorzystywać znacznie mniej energii niż tradycyjna kremacja, choć rozwiązanie jest w Australii nadal stosunkowo mało dostępne i droższe.


Pojawia się coraz więcej alternatyw dla tradycyjnego pochówkuWieslaw M. ZielinskiEast News


Kompostowanie ludzkich szczątków. Australia chce zalegalizować tę metodę


Jeszcze bardziej niezwykłą formą ekopochówku jest human composting, czyli kompostowanie ludzkich szczątków. Technika ta nazywana jest również naturalną redukcją organiczną albo terramacją.

W tym przypadku ciało nie jest zakopywane w ziemi ani spalane. Umieszcza się je w specjalnym zamkniętym naczyniu wraz z materiałem organicznym, takim jak zrębki drewna, słoma czy inne substancje roślinne. Mikroorganizmy naturalnie występujące w organizmie i materiale organicznym rozpoczynają proces rozkładu. Wytwarzane ciepło pomaga ograniczyć ryzyko związane z patogenami, a po kilku tygodniach lub około dwóch miesiącach powstaje materiał przypominający wysokiej jakości ziemię.

W Australii ta metoda nie jest jeszcze legalną alternatywą dla pochówku i kremacji. Sytuacja może się jednak zmienić. W czerwcu 2026 r. poseł Nowej Południowej Walii Alex Greenwich przedstawił projekt ustawy Public Health Amendment (Natural Organic Reduction) Bill 2026, który ma stworzyć podstawy prawne dla naturalnej redukcji organicznej. Projekt znajduje się obecnie na etapie prac w parlamencie stanowym.

Greenwich argumentuje, że problemem stają się zarówno kurcząca się przestrzeń cmentarna, jak i rosnące koszty pogrzebów. W proponowanym rozwiązaniu ciało trafiałoby do specjalnego naczynia wraz z materiałem organicznym. Po zakończeniu procesu miałoby powstać około metra sześciennego bogatego w składniki odżywcze materiału, który mógłby zostać wykorzystany między innymi do regeneracji terenów lub posadzenia drzewa upamiętniającego zmarłego.

To rozwiązanie wzbudza emocje, ale nie jest już wyłącznie eksperymentem. Naturalna redukcja organiczna funkcjonuje w niektórych krajach, a australijscy zwolennicy chcą, aby również mieszkańcy Nowej Południowej Walii mogli wybrać ją jako legalną formę pożegnania.

Ekologiczny pochówek może wyglądać zupełnie inaczej niż tradycyjny pogrzeb


Trumna z grzybów jest najbardziej efektownym przykładem zmiany zachodzącej w branży pogrzebowej, ale nie jedynym. Ekopochówek może oznaczać prosty całun zamiast ciężkiej trumny, naturalną mogiłę bez rozbudowanego nagrobka, pochówek na terenie leśnym, biodegradowalne materiały, kremację wodną albo w przyszłości także kompostowanie ludzkich szczątków.

Wspólnym mianownikiem tych rozwiązań jest ograniczenie ilości materiałów, energii i procesów, które mogą obciążać środowisko. W tradycyjnym pochówku pojawiają się bowiem nie tylko koszty związane z samą trumną, lecz także transport, przygotowanie miejsca, nagrobek i późniejsze utrzymanie grobu. W przypadku klasycznej kremacji problemem jest natomiast zużycie energii oraz emisje związane ze spalaniem.

Trumna z grzybów proponuje zupełnie inną filozofię. Nie ma być przedmiotem, który ma przetrwać dziesięciolecia. Ma zniknąć. I właśnie ta cecha sprawia, że australijski pochówek Carolyn stał się symbolem coraz większego zainteresowania ekologicznym podejściem do śmierci.

Czytaj Dalej

Anakonda w Niemczech. Ogromny wąż dusiciel wygrzewał się nad Dunajem

Zakopali w ziemi 2 tys. par majtek. Zaskakujący eksperyment

Wieprz w Szczebrzeszynie wywołał burzę. Mieszkańcy mówią o dewastacji

„Stój, mistrzu, nie bój się”. Policjanci ruszyli na pomoc ogromnemu ptakowi

Wygląda jak jajo i cuchnie jak padlina. Niektórzy jedzą go na surowo

Leśnicy zawarli układ z „bobrzą mafią”. Tak pomagają lasom w Polsce

Zagrajmy w „państwa-miasta” z drapieżnymi ssakami. Spróbuj odgadnąć

Jaguarundi to mityczny kot Ameryki. Trochę jak kot, trochę jak kuna

Zielona energia to tysiące miejsc pracy, także w Polsce. Ale brakuje ludzi

Facebook X (Twitter) Instagram Pinterest
  • Home
  • Buy Now
© 2026 Banai. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Type above and press Enter to search. Press Esc to cancel.