-
Według Denysa Prokopenki Rosja może tej zimy wykorzystać rezerwy, by stworzyć strefę buforową i utrudnić Ukrainie przegrupowanie sił na północy kraju.
-
Prokopenko przewiduje, że po wrześniowej kulminacji ofensywy Rosjanie przejdą w październiku na taktykę z użyciem pojazdów pancernych, co wcześniej nie przynosiło efektów.
-
W niedzielę Rosja przeprowadziła zmasowany atak dronami na Ukrainę, przy czym dwa drony uderzyły w pobliżu polsko-ukraińskiej granicy. Skutkowało to poderwaniem polskiego lotnictwa.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Ukraiński oficer Denys Prokopenko ocenił, że na początku nadchodzącej zimy Rosja może wykorzystać swoje rezerwy, aby spróbować utworzyć tzw. strefę buforową w obwodach sumskim i czernihowskim. Ponadto Kreml prawdopodobnie będzie kontynuował zmasowane ataki na Kijów.
Dowódca dodał, że Rosja może wykorzystać rezerwę mobilizacyjną w celu odstraszenia sił ukraińskich i zapobieżenia przegrupowaniu na kierunku północnym.
– Wróg może z łatwością wykorzystać część zmobilizowanej rezerwy, która zostanie sformowana na początku zimy, aby utrudnić nam działania i uniemożliwić nam przegrupowanie jakichkolwiek rezerw na północnych granicach naszego państwa. Wszystko po to, aby stworzyć „strefę buforową” w obwodach sumskim i czernihowskim oraz kontynuować terror w naszej stolicy – powiedział.
Wojna w Ukrainie. Dowódca o planach Rosjan. „Zmiana taktyki”
Prokopenko zaznaczył, że kulminacja letniej ofensywy armii rosyjskiej spodziewana jest we wrześniu. To ze względu na fakt, iż Kreml oczekuje od swojego wojska osiągnięcia zamierzonych celów.
– W październiku nastąpi zmiana taktyki. Przypisujemy to gwałtownym zmianom warunków pogodowych, ulewnym deszczom, pojawieniu się mgieł i skróceniu dnia. Wróg będzie zmuszony przejść z taktyki małych grup piechoty na taktykę ciężkich pojazdów pancernych i próbować dokonywać głębokich przełamań zmechanizowanych – wyjaśnił.
Oficer dodał, że wojska rosyjskie stosowały podobną taktykę zeszłorocznej jesieni. Wówczas okazała się ona jednak nieskuteczna, ponieważ rosyjskie kolumny zostały wykryte i zniszczone przez armię Ukrainy na wczesnym etapie.
Serwis TSN, powołując się na słowa dowódcy Andrija Biłeckiego, zwrócił przy tym uwagę, że rosyjska taktyka „mięsnych szturmów”, polegająca na wykorzystaniu przewagi liczebnej piechoty, „nie przynosi już oczekiwanych rezultatów„.
Z kolei dowódca Oleksandr Pivnenko stwierdził, że mobilizacja 300 tysięcy rosyjskich żołnierzy „nie uratuje” Kremla.
Sprawdź, jak przebiega wojna na Ukrainie. Czytaj nasz raport specjalny!
Rosja zaatakowała Ukrainę. Drony przy granicy z Polską
Przypomnijmy, że Rosja kontynuuje serię zmasowanych ataków na Ukrainę. Jak przekazały siły powietrzne Kijowa, w nocy z soboty na niedzielę Kreml użył ponad 450 dronów, w tym odrzutowych, oraz czterech dronów-rakiet Banderol.
Jeden z dronów uderzył kilometr od polsko-ukraińskiej granicy, natomiast drugi pięć kilometrów od niej.
W związku z zagrożeniem zwiększono stan gotowości polskich sił zbrojnych. Poderwane zostały myśliwce, a do mieszkańców województw podkarpackiego i lubelskiego rozesłano alert RCB.
Przed godziną 10 w niedzielę Dowództwo Operacyjne RSZ poinformowało o zakończeniu działań. Nie odnotowano przekroczenia polskiej granicy przez obce jednostki.
Źródło: TSN