-
Wołodymyr Zełenski powiedział, że Władimir Putin obawia się powrotu rosyjskich żołnierzy z frontu oraz możliwości zorganizowania przez nich buntu, jak w przypadku grupy Wagnera.
-
Prezydent Ukrainy stwierdził, że zakończenie wojny nie byłoby jednoznacznym zwycięstwem dla Rosji, a celem powinien być pokój i ochrona ludzkiego życia.
-
Zełenski podkreślił, że żądania terytorialne Kremla nie są ostatecznym dążeniem Putina i zasugerował możliwość zmiany stanowiska Rosji poprzez naciski dyplomatyczne i sankcje gospodarcze.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
– Jeżeli Władimir Putin teraz przestanie, to nie będzie to zwycięstwo. To wcale nie jest zwycięstwo. Dla nich jest wręcz przeciwnie – powiedział prezydent Ukrainy w wywiadzie dla kanadyjskiej stacji CBC News.
Wołodymyr Zełenski zasugerował, że rosyjski przywódca obawia się powrotu wojsk z frontu. W ocenie ukraińskiego polityka rosyjscy żołnierze mogliby po zakończeniu wojny dokonać buntu przeciwko armii podobnego do tego, jaki zorganizował pod koniec czerwca 2023 r. przywódca grupy Wagnera Jewgienij Prigożyn.
Wojna w Ukrainie. Zełenski: Putin boi się własnych żołnierzy
– Boi się (Putin – red.), że żołnierze wrócą, rozgniewają się i odwrócą się od niego – powiedział Zełenski.
– Jeśli pamiętacie grupę Wagnera, to już istniał taki precedens – dodał.
W tym samym wywiadzie Zełenski stwierdził, że nie jest możliwy scenariusz, w którym dwie strony wyjdą z wojny zwycięsko ze względu na ogromną skalę strat ludzkich.
– Najważniejsze zwycięstwo dla wszystkich to nie zwycięstwo Ukrainy i Rosji, ale zwycięstwo wszystkich, całego świata. To pokój, który zakończy tę wojnę. I to zwycięstwo dla dobra ludzkiego życia – powiedział.
Zełenski o żądaniach terytorialnych Kremla: Nie są ostateczne
Prezydent Ukrainy podkreślił również, że żądania terytorialne Kremla nie są ostatecznym dążeniem Putina i że stanowisko Moskwy można zmienić poprzez naciski dyplomatyczne oraz sankcje gospodarcze.
Ocenił ponadto, że strona amerykańska zaczęła „wiele rozumieć” w kwestii wojny w Ukrainie. Stwierdził, że jest bardzo zadowolony, iż specjalni wysłannicy prezydenta USA Donalda Trumpa – Steve Witkoff i Jared Kushner – przyjechali do Kijowa pierwszy raz po odbyciu kilku wizyt w Moskwie.
– Myślę, że to ważne. Musieli okazać szacunek naszym ludziom i tak zrobili. Poprosili nas, abyśmy na razie nie upubliczniali niektórych ich propozycji w mediach, aby móc omówić więcej szczegółów i odpowiedzieć na ich pomysły. Zrobimy to i przygotowujemy się do spotkania z prezydentem Trumpem w Nowym Jorku – przekazał Zełenski.
Źródło: CBC News
-
„Puste słowa”. Kreml reaguje na deklarację Wołodymyra Zełenskiego
-
„Putin będzie zadowolony”. Media o głośnej deklaracji Zełenskiego