-
Polskie lotnictwo wojskowe operuje w przestrzeni powietrznej z powodu rosyjskich ataków na Ukrainę przy użyciu bezzałogowych statków powietrznych.
-
Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych poinformowało o uruchomieniu odpowiednich sił i środków oraz postawieniu systemów obrony powietrznej w stan gotowości.
-
W komunikacie przekazano, że działania mają charakter prewencyjny i służą ochronie przestrzeni powietrznej zwłaszcza w rejonach przylegających do zagrożonych obszarów.
-
Rosyjskie ataki przeprowadzane są coraz bliżej polskiej granicy, co wiąże się z częstszym rozsyłaniem alertów do mieszkańców województw lubelskiego i podkarpackiego.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Jak czytamy w sobotnim komunikacie Dowództwa Operacyjnego Rodzajów Sił Zbrojnych, zgodnie z obowiązującymi procedurami uruchomiono niezbędne siły i środki pozostające w dyspozycji Centrum Operacji Powietrznych – Dowództwa Komponentu Powietrznego.
„Naziemne systemy obrony powietrznej oraz rozpoznania radiolokacyjnego osiągnęły stan gotowości” – poinformowało DORSZ, dodając, że podjęte działania mają charakter prewencyjny.
Rosjanie atakują Ukrainę. Komunikat DORSZ: Poderwano myśliwce
Dowództwo tłumaczy, że celem operującego lotnictwa i uruchomionych środków jest zabezpieczenie przestrzeni powietrznej oraz ochronienie jej zwłaszcza w tych regionach, które przylegają do zagrożonych obszarów.
W komunikacie podano, że sytuacja jest na bieżąco monitorowana, a dostępne siły oraz środki są w gotowości do natychmiastowej reakcji.
W ostatnim czasie Rosja zintensyfikowała uderzenia wymierzane w Ukrainę, w związku z czym nasze lotnictwo wojskowe coraz częściej operuje w polskiej przestrzeni powietrznej. W sobotę przypada piąty dzień z rzędu, kiedy DORSZ podjęło taką decyzję.
Wojna w Ukrainie odczuwalna przy granicy z Polską. Alerty coraz częstsze na Lubelszczyźnie i Podkarpaciu
Rosjanie przypuszczają ataki coraz bliżej polskiej granicy. W czwartek uderzenie jednego z dronów przeprowadzono zaledwie cztery kilometry od niej. DORSZ przekazało, że bezzałogowiec nie naruszył polskiej przestrzeni powietrznej.
Jak przekazał ppłk Jacek Goryszewski, w związku z tym, że dron odrzutowy szybko zbliżał się do granicy, zostały poderwane myśliwce. Z kolei do mieszkańców województw lubelskiego i podkarpackiego rozesłano alerty RCB o zagrożeniu atakiem z powietrza.
Ponadto wstrzymano operacje na lotniskach w Lublinie oraz Rzeszowie, a odprawy na polsko-ukraińskich przejściach granicznych zostały zawieszone. Po ustąpieniu zagrożenia wszystkie ze wskazanych środków odwołano.
W ubiegłą niedzielę doszło natomiast do dwóch incydentów – około 800 metrów od przejścia granicznego Dorohusk-Jagodzin zaatakowano stację benzynową, co wywołało pożar, a następnie uderzono w pociąg relacji Kijów-Warszawa, który w momencie nalotu znajdował się około dwóch kilometrów od polskiej granicy.
Wkrótce więcej informacji…