Close Menu
  • Polska
  • Lokalne
  • Świat
  • Polityka
  • Ekonomia
  • Nauka
  • Sport
  • Zdrowie
  • Klimat
  • Trendy
  • Komunikat prasowy
Facebook X (Twitter) Instagram
Historie Internetowe
Facebook X (Twitter) Instagram
Banai
Subskrybuj
[gtranslate]
  • Polska
  • Lokalne
  • Świat
  • Polityka
  • Ekonomia
  • Nauka
  • Sport
  • Zdrowie
  • Klimat
  • Trendy
  • Komunikat prasowy
Polska

Edukacja zdrowotna, zdrowie seksualne. Rodzice dostają wskazówki

Przez Pokój Prasowy22 września, 20266 min odczytu


  1. Spór o zdrowie seksualne. Prof. Izdebski: Pod publiczkę

  2. Zdrowie seksualne. „Wielu rodziców nie wyraża zgody”

  3. Edukacja zdrowotna. Rodzice dostają wskazówki, jak omijać lekcje

  4. Prof. Izdebski: Nauczyciel bez trudu przekaże te treści w części obowiązkowej

  5. Zdrowie seksualne. „Na przestrzeni 40 lat nie zmieniło się jedno”

To już drugi rok, kiedy w szkołach odbywają się zajęcia z edukacji zdrowotnej. Jednak tym razem zmiana jest ogromna. Przedmiot, który w ubiegłym roku rozpalił debatę publiczną, od września stał się obowiązkowy. Z jednym wyjątkiem.

Kwestia wzbudzająca największe kontrowersje – zdrowie seksualne – pozostała nieobowiązkowa. Frekwencja na tych zajęciach zapowiada się raczej mizernie, choć chodzi jedynie o trzy godziny lekcyjne w całym roku szkolnym.

Spór o zdrowie seksualne. Prof. Izdebski: Pod publiczkę


Wydzielenie zdrowia seksualnego jako nieobowiązkowego jest efektem światopoglądowego sporu.

Ostry sprzeciw wobec edukacji zdrowotnej, w tym seksualnej, wyrażali politycy prawicy oraz Episkopat, przekonując m.in. że wychowanie seksualne zgodnie z konstytucją pozostaje w kompetencjach rodziców, a nie państwa.

Wobec resortu edukacji oraz ekspertów opracowujących podstawy programowe padło wiele zarzutów, w tym m.in. ten, że chcą „deprawować dzieci”.

– Słysząc to, nie tylko się denerwuje, ale jest mi też po prostu smutno, że poziom wiedzy dorosłych jest tak niski, albo poziom manipulacji tak wysoki – mówi Interii szef zespołu zajmującego się przygotowaniem podstawy programowej, pedagog i seksuolog prof. Zbigniew Izdebski.

Oni sami prawdopodobnie nie mieli w młodości rzetelnej edukacji zdrowotnej ani seksualnej, stąd mogą brać się ich uprzedzenia. W dodatku wypowiedzi polityków formułowane są pod publiczkę, dla doraźnych korzyści politycznych przy jednoczesnym pozbawieniu młodych ludzi szansy na lepsze i zdrowsze życie. To bardzo przygnębiające – mówi.

Zdrowie seksualne. „Wielu rodziców nie wyraża zgody”


W szkole podstawowej edukacja zdrowotna będzie nauczana po jednej godzinie tygodniowo w klasach IV-VIII. Podobnie w szkołach ponadpodstawowych – uczniowie przez dwa lata będą kształcić się w tematach zdrowia.

O szczegółach – czy przedmiot pojawi się w I i II czy np. II i III klasie – będą decydować dyrektorzy.

Moduł dotyczący zdrowia seksualnego – część nieobowiązkowa – to tylko jedna (w klasach IV-VI), dwie (w klasach VII i VIII) lub trzy godziny (w szkołach ponadpodstawowych) w ciągu całego roku szkolnego.

Rodzice, w przypadku uczniów niepełnoletnich i sami uczniowie szkół ponadpodstawowych mogą podejmować decyzje, że nie będą brać udziału w zajęciach dotyczących zdrowia seksualnego.

Jak ustaliła Interia, frekwencja może okazać się mizerna.

– Słyszmy w środowisku, że wielu rodziców po prostu nie wyraża zgody na udział swoich dzieci w tym module – mówi Interii Paweł Mrozek z Akcji Uczniowskiej. Szacuje, że obecność nie przekroczy 20 proc.

Ale jak dodaje, nie chodzi wyłącznie o kwestie ideologiczne.

– Kiedy w polskiej szkole coś nie jest obowiązkowe, mało kto decyduje się na dodatkową godzinę – przyznaje Mrozek.

Potwierdzają to dane za rok ubiegły, kiedy edukacja zdrowotna była nieobowiązkowa. Jak podliczyło Ministerstwo Edukacji Narodowej, w zajęciach wzięło udział około 30 proc. wszystkich uczniów.

Najgorsza frekwencja była w liceach – około 10 proc. i technikach – niespełna 8 proc.

Sytuacja różniła się także w zależności od regionu. O ile w województwach warmińsko-mazurskim oraz wielkopolskim w zajęciach brało udział 38-37 proc. uczniów, o tyle na Podkarpaciu zaledwie 17,2 proc.

Edukacja zdrowotna. Rodzice dostają wskazówki, jak omijać lekcje


Ostrożny w ferowaniu frekwencyjnych prognoz jest jednak Marek Pleśniar z Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Kadry Kierowniczej Oświaty. Jak mówi Interii, za wcześnie na konkrety.

– Od dyrektorów, z którymi rozmawiałem, słyszę, że decydują się przenieść organizację tych zajęć na późniejszy termin – mówi. W końcu chodzi jedynie o maksymalnie trzy godziny lekcyjne w całym roku szkolnym. Dopiero po przeprowadzeniu lekcji we wszystkich szkołach w Polsce, okaże się, ilu uczniów zdezerteruje.

Dyrektorzy szkół dostają jednak sygnały, że do rodziców trafiają już wskazówki dotyczące tego, jak wypisać dziecko z zajęć o zdrowiu seksualnym, ale także jak – w ramach prawa – omijać obowiązkowe zajęcia edukacji zdrowotnej.

Porady na ten temat przygotowała m.in. fundacja Ordo Iuris.

„Wspólnie z innymi rodzicami możesz wnioskować, aby zajęcia z przedmiotów edukacja zdrowotna oraz edukacja zdrowotna – zdrowie seksualne były planowane na początku lub na końcu planu lekcji danego dnia. Ułatwia to zwolnienie dziecka z zajęć o tematyce uznanej przez rodziców za kontrowersyjną, przy jednoczesnym usprawiedliwieniu nieobecności. Warto z wyprzedzeniem ustalić z nauczycielem prowadzącym edukację zdrowotną harmonogram tematów poszczególnych zajęć” – radzi skrajnie konserwatywny think tank w przygotowanym poradniku.

Prof. Izdebski: Nauczyciel bez trudu przekaże te treści w części obowiązkowej


– Ktoś, kto nie rozumie, na czym polega profilaktyka zdrowotna i medycyna prewencyjna, nie pojmie wartości tego przedmiotu. Stąd biorą się te niepotrzebne nikomu gry polityczne. Liczę na dojrzałość rodziców i nauczycieli, którzy pokażą dzieciom i młodzieży, jaką wartość ma zdrowie seksualne i umożliwią im udział w zajęciach – mówi Interii prof. Zbigniew Izdebski.

W jego opinii wprowadzenie edukacji zdrowotnej „ma wymiar przełomowy”.

– Musimy wszyscy zrozumieć, że zdrowie, także seksualne, jest najwyższą wartością, o którą należy dbać od najmłodszych lat – zachęca.

Współautor podstawy programowej podkreśla, że dzieci i młodzież potrzebują zarówno edukacji w zakresie zdrowia, jak i seksualności.

– Trudności wynikające ze zdrowia seksualnego bezpośrednio przekładają się bowiem na zdrowie psychiczne. Mowa tu o kwestiach m.in rozwoju psychoseksualnego czy po prostu lepszego zrozumienia własnej seksualności. Wszystko to jest ze sobą powiązane, dlatego powinniśmy nauczać o zdrowiu holistycznie – mówi.

– Jeżeli nauczyciel będzie posiadał wiedzę, to bez trudu przekaże te treści w sposób adekwatny do wieku w części obowiązkowej, ponieważ – jak wspomniałem – są one ze sobą ściśle złączone – uważa seksuolog.

Zdrowie seksualne. „Na przestrzeni 40 lat nie zmieniło się jedno”


Prof. Zbigniew Izdebski podkreśla ścisły związek pomiędzy zdrowiem psychicznym a seksualnym zwłaszcza wśród młodzieży.

– Proszę zwrócić uwagę na tak dramatyczne kwestie, jak próby samobójcze czy samobójstwa. One bardzo często wynikają z problemów związanych z seksualnością – z braku akceptacji samego siebie, z niezrozumienia własnej seksualności, nieakceptowania swojej orientacji czy stygmatyzacji związanej z seksualnością. Ci młodzi ludzie często nie wiedzą, jak porozmawiać o tym z rodzicami. Czasami woleliby nie być tym, kim czują – mówi.

Paweł Mrozek z Akcji Uczniowskiej zwraca uwagę, że poziom wiedzy na temat zdrowia seksualnego wśród młodzieży jest kiepski, m.in. dlatego, że w wielu domach to wciąż temat tabu.

Ponadto w świecie zdominowanym przez kult bycia fit i social media wypełnione po brzegi idealnymi sylwetkami, wielu młodych nie akceptuje własnego wyglądu.

W tym kontekście szczególnie trudno bywa osobom z nadmierną masą ciała, która – jak mówi prof. Izdebski – wpływa na zdrowie fizyczne, psychiczne oraz seksualne, m.in. poprzez podejmowanie ryzykownych zachowań, spotęgowanych stygmatyzacją osób z nadwagą i chorobą otyłościową.

– Na przestrzeni 40 lat mojej pracy, rzeczywistość, w której żyjemy uległa niesamowitej zmianie. Jednak to, co najważniejsze w ludzkim życiu, pozostało niezmienne: potrzeba bliskości, miłości, przynależności do grupy oraz akceptacji. Edukacja zdrowotna może pomóc młodym ludziom lepiej rozumieć siebie, swoje potrzeby i relacje z innymi – kwituje.
Jolanta Kamińska-Samolej (kontakt do autorki: [email protected])

Czytaj Dalej

Korepetycje żółtą kartką dla polskich szkół? „Najłatwiej powiedzieć, że nauczyciel źle uczy”

PiS vs. Rozwój Plus. Marcin Horała wicemarszałkiem Sejmu, partie grzmią

Miłosz Kłeczek zakłócał wywiad Witczaka. Sejm reaguje, jest decyzja

Tragedia na A1, Sebastian M. podejrzanym. Biegli zeznawali, wstrząsające dane

Redzikowo. Dron w pobliżu amerykańskiej bazy. Media: Wojsko zadzwoniło na 112

Uderzenia na zachodnią Ukrainę. Polska poderwała samoloty

Kłeczek zakłócał wywiad Witczaka. Zapada decyzja, co z wejściem do Sejmu?

Zwrot w sprawie wizyty szefa MON w Pentagonie. „Pilna prośba”

Sokółka: Kontrowersje wokół wyjazdu do Chin. Wśród opiekunów starosta i radne

Facebook X (Twitter) Instagram Pinterest
  • Home
  • Buy Now
© 2026 Banai. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Type above and press Enter to search. Press Esc to cancel.