– Nie pozwolimy, by tuż przy naszych granicach powstała przystań dla zagranicznych wrogów, którzy zagrażają Ameryce – mówił Donald Trump, podczas gdy kubańska delegacja opuszczała Zgromadzenie Ogólne.
W przemówieniu odniósł się także do Meksyku, którego nazwał „epicentrum” działalności karteli. – To niedopuszczalne, że dzielimy ok. dwa tysiące mil granicy z krajem, którym rządzą złe kartele – wskazał.
– Obowiązkiem Meksyku jest odzyskanie kontroli nad swoją ziemią – podkreślił Trump dodając, że jego administracja pracuje także nad wprowadzeniem fundamentalnych zmian w sytuacji panującej na Kubie.
Zdaniem Trumpa tamtejszy „komunistyczny reżim jest pod największą presją pod jakąkolwiek byli”, a samo państwo nazwał „upadłym”
Wkrótce więcej informacji.