-
Na wojnie Rosji w Ukrainie zaginęło dotąd 275 tys. osób, a miesięcznie rejestrowanych jest średnio 10 tys. nowych zgłoszeń.
-
Metodologia liczenia przez Czerwony Krzyż została poszerzona i obejmuje teraz nie tylko wnioski sformalizowane, ale również te wstępne, zwiększając liczbę oficjalnie zarejestrowanych zaginięć.
-
Prezeska MKCK wskazała na obawy związane z przerwami w dostawach prądu podczas nadchodzącej zimy..
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Prezeska Międzynarodowego Komitetu Czerwonego Krzyża (MKCK) wytłumaczyła, że wśród zaginionych są zarówno Ukraińcy, jak i Rosjanie.
– Liczby te są wysokie po obu stronach – nadmieniła Mirjana Spoljaric Egger w rozmowie z gazetą „Wiedomosti”. – Średnio odnotowujemy 10 tys. nowych zgłoszeń miesięcznie, dotyczących zarówno Ukraińców, jak i Rosjan – powiedziała.
– Głęboko niepokoi nas fakt, że rozpatrywanie wniosków otrzymywanych przez MKCK zajmie wiele czasu. Obecnie liczba osób zaginionych wynosi 275 tys. – wytłumaczyła prezeska MKCK.
Alarmujące dane w kontekście wojny. „Rośnie liczba zaginionych”
Jak dodała Mirjana Spoljaric Egger, w ciągu ostatnich czterech lat zostały poczynione „znaczne postępy w kwestiach humanitarnych”. – Bardzo się cieszę, że udało nam się zwiększyć liczbę odpowiedzi udzielanych rodzinom poszukującym swoich bliskich; wskaźniki te wzrosły. Jednakże rośnie również liczba osób zaginionych – powiedziała.
„The Moscow Times” przypomina natomiast, że od 2025 roku Czerwony Krzyż zmienił założenia metodologiczne. Statystyki obejmują teraz nie tylko wnioski sformalizowane, ale także wnioski wstępne. Skutkuje to wzrostem całkowitej liczby zarejestrowanych zaginięć.
Rozmówczyni „Wiedomosti” zadeklarowała, że utrzymuje regularny kontakt z Rosją, otwiera się w nowym oknie, w tym z szefem tamtejszego MSZ, Siergiejem Ławrowem.- Naturalnie nasze stanowisko ma zawsze charakter humanitarny – zaznaczyła. – W szczególności omawiamy kwestię powrotu do ojczyzny jeńców, poległych żołnierzy oraz cywilów, w tym dzieci – nadmieniła Mirjana Spoljaric Egger.
Tęgie mrozy i brak ogrzewania. To może czekać Ukraińców zimą
W kontekście nadchodzących wyzwań ekspertka stwierdziła, że jest „głęboko zaniepokojona nadchodzącą zimą”.
Prezeska MKCK obawia się, że w wyniku ataków na infrastrukturę energetyczną wystąpią przerwy w dostawach prądu. Ciemność i zimne kaloryfery, w tym brak możliwości podgrzania posiłków, w poprzednim sezonie były codziennością dla mieszkańców Ukrainy.
Zdaniem prezeski MKCK przerwy w dostawach prądu „mogą skłonić ludzi do opuszczenia domów”. – Wymusi to na nas zapewnienie znacznie większej liczby miejsc schronienia i szerszej pomocy niż obecnie – wytłumaczyła.
Źródło: „Wiedomosti”, „The Moscow Times”
-
„The Washington Post”: Rosjanie zatopili to miasto. Teraz robią coś znacznie gorszego
-
Ujawnia taktykę Rosjan. Polują szczególnie na jedną grupę