Close Menu
  • Polska
  • Lokalne
  • Świat
  • Polityka
  • Ekonomia
  • Nauka
  • Sport
  • Zdrowie
  • Klimat
  • Trendy
  • Komunikat prasowy
Facebook X (Twitter) Instagram
Historie Internetowe
Facebook X (Twitter) Instagram
Banai
Subskrybuj
[gtranslate]
  • Polska
  • Lokalne
  • Świat
  • Polityka
  • Ekonomia
  • Nauka
  • Sport
  • Zdrowie
  • Klimat
  • Trendy
  • Komunikat prasowy
Polska

Interwencja rzeczniczki praw dziecka. Matka odpowiada Hornie-Cieślak

Przez Pokój Prasowy26 września, 20264 min odczytu


  • W sprawie interwencji rzeczniczki praw dziecka pojawiły się nowe oświadczenia oraz wypowiedzi rodziców na temat wydarzeń.

  • Monika Horna-Cieślak utrzymuje, że podejmowane działania wynikały z obawy o bezpieczeństwo dzieci, natomiast matka dzieci zaprzecza jej relacji.

  • Do Prokuratury Krajowej wpłynęło zawiadomienie dotyczące podejrzenia popełnienia przestępstwa przez rzeczniczkę praw dziecka.

  • Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie

Sprawa, która rozpoczęła się od publikacji portalu Zero, od kilku dni elektryzuje opinię publiczną. Według dziennikarzy, dwoje kilkuletnich dzieci trafiło do placówki opiekuńczej po interwencji rzeczniczki praw dziecka Moniki Horny-Cieślak, która zobaczyła, jak matka szarpie jedno z nich, by nie wybiegło na ulicę. Sąd nakazał natychmiastowe wydanie dzieci rodzicom i ocenił, że działania RPD mogą świadczyć o „próbie wykorzystania autorytetu piastowanego urzędu”.

Horna-Cieślak nie zgadzała się z argumentacją sądu, co skomentowała w piątkowej rozmowie na antenie TVP Info.

– Od razu zaznaczam, ja nie byłam świadkiem wtargnięcia dziecka na ulicę, że matka musiała zareagować, tylko byłam świadkiem tego, jak matka stała i po prostu krzyczała i wyzywała własne dziecko – mówiła w „Pytaniu dnia”.

„Sytuacja zagraża bezpieczeństwu dzieci”. Horna-Cieślak o swojej interwencji


Zapytana o to, czy ma jakieś nagrania z tego zdarzenia rzeczniczka potwierdziła, że „od pewnego momentu”. – Kiedy po prostu widziałam, że sytuacja jest bardzo gorąca i kiedy wiedziałam, że zachowanie matki bardzo niepokoi – dodała.

Odnosząc się do informacji o założonej Niebieskiej Karcie Horna-Cieślak przekazała, że ta procedura została wszczęta ze względu na przemoc wobec dzieci.

– Ta przemoc wobec dzieci już była wcześniej, w 2025 roku była pierwsza Niebieska Karta. To jest informacja, która była już podawana przez policję w komunikacie. Ja jako adwokatka, która przez lata prowadziła sprawy z udziałem dzieci, gdzie reprezentowałam pokrzywdzone dzieci, byłam zdziwiona, że od mojej interwencji tak szybko udało się ustalić tożsamość rodziny, która była po prostu na przystanku – mówiła.

– A to było możliwe, ponieważ ta rodzina była znana systemowi od dłuższego czasu. Tam nie tylko była Niebieska Karta, tam był także nadzór kuratora sądowego, były też stosowane inne środki, które miały na celu poprawić sytuację dzieci. A ja byłam świadkiem tego, jak matka się zachowuje w momencie kiedy nikogo nie ma obok – dodała.

Horna-Cieślak zaznaczyła też, że „w żadnym zakresie nie składała fałszywych zeznań”, a sytuacja wymagała interwencji.

– Znamy bardzo dużo przypadków, że obywatele boją się interweniować, bo boją się konsekwencji. I ta cała sytuacja ma skutek, który zagraża bezpieczeństwu dzieci – argumentowała.

Rodzina zaprzecza zarzutom RPD


Z deklaracjami rzeczniczki praw dziecka nie zgadzają się rodzice, których dotyczy sprawa, co przekazali w rozmowie z Kanałem Zero.

Matka dzieci stwierdziła m.in. że wspomniane przez RPD nagranie zaczyna się w momencie, gdy „pani rzecznik już była przez nią zwyzywana” za „bezprawne robienie zdjęć jej dzieciom”.

Według relacji rodziny, procedura niebieskiej karty dotyczyła warunków mieszkaniowych dotyczących poprzedniego związku, nie przemocy domowej. Zaprzeczono też doniesieniom o rzekomej przemocy między nimi. Jak twierdzą, sąd rozpoznający sprawę o odebranie dzieci miał uznać, że dawny wyrok ojca nie ma związku z sytuacją rodzinną ani bezpieczeństwem dzieci.

– Współpracowałam z opieką społeczną, miałam kuratora i asystenta rodziny. Żadne z nich, jeśli chodzi o wychowanie dzieci, do mnie zastrzeżeń nie miało – stwierdziła matka.

Zawiadomienie do prokuratury ws. Horny-Cieślak


W piątek do Prokuratury Krajowej wpłynęło zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez Monikę Hornę-Cieślak. Dotyczy ono przestępstwa przekroczenia uprawnień i fałszywego oskarżenia.

Jak relacjonował portal Zero, rzeczniczka po swojej interwencji miała kilkukrotne podejmować próby przekonania sądu do swoich racji. Wzięła też udział w spotkaniu na posterunku policji, gdzie rozmawiała m.in. z komendantem stołecznym policji Krzysztofem Ogrońskim.

Ostatecznie mundurowi wydali rodzinie nakaz opuszczenia mieszkania i zakaz zbliżania się do ich dwojga dzieci. Te trafiły do domu dziecka, a zasadność stosowania tego środka – zgodnie z procedurami – musiał ocenić sąd, który uznał, że podjęte kroki były zbyt radykalne i nakazał natychmiastowy powrót dzieci do swoich rodziców.

Wcześniej, w środę, do sierpniowej interwencji Horna-Cieślak odniosła się na antenie Polsat News. – Nie komentuję orzeczeń sądu, natomiast wielokrotnie jako rzeczniczka praw dziecka nie zgadzałam się z różnymi orzeczeniami w zakresie tego, czy dochodzi do krzywdzenia dzieci – argumentowała zasadność swoich działań.

– Powiem o jednym przypadku, o sprawie Kamilka z Częstochowy. Sąd rodzinny również mówił o tym, że dzieci są bezpieczne, a on był rzucany na rozgrzany piec i zmarł – powiedziała Horna-Cieślak.

– W sprawie Kamilka też wcześniej były sygnały świadczące o tym, co się dzieje w rodzinie. I naszą rolą, moją rolą jest reagowanie, kiedy widzimy czynniki krzywdzenia dziecka – dodała.

  • Interwencja Rzeczniczki Praw Dziecka. Nowe informacje w sprawie
  • Horna-Cieślak nie budzi mojego zaufania. Czy słusznie walczyła o odebranie dzieci rodzicom?

Czytaj Dalej

Dziki i łosie wkraczają do miast. Eksperci mówią wprost: Już z nami zostaną

Prognoza pogody na sobotę. IMGW bez alertów, ostrzeżenia wysyła TOPR

Interwencja rzeczniczki praw dziecka. Gawryluk: Sąd zmiażdżył jej argumenty

Projekt zmian w prawie budowlanym Jak będziemy stawiać ogrodzenia?

Marcin Dobski z Telewizji Republika pisał o szefie policji. Jest zawiadomienie do prokuratury

Nie żyje policjant postrzelony w Kraśniku Górnym. Sierż. Natan Sieroń miał 29 lat

Atak w Jarosławiu. NASK alarmuje, „szerzenie fałszywej narracji”

Członkowie komisji wyborczej staną przed sądem. Źle przeliczyli głosy w wyborach

Atak w Jarosławiu. Biskup i Episkopat apelują. „Nie do pogodzenia”

Facebook X (Twitter) Instagram Pinterest
  • Home
  • Buy Now
© 2026 Banai. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Type above and press Enter to search. Press Esc to cancel.