-
Kaja Kallas ostrzegła, że Rosja planuje nowe działania sabotażowe oraz ataki wymierzone w europejską demokrację, by podzielić społeczeństwo i zniechęcić do wsparcia Ukrainy.
-
Według szefowej unijnej dyplomacji skala rosyjskich działań będzie zależeć od poziomu obronności i inwestycji państw europejskich.
-
Polscy i litewscy przedstawiciele rządowi potwierdzili, że docierają do nich informacje o możliwych hybrydowych atakach Rosji, w tym z użyciem dronów i rakiet na państwa wspierające Ukrainę.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Rosja ma szykować wrogie akty wymierzone w państwa Europy – wynika z wypowiedzi wiceprzewodniczącej Komisji Europejskiej Kai Kallas. Przed spotkaniem z ministrami obrony Unii Europejskiej w Brukseli szefowa unijnej dyplomacji zaapelowała do członków Wspólnoty o czujność.
– Musimy być czujni, ponieważ widzimy w danych wywiadowczych, że Rosja planuje kolejne akty sabotażu i ataki na naszą demokrację – aby dzielić nasze społeczeństwo, zastraszyć tak, by powstrzymało się od pomocy Ukrainie – mówiła.
Rosja kontra Unia Europejska. Kallas: Chcą nas zastraszyć
Przed rosyjską agresją Kallas ostrzegała także podczas sobotniej rozmowy z dziennikarzami Fox News na marginesie 81. sesji Zgromadzenia Ogólnego ONZ.
– Ich celem jest zastraszenie nas, byśmy nie wspierali Ukrainy, nie wspierali jej i nie wywierali presji na Rosję – mówiła, komentując ruchy Moskwy. – Dla nas ważne jest, żebyśmy się nie bali, bo inaczej takie zastraszanie się opłaci i wtedy zobaczymy tego więcej na całym świecie – dodała.
Kallas tłumaczyła również, że to, jak daleko posunie się Kreml, zależy od europejskiej obrony i tego, ile państwa zainwestują w zdolność odstraszania. Nie ujawniła jednak, co według agencji wywiadowczych miałaby planować Rosja.
Alarmistyczne dane na temat Rosji
W osobnym wywiadzie dla Fox News minister spraw zagranicznych Estonii Margus Tsahkna zauważył, że „w Europie panuje coraz większa panika, że Rosja dokona inwazji i pełnoskalowej agresji wobec NATO, Europy czy też państw bałtyckich i Polski”. Jak jednak zastrzegł, jego kraj nie odbiera takich sygnałów.
17 września, podczas wystąpienia w Sejmie, premier Donald Tusk mówił: – W planie rosyjskim, w ocenie wywiadów, są hybrydowe uderzenia dronami i rakietami na państwa wspierające Ukrainę, w tym Polskę. (…) Istnieje realne ryzyko, że na teren państw NATO mogą wlatywać drony i dokonywać zniszczeń. Celem jest osłabienie generalnej integralności NATO.
Informację szefa polskiego rządu potwierdził później m.in. minister spraw zagranicznych Litwy Kęstutis Budrys. – Mówimy o tym samym. Litwa również dysponuje tymi informacjami – wyznał.
Ostrzeżenie przed Rosją powtórzył w ostatniej rozmowie w TVP Info także szef polskiego MSZ i wicepremier Radosław Sikorski. – Otrzymujemy informacje z wielu źródeł, że Rosjanie szykują coś dużego – powiedział.
Źródła: Reuters, Fox News
-
Wysłannik papieża rozpoczyna wizytę w Moskwie. „Dialog jest możliwy”
-
Korea Północna kopiuje taktykę Rosjan. Pierwsze takie manewry