Nowość nazywa się Call for Me (ang. „zadzwoń za mnie”) i kilka dni temu trafiła do pierwszych użytkowników w Stanach Zjednoczonych. To test asystenta Gemini, który sam dzwoni do firm, umawia wizyty, zmienia rezerwacje i czeka w telefonicznej kolejce.
Agent Gemini sam inicjuje połączenia i rozmawia
Po połączeniu Gemini od razu mówi rozmówcy, że jest asystentem AI i dzwoni w imieniu konkretnej osoby. Potrafi przejść przez automatyczne menu infolinii („wciśnij 1, aby…”) i poczekać w kolejce, aż odbierze konsultant. Potem rozmawia z człowiekiem, dopytuje o szczegóły i finalizuje sprawę. Na koniec wysyła użytkownikowi podsumowanie.
Asystent ma pomagać m.in. przy rezerwacji stolika czy wizyty, zmianie zamówienia, prośbie o odłożenie towaru w sklepie albo sprawdzeniu, czy produkt jest dostępny. Przez całą rozmowę na ekranie telefonu widać jej zapis na żywo. Użytkownik może w każdej chwili podpowiedzieć odpowiedź albo całkowicie przejąć połączenie.
Kontrowersje wracają w nowej odsłonie
To nie pierwsza taka próba wdrożenia autonomicznego asystenta przez Google. W 2018 r. firma pokazała Duplex, narzędzie, które rezerwowało stoliki w restauracjach i naśladowało ludzki głos tak dobrze, że wywołało to falę krytyki. Rozmówcy nie wiedzieli, że rozmawiają z maszyną. W 2025 r. Google testował z kolei w wyszukiwarce funkcję, która dzwoniła do salonów kosmetycznych i warsztatów samochodowych, żeby zapytać o ceny i wolne terminy.
Nowa wersja uwzględnia ponić tamte kontrowersje. Gemini przedstawia się jako AI, a użytkownik widzi, co asystent mówi w jego imieniu. Podobne rozwiązania testuje też Meta.
Wymagania na „wejściu” wysokie
Aby skorzystać z nowej funkcji, trzeba mieć smartfon z serii Pixel 11, płatną subskrypcję Gemini oraz zapisać się do publicznych testów aplikacji Telefon od Google. Funkcja działa wyłącznie w USA, a Google nazywa ją wczesnym eksperymentem.
Źródła: Antyweb, Droid Life, Tom’s Guide, TechSpot, TechCrunch