-
Silne ulewy paraliżują transport i powodują zagrożenie powodziami błyskawicznymi na południu Francji.
-
Miejscami w ciągu kilkunastu godzin spadło tyle deszczu, ile zwykle przez kilka miesięcy.
-
W niektórych miejscowościach ewakuowano mieszkańców, zamknięto szkoły oraz drogi.
-
Odnotowano dwa tornada, jedna osoba została ranna w uderzeniu pioruna. Intensywne burze mają potrwać do końca dnia.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Sparaliżowany transport, masa ostrzeżeń pogodowych i apele o unikanie podróży. Od środy rano południowe departamenty stawiają czoła falom intensywnych ulew. Zagrożenie powodziami błyskawicznymi jest poważne.
Setki litrów deszczu w kilkanaście godzin. „Wylało kilka rzek”
W środę rano w niektórych rejonach południowej Francji zanotowano już sumę opadów przekraczającą 200, a nawet 300 litrów wody na metr kwadratowy. Niektóre modele pogodowe prognozują, że do czwartku rano w departamencie Gard może spaść nawet ponad 500 litrów wody.
„Jak sięgam pamięcią, nigdy nie widziałem takiego modelowania w rejonie Nimes” – napisał na jednym z forów pogodowych synoptyk cytowany przez „Le Parisien”.
Szczególnie silne nawałnice nawiedziły rejon Cevennes w Oksytanii. Tam zanotowano już sumę opadów przekraczającą 300 litrów wody na metr kwadratowy i wciąż tam pada.
W departamentach Gard i Herault na południu Francji od godz. 8:00 obowiązuje czerwone ostrzeżenie przed ulewami mogącymi powodować powodzie.
W Gard, w miejscowości Saint-Hippolyte-du-Fort, z zagrożonych terenów ewakuowano osiem osób. Znalazły one schronienie w miejskiej świetlicy. W ciągu 12 godzin w tej miejscowości spadło 289,7 litra wody – tyle, ile zwykle przez dwa miesiące.
W departamencie „wylało kilka rzek„, a „kilka dróg zostało już odciętych i zamkniętych dla ruchu” – poinformowała prefekt Gard Fabienne Decottignies. Dodała, że strażacy uratowali jedną osobę uwięzioną w zalanym samochodzie.
W mieście Palavas-les-Flots w departamencie Herault zamknięto szkoły, a władze miejscowości wezwały mieszkańców do pozostania w domach. Od godz. 11:00 nie kursują też miejskie autobusy.
Szkoły zamykane są w wielu miejscach, także w departamencie Gard. Według synoptyków ulewy potrwają do wieczora, więc sytuacja może jeszcze się pogorszyć. Dotyczy to również większych miast – niektóre już od rana zmagały się z poważnymi problemami.
Tramwaje i auta brodzą w strumieniach. Zanotowano dwa tornada
Gwałtowne ulewy mocno skomplikowały sytuację w Montpellier. Szczególnie silnych ulew należy się tam spodziewać od południa do godz. 15:00, a także wieczorem, między 18:00 a 23:00 – poinformował mer miasta Michael Delafosse.
Jeden z miejskich tramwajów został całkowicie unieruchomiony przez wodę. We wcześniejszym wpisie w serwisie X mer dołączył nagranie, na którym widać zalane ulice metropolii:
„Dzisiaj trzeba KONIECZNIE odwołać zaplanowane podróże” – podkreślił mer Montpellier.
Francuska agencja pogodowa Meteo France określa to zdarzenie mianem epizodu śródziemnomorskiego. Objawia się on gwałtownymi nawałnicami, zwykle trwającymi dość krótko – przeważnie nie więcej niż dobę. Dochodzi do nich średnio trzy do sześciu razy w roku, głównie jesienią.
Kiedy taki epizod śródziemnomorski występuje, może w krótkim okresie przynieść równowartość nawet kilkumiesięcznych opadów deszczu. Właśnie z taką sytuacją zmagają się obecnie mieszkańcy południowej Francji.
Meteo France ostrzega przed możliwymi powodziami błyskawicznymi w tym rejonie, zwłaszcza na terenach zurbanizowanych.
Ulewy nie są jednak jedynym zagrożeniem. Pojawiły się również doniesienia o dwóch tornadach, które pojawiły się równocześnie w rejonie Aigues Mortes w Gard. Nie ma jednak doniesień o rannych lub o jakichkolwiek zniszczeniach z tego powodu.
Z kolei w gminie Aunes 16-latka została lekko ranna po tym jak w jej dom uderzył piorun. Pomogli jej miejscowi strażacy.
Francuskie służby na południu pozostają w pogotowiu. Wieczorem może dochodzić do dalszych lokalnych podtopień.
Źródło: Ouest France, „Le Parisien”, BFMTV
—–