-
Prezydent Karol Nawrocki podpisał ustawę dotyczącą nadmiarowych zysków koncernów paliwowych i przesłał ją do Trybunału Konstytucyjnego w trybie kontroli następczej, domagając się natychmiastowych obniżek cen paliw na stacjach do poziomu obiecanego w kampanii wyborczej.
-
Prezydent wskazał, że ceny paliw są obecnie najwyższe, a odpowiedzialność za ich poziom ponosi rząd, który według niego wykorzystuje podatki i marże do zwiększania wpływów budżetowych.
-
Nawrocki wezwał Sejm do podjęcia prac nad swoim projektem ustawy mającym na celu obniżenie marż koncernów paliwowych oraz oczekuje zwrotu za paliwo rolnicze w celu poprawy opłacalności produkcji.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Prezydent przytoczył w trakcie orędzia swoje hasło: Po pierwsze Polska, po pierwsze Polacy. – Nie patrzmy na prawne kruczki i polityczne kalkulacje tylko na efekty, jakie dane rozwiązanie przynosi Polakom. Gdy w grudniu ubiegłego roku rząd wziął na zakładników pacjentów i oczekiwał 3 mld złotych z prezydenckiego funduszu, to nie wahałem się ani chwili, żeby przekazać środki do FNZ – mówił Nawrocki.
Orędzie prezydenta. Nawrocki podpisał ustawę dotyczącą cen paliw
Prezydent oświadczył, że w sprawie rosnących cen paliw „premier Donald Tusk po raz kolejny stosuje szantaż”. – Nie wobec mnie, stosuje go wobec wszystkich tych, którzy zmagają się z wysokimi cenami paliw i rosnącymi kosztami życia polskich rodzin, rolników, czy firm transportowych – mówił.
Zdaniem Nawrockiego szef rządu realizuje w ten sposób polityczny plan. – Liczą, że ustawa przepadnie, a oni dalej będą mogli zarabiać na podatkach i marżach od paliw – powiedział i jednocześnie oświadczył, że nie pozwoli dłużej rządowi „odsuwać od siebie odpowiedzialności za tę trudną sytuację”.
– Podpisałem ustawę dotyczącą nadmiarowych zysków koncernów paliwowych i zakończę proces ustawiania Polaków w roli politycznych zakładników – przekazał prezydent w trakcie orędzia.
Jednocześnie zaznaczył, że podpisując ustawę „nie wycofuję swoich zarzutów dotyczących jej niekonstytucyjności”. – Jako prezydent Rzeczypospolitej zwrócę się do Trybunału Konstytucyjnego o jej zbadanie w trybie następczym. (…) Rząd ma prawo proponować swoją politykę, prezydent ma prawo ją oceniać, ale rachunki za polityczne błędy nie może położyć na politycznym stole polskiej rodziny – powiedział.
Orędzie prezydenta. „Stawiam konkretne oczekiwania”
Prezydent Karol Nawrocki przekonywał, że „to rząd ponosi pełną odpowiedzialność za ceny paliw”. – W imieniu Polaków stawiam przy tym konkretne oczekiwania – obniżki na stacjach mają nastąpić od razu i powinny doprowadzić do poziomu obiecanego Polakom w kampanii wyborczej. Każda złotówka pozyskana dzięki tej ustawie musi zostać wydana na obniżenie cen paliw – powiedział i podkreślił: nie za miesiąc, nie po kolejnej politycznej awanturze, nie za tydzień czy dwa – paliwo ma być tańsze teraz.
Nawrocki powiedział, że wszystkie te rozwiązania powinny obowiązywać do czasu, gdy ceny nie wrócą do poziomu bezpiecznego dla społeczeństwa. – Tego będę się domagał i tego w imieniu Polaków będę pilnował – zadeklarował.
Oświadczył, że ma też oczekiwania wobec rządu dotyczące rolników. – Wiem, jak ogromnym obciążeniem dla polskiej wsi są wysokie ceny paliw. Dlatego oczekuję zwrotu za paliwo rolnicze do poziomu, pozwalającego przywrócić opłacalność produkcji – powiedział.
Projekt prezydencki ws. cen paliw. Nawrocki wskazał na Sejm
Nawrocki w trakcie orędzia wyraził też oczekiwanie wobec Sejmu, dotyczące rozpoczęcia prac nad prezydenckim projektem ustawy, który – jak twierdzi głowa państwa – doprowadzi do rzeczywistego obniżenia cen paliw i prawdziwego ograniczenia zysków koncernów.
– Zamiast nieudanej protezy musi powstać system, gwarantujący niższe ceny na stacjach. (…) Przedstawiłem ustawę obniżającą marże, czyli zyski koncernów paliwowych. Taki mechanizm oznaczałby natychmiastowy spadek ceny paliwa o ponad 2 złote na litrze. Marszałek Sejmu jednak mrozi ten projekt – mówił.
Nawrocki przekonywał, że „zamiast obniżania cen rząd woli zarabiać na podatkach od paliw, bo olej napędowy po 9 złotych to więcej pieniędzy w budżecie z VAT-u i większy zysk dla Orlenu, który potem wypłaci ministrowi finansów solidną dywidendę”. – Te dodatkowe dochody budżetu to rzeczywisty powód zwlekania z wprowadzeniem pakietu obniżki cen, bo przecież rząd mógłby dzisiaj – bez nowych przepisów ustawowych – obniżyć ceny na stacjach, tak jak zrobił to w sierpniu i wcześniej wiosną – stwierdził.
Prezydent: Dzisiaj ceny paliw są najwyższe, odkąd pamiętamy
W trakcie przemówienia prezydent oznajmił, że „dzisiaj ceny paliw są najwyższe, odkąd pamiętamy”. – Na stacjach cena benzyny przekracza 8 złotych za litr, a olej napędowy przebił już 9 złotych. Cena paliw wpływa na wszystko – jest obecna w cenie chleba dowożonego do sklepu, mleka, produktów dla dzieci czy materiałów budowlanych – wymieniał.
Nawrocki przypomniał obietnice Tuska z okresu kampanii wyborczej, podczas której obecny premier zapewniał, że cena benzyny będzie wynosić 5,19 zł za litr. – Przekonywał, że wie, jak to zrobić, i że to jest jedna, prosta decyzja, że wystarczy obniżyć podatek VAT. Dziś jednak tych prostych decyzji jakoś nie może podjąć, a zamiast tego zasłania się ustawą – mówił.
– Trwa festiwal przerzucania odpowiedzialności, który jest wyłącznie politycznym spektaklem rządzących – stwierdził.
– Nie chcę Polski nieustannej wojny politycznej. Nie chcę kraju, w którym każda trudność staje się pretekstem do następnej awantury. Nie interesuje mnie polityczny szach. Interesuje mnie polski dom i to, czy jutro Polak zapłaci mniej za paliwo. Interesuje mnie człowiek, który o szóstej rano wsiada do samochodu i jedzie do swojej pracy – powiedział.