-
Turystka zginęła po upadku z rejonu Zawratu, nie mając odpowiedniego zimowego wyposażenia.
-
Przed tragedią inny turysta zaoferował kobiecie pomoc i zapasowe raczki, ale odmówiła.
-
Świadek zdarzenia zgłosił wypadek do TOPR i zaapelował, by turyści poważnie traktowali warunki oraz wymagany sprzęt.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
W Tatrach doszło do kolejnego tragicznego wypadku. Tatrzańskie Ochotnicze Pogotowie Ratunkowe przekazało, że we wtorek w godzinach wieczornych otrzymało zgłoszenie o upadku człowieka z rejonu Zawratu na stronę Zmarzłego Stawu.
Na miejsce wysłano śmigłowiec. Poszkodowaną okazała się kobieta. „Ratownicy medyczni, po stwierdzeniu nagłego zatrzymania krążenia, rozpoczęli zaawansowane zabiegi resuscytacyjne. Kontynuowali je podczas transportu śmigłowcem na lądowisko w Zakopanem” – przekazano w komunikacie.
Tatry. Turystka spadła z Zawratu. Świadek o wstrząsających okolicznościach, „nie miała wyposażenia”
Jak dodał TOPR, niestety, pomimo wysiłków ratowników i personelu zakopiańskiego szpitala, „młodej turystki nie udało się uratować„.
Jednocześnie w komunikacie podkreślono, że to kolejny śmiertelny wypadek w Tatrach, do jakiego doszło w ostatnich dniach. Turystka „spadła po stromym, twardym śniegu”. „Nie miała zimowego wyposażenia” – dodano.
W środę w mediach społecznościowych pojawił się post jednego z turystów. Mężczyzna opisał w nim, jak podczas schodzenia z oblodzonego szlaku, kiedy pomagał innemu chłopakowi, spotkał kobietę, która niedługo później zginęła w górach.
„Szła w górę bez kasku, czekana i raków. Nie miała nawet raczków. Namawiałem ją do zawrócenia i proponowałem, że również ją sprowadzę na dół. Ostrzegłem ją, że kilka dni wcześniej w tym miejscu zginęła osoba” – opisał internauta.
Nadmienił, że on sam miał na nogach raki, a w plecaku zapasowe raczki. „Dwukrotnie zaproponowałem, że jej je dam. Zależało mi, żeby wróciła cało. Odmówiła i poszła dalej” – wspominał.
Tragiczny wypadek w Tatrach. Chwilę przed upadkiem spotkał turystkę, „zostały smutek i złość”
Dalej świadek tragedii w górach napisał, że kilkanaście minut po tym, jak spotkał turystkę, doszło do upadku. To on wezwał TOPR i ruszył w dół, żeby spróbować pomóc poszkodowanej.
„Zostały we mnie smutek, bezsilność i złość, że doszło do tej tragedii. Nie piszę tego, żeby ją osądzać. Chciałbym, żeby ten film skłonił kogoś do zatrzymania się i przemyślenia własnej decyzji, zanim będzie za późno” – napisał, dodając wideo, którego nie publikujemy ze względu na jego drastyczny charakter.
Na koniec mężczyzna zaapelował i podkreślił, że „piękna pogoda nie oznacza bezpiecznego szlaku”. „Liczą się odpowiedni sprzęt, umiejętności i gotowość do zawrócenia. Proszę – traktujcie warunki i ostrzeżenia poważnie”.
-
Wyruszyły w góry, nocowały w śpiworach. Do akcji ruszyli słowaccy ratownicy
-
Koszmarny finał wycieczki w Górach Bawarskich. Nie żyje 66-letni Polak