Rząd przygotowuje przepisy, które mają dać państwu więcej możliwości reagowania na zagrożenia hybrydowe zanim zostanie wprowadzony stan wojenny lub wyjątkowy. Ustawa przedwojenna ma zająć się wszystkimi sprawami, które znajdują się pomiędzy tym okresem, a normalną działalnością państwa. Wiceminister obrony narodowej Paweł Zalewski wyjaśniał „Dziennikowi Gazecie Prawnej”, że pomiędzy pokojem a wojną jest „cała szara strefa, która ma wiele odcieni”.
Rząd pracuje nad „ustawą przedwojenną”. Wiceszef MON wyjaśnił powody
– Kiedyś moment rozpoczęcia wojny był stosunkowo łatwy do wskazania: agresja, bombardowanie, przekroczenie granicy przez wojska. Dzisiaj mamy całą gamę działań, także kinetycznych, które nie prowadzą automatycznie do uznania, że rozpoczęła się wojna – tłumaczył wiceszef MON. Ustawa ma m.in. stworzyć podstawy prawne, które pozwolą podejmować NATO działania mające wyeliminować zagrożenie, zanim osiągnie ono poziom wymagający uruchomienia obrony zbiorowej.
Przepisy mają np. doprecyzować zasady współpracy wojska z innymi służbami mundurowymi. Zalewski zastrzegł, że w każdym wypadku indywidualnie będzie rozpatrywane, kiedy dochodzi do prowokacji, a kiedy koniecznie będzie reakcja Paktu Północnoatlantyckiego. Inny wiceminister obrony narodowej Cezary Tomczyk zaznaczył, że polska konstytucja powstała w innych czasach, więc „często brakuje nam jasnych odpowiedzi na niektóre stojące przed nami wyzwania”.
Wiceszef MON o „zielonym świetle” Nawrockiego. Pałac Prezydencki ma inną optykę
Wiceszef MON ujawnił, że „prezydent powiedział, że będzie wspierał tę ustawę”. W tej sprawie Władysław Kosiniak-Kamysz miał rozmawiać z Karolem Nawrockim i dostać „zielone światło”. Tomczyk przypomniał, że głowa państwa zawetowała tylko jeden projekt przygotowany przez resort – program SAFE. – Uważam, że popełnił wtedy największy błąd swojej prezydentury – stwierdził wiceminister obrony narodowej.
– Prezydent ma świadomość rozpoczęcia prac nad tą ustawą. Kiedy otrzyma projekt Biuro Bezpieczeństwa Narodowego, włączy się w prace nad tymi przepisami – skomentowało z kolei źródło z Pałacu. Tomczyk odrzucił zarzuty otoczenia głowy państwa, że rząd podsyca strach przed wojną. – Przecież my tej ustawy nie chcemy wprowadzić, bo się nam nudzi, tylko dlatego, że istnieje realne zagrożenie i musimy być na nie przygotowani – podsumował wiceszef MON.