-
We wtorek rano na osiedlu Pod Dalnią w Kielcach znaleziono w mieszkaniu ciała czterech osób, w tym trzech mężczyzn i kobiety.
-
W mieszkaniu obecny był agresywny pies, który został odłowiony przez policjantów i pracowników schroniska.
-
Na miejscu prowadzone są czynności śledcze pod nadzorem prokuratora w celu ustalenia przyczyn tragedii i tożsamości zmarłych.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
– We wtorek kilkanaście minut po godz. 7 dyżurny kieleckiej komendy otrzymał zgłoszenie. Z jego treści wynikało, że w czteropiętrowym budynku przy balkonie jednego z mieszkań znajduje się mężczyzna bez oznak życia. Na miejsce skierowano służby – poinformowała podkom. Małgorzata Perkowska-Kiepas z Komendy Miejskiej Policji w Kielcach. Do zdarzenia doszło przy ul. Jagiełły na osiedlu Pod Dalnią.
Policjantka przekazała, że wejście do mieszkania wymagało wcześniejszego odłowienia znajdującego się tam zwierzęcia.
– W mieszkaniu, do którego przynależał balkon, znajdował się agresywny pies, który został odłowiony przez policjantów i pracowników schroniska – przekazała rzeczniczka policji.
Tragedia w Kielcach. Cztery osoby nie żyją
Jak się okazało, mężczyzna nie był jedyną osobą w tym mieszkaniu bez oznak życia. – Po wejściu do lokalu policjanci znaleźli kolejne trzy ciała: kobiety i dwóch młodych mężczyzn – dodał podkom. Perkowska-Kiepas.
Policjantka dodała, że na miejscu trwają czynności śledcze pod nadzorem prokuratora mające wyjaśnić przyczyny tragedii i ustalić tożsamości zmarłych.
Portal Echo Dnia, powołując się na mieszkańców osiedla, informuje, że mieszkanie, w którym doszło do tragedii, zamieszkiwał 50-kilkuletni mężczyzna z żoną i dwoma nastoletnimi synami. Policja dotychczas nie potwierdziła jednak, że to właśnie te osoby są pozostałymi ofiarami.
-
Ewakuacja bloku w Ostrołęce. Pokłosie ataku nożownika w szkole średniej
-
Dwa ciała w mieszkaniu w Koszalinie. 53-latek z zarzutem, porażające tłumaczenie