-
W Brazylii rozpoczęła się druga tura wyborów prezydenckich, w której zmierzą się urzędujący Luiz Inacio Lula da Silva oraz prawicowy kandydat Flavio Bolsonaro.
-
Do głosowania, które jest obowiązkowe dla osób w wieku 18-70 lat, uprawnionych jest ponad 158 milionów obywateli, a lokale będą czynne do godziny 21 czasu polskiego.
-
Wynik wyborów zdecyduje o kierunku polityki gospodarczej i zagranicznej kraju, zważywszy na skrajnie odmienne programy obu kandydatów dotyczące walki z przestępczością.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Wybory w Brazylii uznawane są za jedne z najważniejszych na świecie w tym roku i kluczowe dla politycznej mapy regionu. Obaj kandydaci prezentują bardzo odmienną wizję polityki gospodarczej, społecznej i zagranicznej. Od wyniku głosowania zależeć będzie współpraca kraju z USA, Chinami i Europą oraz ochrona Puszczy Amazońskiej.
Uprawnionych do udziału w wyborach jest ponad 158 mln obywateli, w tym prawie milion Brazylijczyków, przebywających za granicą. Głosowanie dla piśmiennych osób w wieku 18-70 lat jest obowiązkowe.
Według sondaży faworytem jest Bolsonaro, ale jego przewaga nad Lulą w ostatnich tygodniach zmniejszyła się. W najnowszych badaniach nie przekraczała 2 punktów procentowych i mieściła się w granicach błędu statystycznego.
W pierwszej turze Bolsonaro otrzymał 47 proc., a Lula – 45 proc. głosów. Około 21 proc. uprawnionych, czyli 33 mln osób, nie zagłosowało, co, zdaniem komentatorów, odzwierciedla głęboką polaryzację polityczną kraju.
Wybory w Brazylii. Przestępczość i koszty życia wśród głównych obaw wyborców
Największym zmartwieniem Brazylijczyków przed wyborami były brutalna przestępczość i bezpieczeństwo publiczne. Na kolejnych miejscach znalazły się służba zdrowia, gospodarka i koszty życia, a także korupcja i wyzwania związane z edukacją – wynika z sondaży.
Lokale wyborcze, od bogatych metropolii na południu kraju po trudno dostępne wsie społeczności rdzennych w Amazonii, zostały otwarte o godz. 8 i będą czynne do godz. 17 czasu stołecznego (w godz. 12-21 w Polsce). Do niektórych miejscowości elektroniczne maszyny do głosowania trzeba było dostarczyć łodziami.
Dzięki elektronicznemu systemowi liczenie głosów rozpocznie się krótko po zamknięciu lokali, a wyniki będą na bieżąco aktualizowane na stronie internetowej. W pierwszej turze rozstrzygnięcie ogłoszono około czterech godzin po zakończeniu głosowania.
Brazylia. Lula stawia na pomoc socjalną i niezależność w polityce zagranicznej
80-letni Lula proponuje kontynuację obecnej polityki państwa, w tym popularnych programów zapomóg socjalnych. W polityce zagranicznej jego rząd stara się utrzymywać niezależność od wpływów USA i Chin poprzez współpracę z obiema stronami oraz współpracę wielostronną, na przykład w grupie BRICS.
Rządowi Luli udało się ograniczyć bezrobocie i zmniejszyć nierówności społeczne, ale na jego niekorzyść działają rosnące koszty życia i działalność coraz potężniejszych zorganizowanych grup przestępczych.
Za jego prezydentury spadło tempo wylesiania Puszczy Amazońskiej, choć obecny prezydent promuje też zwiększanie wydobycia ropy naftowej.
Brazylia. Flavio Bolsonaro zapowiada zaostrzenie kursu wobec przestępczości
45-letni Flavio Bolsonaro, sojusznik ideologiczny prezydenta USA Donalda Trumpa, zapowiada twardą rozprawę z przestępczością, obniżanie podatków, uszczuplenie administracji publicznej i inne pro biznesowe reformy, a jednocześnie utrzymanie zapomóg socjalnych. Chce zacieśnić relacje ze Stanami Zjednoczonymi i współpracować z nimi w zwalczaniu gangów.
Flavio dąży również do uwolnienia z aresztu domowego swojego ojca Jaira, skazanego na 27 lat pozbawienia wolności za próbę zamachu stanu po przegranych z Lulą wyborach z 2022 r. Chce też zmienić konstytucję, aby „ponownie zdemokratyzować” Brazylię, oraz usunąć z Sądu Najwyższego sędziów, których uznaje za przeciwników politycznych.
Jego zwycięstwo oznaczałoby powrót do władzy prawicowo-populistycznego ruchu, stworzonego przez jego ojca. Byłoby też radykalnym zwrotem na prawo w polityce największego kraju Ameryki Łacińskiej. Brazylia dołączyłaby do rosnącego grona państw regionu, w których władzę przejmuje prawica sympatyzująca z Trumpem.