-
Sąd Najwyższy USA odrzucił apelację miast i organizacji, które domagały się przywrócenia procedury administracyjnego zamykania spraw imigracyjnych.
-
Mechanizm pozwalał sędziom czasowo zdejmować sprawy z wokandy, co dawało imigrantom czas na załatwienie formalności związanych z legalizacją pobytu.
-
Decyzja sądu oznacza utrzymanie blokady przepisów, co może zwiększyć ryzyko deportacji dla osób objętych tą procedurą. Korzystało z niej około 360 tys. osób.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Jak podała agencja Reutera, sąd odrzucił wniosek miast Baltimore w stanie Maryland, Columbus w stanie Ohio i New Haven w stanie Connecticut, a także organizacji pomocowej Centro Legal de la Raza. Wnioskodawcy domagali się przywrócenia mechanizmu, który pozwalał sędziom imigracyjnym czasowo zdejmować niektóre sprawy z wokandy.
Procedura administracyjnego zamknięcia sprawy umożliwiała wstrzymanie postępowania deportacyjnego, między innymi gdy imigrant oczekiwał na rozpatrzenie wniosku wizowego lub apelacji. Dzięki temu sądy mogły koncentrować się na sprawach wymagających pilnego rozstrzygnięcia, a osoby ubiegające się o uregulowanie statusu imigracyjnego zyskiwały czas na dopełnienie formalności.
Spór o przepisy imigracyjne. Teksas pozwał administrację federalną
Przepisy wprowadzono w 2024 roku za prezydentury Joe Bidena. Miały one pomóc w usprawnieniu pracy przeciążonych sądów imigracyjnych. Po powrocie Donalda Trumpa w 2025 roku jego administracja zakwestionowała to rozwiązanie.
Teksas wniósł pozew przeciwko regulacji, argumentując, że praktyka administracyjnego zamykania spraw została znacznie rozszerzona za rządów Bidena. Zdaniem władz stanu umożliwiała ona imigrantom bez uregulowanego statusu pozostawanie w USA przez nieokreślony czas.
Administracja Trumpa i władze Teksasu zawarły następnie porozumienie przed sądem federalnym, na mocy którego stosowanie tej procedury zostało zablokowane w całym kraju.
USA. Miasta i organizacja pomocowa chciały przywrócenia regulacji
Z rozstrzygnięciem nie zgodziły się Baltimore, Columbus i New Haven, które wraz z organizacją Centro Legal de la Raza próbowały przystąpić do postępowania, aby bronić zakwestionowanych przepisów. Gdy sąd odmówił im interwencji, skierowały apelację do Sądu Najwyższego.
Wnioskodawców reprezentowała organizacja Democracy Forward. Jej przedstawiciele zarzucili administracji federalnej i władzom Teksasu współpracę, która miała doprowadzić do trwałego zablokowania przepisów bez przeprowadzenia standardowej procedury stanowienia prawa.
Według strony skarżącej porozumienie pozwoliło ominąć publiczny proces legislacyjny poprzez wykorzystanie postępowania sądowego. Wnioskodawcy argumentowali również, że odebranie sędziom możliwości administracyjnego wstrzymywania spraw może mieć negatywne konsekwencje dla osób znajdujących się w trudnej sytuacji.
– Zniesienie tych zabezpieczeń naraża osoby wrażliwe na większe ryzyko deportacji i podważa bezpieczeństwo publiczne w społecznościach w całym kraju – podkreślono w oświadczeniu.
Administracja federalna domagała się odrzucenia wniosku miast i organizacji pomocowej. Departament Sprawiedliwości argumentował, że wnioskodawcy nie mają odpowiednich podstaw prawnych, aby kwestionować zawarte porozumienie.
Przedstawiciele resortu wskazywali również, że miasta nie wykazały, iż decyzja o zablokowaniu procedury spowoduje bezpośrednie i natychmiastowe szkody prawne. Sąd Najwyższy przychylił się do stanowiska, by nie interweniować w sprawę, pozostawiając w mocy wcześniejsze rozstrzygnięcie.
USA. Setki tysięcy imigrantów może odczuć skutki decyzji
Skala konsekwencji jest istotna ze względu na liczbę osób, których sprawy obejmowała procedura. Według przywołanych danych rządu USA w latach 1990-2026 z administracyjnego zamknięcia postępowań skorzystało około 360 tys. imigrantów.
Utrzymanie blokady oznacza, że sędziowie imigracyjni nie będą mogli korzystać z tego mechanizmu w dotychczasowym zakresie. Sprawy nie będą więc mogły być w ten sposób czasowo zdejmowane z wokandy, na przykład na okres oczekiwania na rozstrzygnięcie wniosku dotyczącego legalizacji pobytu.
Decyzja może zwiększyć ryzyko deportacji dla osób, które dotychczas mogły oczekiwać na rozstrzygnięcie innych postępowań bez kontynuowania sprawy deportacyjnej. Nie oznacza to jednak automatycznej deportacji wszystkich osób, których dotyczyła procedura. Każda sprawa podlega właściwym przepisom i rozstrzygnięciom organów imigracyjnych.
Źródła: Reuters, Newsday
-
Melania Trump ogłasza w sprawie Oleszek. Zmiany na południu Ukrainy
-
Hiszpania deportowała migrantów, decyzja wywołała oburzenie. „Hipokryci”