Prokuratura nie wycofała się z zarzutów wobec Leszka Czarneckiego w sprawie afery GetBack, ale wyraźnie zmienia taktykę. Jak ustaliła „Rzeczpospolita”, śledczy rezygnują z prób sprowadzenia biznesmena do Polski i rozważają jego przesłuchanie poza granicami kraju.
Zarzuty wobec bankowca sformułowano pięć lat temu. Dotyczą one oszustwa na szkodę 1140 klientów, którzy – według ustaleń śledztwa – mieli stracić łącznie 227 mln zł, kupując za pośrednictwem Idea Banku obligacje GetBack.
Od tamtej pory Leszek Czarnecki pozostaje poza zasięgiem polskiego wymiaru sprawiedliwości, a kolejne wnioski o jego aresztowanie kończyły się niepowodzeniem. Sądy konsekwentnie odmawiały zastosowania tego środka, a decyzja w tej sprawie jest prawomocna. Porzucony został również pomysł, aby uruchomić metodę listu gończego.
Afera GetBack. Śledczy mają nowy plan wobec Leszka Czarneckiego
Nowy pomysł – jak dowiedziała się „Rzeczpospolita” – zakłada skorzystanie z międzynarodowej pomocy prawnej. Co istotne, chodzi nie o przesłuchanie świadka, lecz osoby mającej status podejrzanego. To oznacza, że podczas czynności możliwe byłoby także formalne ogłoszenie zarzutów.
– Śledztwo w dalszym ciągu prowadzone jest również przeciwko Leszkowi Czarneckiemu. Obecnie zostało przedłużone do 24 kwietnia 2026 r. Podejmowane są natomiast próby ogłoszenia wymienionemu zarzutów i przesłuchania go poza granicami kraju w drodze międzynarodowej pomocy prawnej – przekazał Piotr Skiba, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie.
Jak wyjaśnia prokurator Artur Folga, polski prokurator nie prowadziłby przesłuchania osobiście – pytania i wytyczne zostałyby przekazane zagranicznemu organowi, który przeprowadziłby czynności zgodnie z lokalnymi procedurami. Tego typu przesłuchanie może odbyć się w prokuraturze, sądzie albo w konsulacie.
Nowy plan ws. Leszka Czarneckiego. Obrońcy reagują
Z nieoficjalnych informacji wynika, że Leszek Czarnecki mieszka w Monako, pojawiał się także wątek jego domu w Miami. W jednym z orzeczeń Sąd Rejonowy dla Warszawy-Śródmieścia sugerował możliwość przeprowadzenia czynności w ambasadzie RP w Paryżu.
Obrońcy biznesmena od początku przekonują, że sprawa ma podłoże polityczne, a jej rzeczywistym celem było uderzenie w jego majątek. Twierdzą również, że Czarnecki nie wiedział o sprzedaży obligacji GetBack, a gdy się o niej dowiedział – miał jej zakazać.
Mecenas Jacek Dubois przyznaje, że możliwość przesłuchania za granicą była wcześniej proponowana, lecz nie spotkała się z zainteresowaniem śledczych. Główny obrońca – Roman Giertych – nie odniósł się do najnowszych planów prokuratury.