-
Premier Donald Tusk przekazał swoją opinię na temat systemu Pegasus, co spotkało się z krytycznym odzewem ze strony polityków opozycji.
-
Michał Woś z PiS oraz Stanisław Żaryn skrytykowali podejście rządu do sprawy Pegasusa i odnieśli się do zarzutów o nadużycia związane z systemem.
-
Donald Tusk określił wykorzystanie Pegasusa jako narzędzie inwigilacji i stwierdził, że dane Polaków mogły zostać przekazane izraelskiej firmie, co uznał za bardzo poważne naruszenie.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
„Po ciężkim weekendzie dla Tuska tydzień zaczynamy… Pegasusem. Za robotę się chłopie weź, a nie pompowanie kolejnej przykrywki dla nieudolności rządu” – napisał były wiceminister sprawiedliwości Michał Woś.
„Rodzice boją się posyłać dzieci do szkół, olej napędowy znów ponad 8 zł, zadłużacie Polskę na potęgę: bardziej niż wszystkie rządy przed wami przez 30 lat, szykujecie zamach na złoto NBP, a nadzór nad polską giełdą oddajecie UE. A Wy znów odgrzewacie Pegasusa” – dodał.
Michał Woś o Pegasusie. „Tusk działał ramię w ramię z Moskwą”
Woś zaznaczył, że system Pegasus był wykorzystywany przez służby w co najmniej 14 państwach Unii Europejskiej. Odniósł się również do zarzutów premiera, że dochodziło do „masowej i nielegalnej inwigilacji”. Według polityka PiS w ciągu pięciu lat skontrolowano w sumie 578 osób, a za każdym razem zgodę na kontrolę wydawał sąd.
Odrzucił również słowa premiera, że pieniądze na zakup systemu pochodziły z funduszu przeznaczonego wyłącznie na pomoc pokrzywdzonym. Według Wosia, jednym z celów Funduszu Sprawiedliwości było również „przeciwdziałanie przestępczości”.
Były wiceminister stwierdził również, że w sprawie Pegasusa Donald Tusk „działał ramię w ramię z Moskwą”. „Wśród osób objętych (decyzją sądu) kontrolą operacyjną Pegasusem byli znajomi Tuska, więc ten – zamiast się od nich odciąć – wszczął ramię w ramię z Moskwą kampanię dezinformacyjną w sprawie Pegasusa. Tusk działał, by chronić swoich kolesi; Rosja – by ukryć własne działania wobec separatystów katalońskich (co zostało potwierdzone przez rząd w Madrycie)” – napisał.
Stanisław Żaryn: Teatr polityczny i hucpa
Głos w sprawie zabrał również były pełnomocnik rządu ds. Bezpieczeństwa Przestrzeni Informacyjnej Stanisław Żaryn. „Polska płynnie przechodzi od histerii o masowym zagrożeniu dla polskich szkół, przez 'poważne zagrożenie’ dla premiera i szefa MON, do kontynuowania niszczącej dla polskiego bezpieczeństwa hucpy wokół Pegasusa, czyli legalnie stosowanego środka kontroli operacyjnej” – napisał.
Według niego zarzuty premiera, że izraelska firma otrzymywała dostęp do informacji zbieranych przy pomocy Pegasusa nie mają podstaw. Powołuje się przy tym na komunikat prokuratury, która stwierdziła, że „opinie biegłych nie przesądzają, czy producent faktycznie uzyskał dostęp do materiałów pochodzących z konkretnych kontroli operacyjnych”.
„Na podstawie tego komunikatu rząd będzie prowadził dalszą kampanię polityczną, która ma przekonać Polaków o rzekomych nieprawidłowościach i stanowi teatr polityczny, ale merytorycznie nie ma tu niczego twardego. A na pewno nie ma uzasadnienia do wyciągania daleko idących wniosków o przekazywaniu danych z Pegasusa do kogokolwiek czy zdradzie stanu” – stwierdził Żaryn.
„Polska jest traktowana jak trędowaty”
Żaryn zaznaczył też, że działanie władz ma negatywne skutki dla Polski, ponieważ służby „są odcięte od nowoczesnych technologii”.
Według niego żadne z państw, które dysponują podobnym systemem „nie dywaguje publicznie na ten temat”. „Polska wśród producentów takiego oprogramowania jest już traktowana jak trędowaty, a będzie jeszcze gorzej, bo spektakl wokół tych tematów będzie kontynuowany” – stwierdził.
„Polska jest obiektem wojny wywiadowczej, działań o charakterze terrorystycznym, walki w cyberprzestrzeni. Potencjał zwalczania takich operacji coraz częściej zależy od dostępu do nowoczesnych technologii. My ten dostęp nie tylko tracimy, ale też publicznie roztrząsamy i wręcz piętnujemy” – dodał.
Donald Tusk mówił o Pegasusie. „To nie skandal, to zbrodnia”
Biegli z ABW w raporcie dotyczącym systemu Pegasus wskazali, że pozwalał on na pozyskiwanie szerokiego zakresu danych z urządzeń mobilnych bez wiedzy i zgody ich użytkowników. Wynika z niego również, że do zbieranych danych dostęp mógł mieć producent oprogramowania, a więc izraelska firma, a CBA nie miało pełnej kontroli nad funkcjonowaniem systemu.
Informacje te w poniedziałek rano skomentował premier Donald Tusk. System Pegasus określił on jako „totalne narzędzie cybernetycznej inwigilacji”, stosowane wobec polityków opozycji czy prokuratorów. Zwrócił uwagę również, że Polska nie mogła korzystać z oprogramowania do inwigilacji obywateli Rosji, Białorusi czy Korei Północnej.
Szef rządu skrytykował również przekazywanie danych Izraelowi. – Wyobraźcie sobie, że ludzie odpowiedzialni za bezpieczeństwo państwa oddali w ręce obcego państwa – Izraela, dziesiątki tysięcy danych wrażliwych obywateli, nie mając nad tym żadnej kontroli. To już nie jest skandal, tak naprawdę, i chyba dla każdego to jest jasne, mówimy o zbrodni stanu i za to będą odpowiadać – stwierdził.
-
„Byle zaszkodzić rządowi”. Premier o działaniach prezydenta
-
„Niepokoi mnie”. Byli policjanci reagują na doniesienia o możliwym zamachu na Tuska