-
Z sondażu IBRiS wynika, że 46,6 procent Polaków popiera powołanie komisji śledczej do zbadania afery Zondacrypto, a 43,3 procent jest przeciw.
-
Ekspert dr Mirosław Oczkoś uważa, że PiS skutecznie narzuca własną narrację na temat afery Zondacrypto i ocenia sprawę jako medialną aferę z potencjałem na polityczny zwrot.
-
Wicemarszałek Sejmu Piotr Zgorzelski z PSL stanowczo wyklucza utworzenie komisji śledczej i przekonuje, że sprawą powinna zajmować się prokuratura.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Pracownia IBRiS zapytała respondentów: „Czy Pana/Pani zdaniem w Sejmie powinna powstać specjalna komisja śledcza w sprawie afery Zondacrypto i kryptowalut?”.
Za powołaniem komisji opowiedziało się 46,6 proc. ankietowanych, natomiast 43,3 proc. nie popiera tego rozwiązania. 10,1 proc. badanych nie miało w tej sprawie zdania.
Jeszcze inaczej wyglądają wyniki w zależności od preferencji politycznych. Wśród osób głosujących na partie tworzące koalicję 15 października niemal 60 proc. sprzeciwia się powołaniu komisji, a blisko 39 proc. jest za jej utworzeniem.
W elektoratach PiS, Konfederacji, Konfederacji Korony Polskiej oraz Razem 38 proc. respondentów popiera komisję śledczą, podczas gdy niecałe 45 proc. jest przeciwnego zdania.
Wśród pozostałych badanych, którzy nie opowiadają się za żadną partią, powstanie komisji popiera 66,7 proc., a 24,6 proc. jest przeciw; 8,7 proc. nie ma zdania.
Ekspert komentuję wyniki sondażu o komisji ws. Zondacrypto. „Typowa szekspirowska afera”
Dr Mirosław Oczkoś w rozmowie z „Rzeczpospolitą” stwierdza, że PiS sprawnie zarządza tematem z punktu widzenia marketingu politycznego.
– PiS stworzył swoją opowieść o Zondacrypto i jest konsekwentny w narzucaniu swojej wersji wydarzeń. Partia przedstawia się jako ofiara i jednocześnie domaga się wyjaśnienia sprawy – ocenia ekspert.
Oczkoś zwraca uwagę także na rolę Telewizji Republika. Sondaż IBRiS pokazuje, że wśród jej widzów 50 proc. sprzeciwia się powołaniu komisji śledczej, a 40 proc. ją popiera.
– Sama Republika może mieć duże problemy ze sprawą Zondacrypto, stąd też tak duże zaangażowanie stacji w tę sprawę – dodaje. Jak zauważa ekspert „afera Zondacrypto ma wszystko, jeśli chodzi o klasyczną ogólnopolską aferę”. – Prawdopodobną śmierć, wielkie pieniądze, podróże zagraniczne, zegarki, znane nazwiska, jasno zarysowane postacie złych i dobrych. Typowa szekspirowska afera – zaznacza Oczkoś.
Sprawa Zondacrypto. Ekspert wskazuje na polityczny „gamechanger”
Dr Oczkoś uważa, że pewność siebie polityków PiS wynika z tego, iż partii udało się narzucić części wyborców własną interpretację wydarzeń.
– PiS udało się stworzyć alternatywną rzeczywistość, którą część społeczeństwa kupiła. Prawa strona polskiej sceny politycznej jest lepsza w narracji i obala mit, że strona prawicowa ma mniej mediów – powiedział komentując sprawę dla „Rzeczpospolitej”.
Ekspert zaznacza, że afera może stać się politycznym „gamechangerem”, ale wiele będzie zależało od dalszych działań śledczych.
– Jeśli prokuratura nic nie dowiezie w tej sprawie, co uderzyłoby w polityków PiS, mimo gromkich zapowiedzi, to premier Donald Tusk może się pakować – ocenia.
Sprawa Zondacrypto. Piotr Zgorzelski wyklucza powstanie komisji
Koalicja rządząca nie zamierza poprzeć powołania sejmowej komisji śledczej. Wicemarszałek Sejmu Piotr Zgorzelski z PSL przekonuje, że sprawą powinna zajmować się prokuratura.
– PiS z Morawieckim chciałby, żeby komisja powstała po to, żeby mieć dostęp do akt sprawy Zondacrypto. My się na to nie zgodzimy. Komisje śledcze próbowały wiele wyjaśniać, ale tu działa prokuratura i pozwólmy jej pracować – powiedział.
Zgorzelski wykluczył również, by na rok przed wyborami parlamentarnymi miała powstać komisja śledcza, szczególnie na warunkach proponowanych przez PiS. Polityk ocenił, że ugrupowanie jest „w sprawę umoczone”.
Źródło: „Rzeczpospolita”