-
Agnieszka Wojciechowska von Heukelom odpowiada na krytykę dotyczącą nagrania o słupkach na Piotrkowskiej, tłumacząc, że działa na prośbę wyborców i chodzi jej o utrudnienia dla osób niepełnosprawnych.
-
Nagranie spotkało się z ironicznymi komentarzami ze strony polityków innych partii oraz niejednoznaczną reakcją ze strony Dariusza Stefaniuka z PiS.
-
Posłanka podkreśla, że sprawa dotyczy problemów mieszkańców Łodzi z transportem, a krytyka sprowadzająca jej działania do wygodnictwa jest według niej nieuzasadniona.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Ulica Piotrkowska skąpana w deszczu. Na chodniku wyraźnie poruszona posłanka PiS Agnieszka Wojciechowska von Heukelom. Problem? Brak możliwości zamówienia taksówki bezpośrednio przed biuro poselskie z powodu umieszczonych na jezdni wysuwanych słupków.
Te – według oficjalnych przekazów – mają ograniczyć wjazd nieuprawnionym pojazdom na najbardziej reprezentacyjną ulicę Łodzi. Zdaniem Wojciechowskiej von Heukelom utrudniają komunikację osobom niepełnosprawnym, a jej wykonywanie obowiązków posła.
Nagranie z posłanką PiS viralem w sieci. „Nie wiem, dlaczego pani poseł to zrobiła”
– Taksówka nie może podjechać po posła. Ja jako osoba pełnosprawna nie mam problemu, mogę defilować w deszczu, choć nie powinnam. Ale co z osobami, które nie mogą dojść ten kawałek do taksówki? Skandal – mówi posłanka na opublikowanym w jej mediach społecznościowych nagraniu.
Filmik szybko zaczął pojawiać się również na profilach polityków związanych z obozem rządzącym, którzy nie skąpili ironicznych komentarzy pod adresem Wojciechowskiej.
„I to jest skandal! Taksówka nie może podjechać po posła. A pada deszcz! Poznajcie posłankę PiS. Pani poseł, po której osobę poselską Wojciechowską van Heukelom nie podjechała taxi” – szydził w serwisie X europoseł KO Bartosz Arłukowicz.
W podobnym tonie wypowiadał się także poseł Lewicy Tomasz Trela. „To jest skandal, taksówka powinna wjechać do biura poselskiego i odebrać posłankę z PiS. Taksówkarz wziąć na ręce i wsadzić do samochodu” – napisał.
Do sprawy odniósł się też poseł z formacji, do której należy sama Wojciechowska von Heukelom. Dariusz Stefaniuk przekonywał we wtorek na antenie Polsat News, że „nie wie, dlaczego pani poseł to zrobiła”, a nagranie określił mianem „niefortunnego”.
– Myślę, że po zobaczeniu komentarzy internautów, panią poseł najdzie jakaś refleksja – dodał poseł PiS.
Wygodnictwo czy nagłośnienie problemów niepełnosprawnych? Wojciechowska von Heukelom zabiera głos
Do burzy w sieci odniosła się w rozmowie z Interią sama zainteresowana. Przypomniała, że wspomniany filmik jest zaledwie jednym z pięciu dotyczących słupków na Piotrkowskiej, które opublikowała na swoim profilu na X.
– W samym filmiku mówię, że chodzi mi o to, że niepełnosprawnych nie można przetransportować do domów, do biur. Słupki bardzo bulwersują Łodzian, a ja prowadzę kontrolę w tej sprawie od tygodni, razem z przewodniczącym Komisji Rewizyjnej Rady Miejskiej w Łodzi Marcinem Buchalim. Kolejne etapy tej kontroli ujawniają kolejne nieprawidłowości, więc ktoś, kto próbuje sprowadzić moją wypowiedź do tego, że mnie jest daleko do taksówki, jest niedoinformowany – przekonywała Agnieszka Wojciechowska von Heukelom.
Posłanka stwierdziła, że o ile rozumie, że przedstawiciele innych kręgów wyborczych mogą nie mieć wiedzy o problemie, z jakim zmagają się Łodzianie, komentarz Tomasza Treli świadczy o tym, że jest „oderwany od rzeczywistości i wyborców”. – Trzeba mieć bardzo złą wolę, żeby sprowadzać to do jakiegoś własnego wygodnictwa. Ja po prostu działam w imieniu wyborców i na ich prośbę – mówiła.
„Nie zna sprawy”. Posłanka PiS odpowiada koledze z partii
Posłanka przyznała, że nie wiedziała o słowach krytyki, które padły z ust Dariusza Stefaniuka. – Myślę, że nie miał złej woli, po prostu nie zna sprawy. To jest sytuacja trochę jak lawina. Ktoś pierwszy powiedział: „ta kobieta ma za daleko do taksówki i marudzi” i od razu uruchamia się cała lawina komentarzy, ludzie nawet nie obejrzeli tego filmiku, tylko po prostu bezmyślnie powielają, że komuś jest daleko do taksówki – wskazała.
Wojciechowska von Heukelom powiedziała, że nie rozumie złej interpretacji jej nagrania, ale cieszy się, że w ten sposób udało jej się naświetlić skalę problemu, z jakim mierzą się na ul. Piotrkowskiej osoby niepełnosprawne. – Ja się w pewnym sensie cieszę, że sprawa nabrała takiego rozmiaru, bo dzięki temu afera słupkowa w Łodzi jest obecna w mediach ogólnopolskich. Dzięki politykom KO, którzy to nagłośnili, podając dalej mój wpis – wskazała.
– Sprowadzanie moich działań do tego, że ja mówię, że taksówka daleko stoi w deszczu, jest głupie i niedorzeczne. Wystarczy spojrzeć na inne informacje, czy medialne, czy u mnie w mediach społecznościowych w sprawie słupków. Ja się ustosunkowałam do tego, że osoba niepełnosprawna, która ma trudności w poruszaniu się, jest zmuszona defilować w deszczu do taksówki – podsumowała posłanka, dodając że w trakcie opadów ten rodzaj transportu jest jednym z najczęściej wybieranych przez Łodzian.
-
Morawiecki odkrył karty. Wskazał kandydata Rozwoju Plus na wicemarszałka
-
Nawrocki spotka się z Trumpem w USA. Jest termin