Blondynka w czarnej puchowej kurtce przechadza się nad brzegiem Jeziora Bodeńskiego. „Tu jako 17-latka robiłam patent żeglarski” – mówi reporterowi, wskazując na pobliski klub. Wspomina wakacje sprzed lat. Spaceruje po promenadzie w Überlingen, miasteczku na południu Niemiec. To tu mieszka jej ojciec. To z tego okręgu wyborczego kandyduje do Bundestagu. Przyznaje, że dziś to bastion Zielonych. „CDU, Zieloni, tak, tak. Ludzie tutaj, kiedy są tak upolitycznieni, miewają czasami dość wysoki poziom agresji” – rzuca.
Kim jest Alice Widel?
Chwilę później i owa blondynka zaczyna robić się nerwowa.
Alice Weidel, bo o liderce niemieckiej partii AfD (Alternative für Deutschland) mowa, zostaje zapytana, ilu mieszkańców liczy jej okręg wyborczy. Nie wie, mówi tylko, że dużo. Dziennikarz dopytuje, czy Überlingen to jej dom. „Tak, tak, to także mój dom”. Na pytanie, ile razy tu nocowała w ubiegłym roku, wskazuje, że bardzo często. Dziennikarzowi zarzuca, że zadaje sugestywne pytania. Dopytywana o konkretną liczbę, przestaje się uśmiechać. Szybka wymiana zdań o miejscu zamieszkania kończy się, gdy zniecierpliwiona Alice odpina mikrofon. „Nie, nie, nie mam na to ochoty” – mówi.
Dlaczego te pytania, zadane przez dziennikarza ZDF Heute w filmie dokumentalnym „Alice Weidel – portret”, tak irytują adresatkę?
Niemiecka patriotka prosto ze Szwajcarii
Polityczce AfD niejednokrotnie zarzucano, że – choć pozuje na lokalną patriotkę – sama mieszka w Szwajcarii. Nawet niektórzy jej koledzy z partii, pytani o miejsce zamieszkania Wiedel, bez namysłu wskazują na Einsiedeln, szwajcarską miejscowość nieopodal jeziora Sihlsee.
To tam Alice Weidel ma żyć i wychowywać dzieci z wieloletnią partnerką życiową, Sarah Bossard. To Szwajcarka urodzona na Sri Lance, związana z branżą filmową.
Sama Weidel mówi o sobie, że żyje w zarejestrowanym związku partnerskim i jest matką dwóch synów.
Lesbijka promuje tradycyjny model rodziny
Sformułowanie „związek partnerski” wydaje się mieć tu szczególne znaczenie, bo AfD, czyli partia, której Alice Weidel od 2021 roku współprzewodniczy, w 2018 roku wnioskowała w Bundestagu o uchylenie ustawy wprowadzającej w Niemczech prawo do małżeństwa dla par jednopłciowych.
Kilka lat później narracja nieco się zmieniła, bo w 2024 roku w programie wyborczym AfD przed wyborami do Parlamentu Europejskiego partia, wskazywała już na potrzebę „respektowania małżeństw jednopłciowych”, wciąż jednak sprzeciwiała się ich zrównaniu z małżeństwem tworzonym przez kobietę i mężczyznę.
Według partii „rodzina składająca się z ojca, matki i dzieci jest podstawową komórką społeczeństwa”.
Sztandary jedno, a życie swoje
– W samych Niemczech małżeństwo jednopłciowe nie jest dziś niczym niezwykłym. Jest prawnie dopuszczalne już od niemal 10 lat. Natomiast w połączeniu z partią, której współprzewodzi Alice Weidel, mamy tu sytuację paradoksalną. Życie prywatne Weidel wydaje się być odwrotnością tego, co AfD ma na sztandarach – komentuje w rozmowie z Interią dr Maria Skóra, analityczka z Instytutu Polityki Europejskiej w Berlinie.
Jak jednak dodaje, „w rzeczywistości jednak to taki powierzchowny paradoks, bo sama Weidel ma duże poparcie w partii”.
– Ma ambicje, by w AfD reprezentować, nazwijmy to, 'rozsądny’, mieszczański konserwatyzm. Też nie jest jedyną osobą w niemieckiej polityce, która głosi konserwatywne poglądy, a żyje w związku jednopłciowym. Zamężny jest na przykład Jens Spahn, prominentny polityk CDU – przypomina dr Maria Skóra.
Wyborcy to kupują
A co na to wyborcy? Wnioskując po rosnącym poparciu dla AfD, nie mają z tym większego problemu.
– Wyborcy AfD nie są jednolici. Badania pokazują, że wielu z nich niekoniecznie jest radykalnie konserwatywna w kwestiach światopoglądowych, a tematem, który ich łączy jest migracja – wskazuje rozmówczyni Interii.
AfD postuluje wprowadzenie restrykcyjnej polityki migracyjnej i wyjście Niemiec ze strefy Schengen, zawracanie nielegalnych migrantów i deportację osób bez prawa pobytu.
W tym kontekście lankijskie korzenie partnerki Weidel także wywołują liczne pytania.
– Ona konsekwentnie odpowiada, że jej partnerka została adoptowana, gdy była niemowlęciem, wychowała się w Szwajcarii, zatem jest Szwajcarką. Zdecydowanie odmawia nazywania jej 'migrantką’ czy 'osobą o migracyjnym pochodzeniu’. Weidel zapewnia też, że dzieci mają optymalne warunki rozwoju, mimo wychowywania się w parze jednopłciowej. – wskazuje dr Maria Skóra.
Jednocześnie – jak przypomina nasza rozmówczyni – liderka AfD przyznaje, że podziela postulat partii, że priorytetem dla państwa jest tradycyjna rodzina: kobieta, mężczyzna i dzieci. – Sama partia stosuje sprytne wybiegi w tym temacie, dostosowuje też narracje do potrzeb wyborców konkretnych regionów – zauważa dr Skóra.
Kto jest lewicowcem i gdzie leżą środkowe Niemcy
Weidel też zdaje się sięgać o różne „sprytne wybiegi”, szczególnie jeśli chodzi o historię. Podczas rozmowy z Elonem Muskiem w serwisie X stwierdziła, że Hitler był typem „socjalisty-komunisty”. W innym wywiadzie stwierdziła, że był „lewicowcem„. Wypowiedź ta spotkała się z falą krytyki, a AfD zarzucano po raz kolejny rewizjonizm historyczny.
Także nazwanie przez Alice Weidel w 2023 roku wschodnich Niemiec mianem Niemiec środkowych (z niem. Mitteldeutschland) nie przeszło bez echa. Beata Szydło wpis polityczki AfD nazwała „sugestią podważającą granicę polsko-niemiecką”. Tomasz Froelich, partyjny kolega Weidel, ripostował wówczas, że liderka partii użyła po prostu nazwy historycznej.
Skoro o historii mowa, to i tu Alice Weidel ma pewne połączenia z Polską. Rodzina ze strony jej ojca pochodziła z Leobschütz, to dzisiejsze Głubczyce w woj. opolskim. Opowiedziała o tym sama polityczka w wywiadzie dla austriackiego pisma „Der Eckart” w 2024 roku. Jak jednak dodała: „zawsze odmawiała sprawdzenia, jak brzmi polska nazwa tego miasta…”.
Dzisiaj 47-letnia Alice Weidel święci triumf po zwycięskich dla jej partii wyborach w Saksonii-Anhalcie. Jak mówiła w poniedziałek, w następnych wyborach federalnych jej partia „celuje w 40 proc” poparcia.
– Znając poglądy polityków AfD i program tej partii, mogę z całą pewnością powiedzieć, że to ugrupowanie nacjonalistyczne i nie jest przyjacielem Polski. A jednocześnie, jak wynika z badań Fundacji Adenauera, wśród osób polskiego pochodzenia żyjących w Niemczech, około 30 proc. badanych wskazało, że popiera właśnie tę partię – zauważa dr Maria Skóra.
-
Niemcy zaniepokojeni po zwycięstwie AfD. Najnowszy sondaż
-
Poprowadził AfD do zwycięstwa. Kim jest Ulrich Siegmund?