-
Donald Trump poinformował, że władze Iranu miały poprosić o zaprzestanie ataków, ale Teheran zaprzeczył tym doniesieniom.
-
Amerykańskie siły przeprowadziły uderzenia na cele w południowym Iranie, wykorzystując m.in. pociski Tomahawk i samoloty bojowe.
-
Iran ogłosił ataki odwetowe na cele amerykańskie w regionie, a Kuwejt czasowo zamknął przestrzeń powietrzną po tych wydarzeniach.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Amerykański prezydent przekazał w rozmowie telefonicznej z dziennikarzem Fox News, że bombardowanie Iranu „wkrótce się zakończy”, o co prosić go mieli przedstawiciele władz w Teheranie. Zaznaczył jednak, że silne uderzenia zostaną wznowione następnego dnia, jeśli Iran nie podpisze porozumienia.
Strona irańska zaprzeczyła, by ich urzędnicy zainicjowali kontakt z Trumpem.
– Fałszywe twierdzenie Trumpa, że irańscy urzędnicy skontaktowali się z nim, ma służyć jako zasłona dymna, która pozwoli mu uniknąć wojny z Iranem – miał powiedzieć jeden z przedstawicieli władz, cytowany przez agencję Reutera.
Z kolei amerykańskie Dowództwo Centralne (CENTCOM) zaprzeczyło twierdzeniom strony irańskiej o zamknięciu żeglugi w cieśninie Ormuz. W serwisie X zapewniono, że tranzyt statków komercyjnych trwa. Podkreślono też, że wbrew doniesieniom irańskim, żaden amerykański okręt wojenny nie został trafiony w tej cieśninie.
Bliski Wschód. USA zakończyły bombardowanie Iranu. „Wiele celów”
CENTCOM napisał w komunikacie, że amerykańskie siły przeprowadziły „kolejne uderzenia w ramach samoobrony na wiele celów w Iranie”. Według portalu Axios, powołującego się na źródło we władzach USA, cele atakowane w nocy ze środy na czwartek przez amerykańskie siły znajdują się w południowym Iranie i obejmują systemy obrony powietrznej, radary oraz jednostki dowodzenia i kontroli dronów.
Jednostki Korpusu Piechoty Morskiej, Sił Powietrznych i Marynarki Wojennej użyły broni precyzyjnego rażenia wobec irańskich celów, „które stanowiły zagrożenie dla sił amerykańskich oraz statków handlowych przemieszczających się po wodach regionu” – czytamy w komunikacie. Podkreślono, że „uderzenia te są odpowiedzią na nieuzasadnioną i trwającą agresję Iranu”.
Jeszcze w rozmowie z Fox News Trump dodał, że do ataków na Iran wykorzystano 49 pocisków Tomahawk. Wspomniał, że w przestrzeni powietrznej Iranu operowały także amerykańskie myśliwce.
CENTCOM przekazał, że ataki rozpoczęły się o godzinie 17.15 czasu wschodnioamerykańskiego. O zakończeniu uderzeń powiadomiono ok. godz. 21 (3 w nocy w Polsce).
Iran bierze odwet. Atak na cele USA w regionie, Kuwejt reaguje
Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej poinformował z kolei o przeprowadzeniu ataków odwetowych na 18 „celów o istotnym znaczeniu” w regionie. Teheran ogłosił, że jego siły zbrojne zaatakowały za pomocą dronów 5. Flotę Marynarki Wojennej USA w Bahrajnie. Nie ma jednak oficjalnego potwierdzenia tych doniesień.
W odpowiedzi władze lotnictwa cywilnego Kuwejtu ogłosiły w czwartek „czasowe zamknięcie” przestrzeni powietrznej tego kraju. Władze Kuwejtu w opublikowanym komunikacie podkreśliły, że „to posunięcie jest reakcją na ataki Iranu wymierzone przeciwko państwu Kuwejt stanowiące potencjalne zagrożenie dla lotnictwa cywilnego w regionie”.
Amerykańskie siły przeprowadziły naloty na Iran drugą noc z rzędu. Przedstawiciele władz USA twierdzą, że celem tych działań jest wywarcie presji na Teheran, aby podpisał porozumienie, ale ataki stwarzają też ryzyko eskalacji militarnej – zauważył portal Axios.