-
Na oficjalnych profilach Białego Domu na platformie X i Instagramie opublikowano dwa krótkie nagrania, których cel nie został wyjaśniony.
-
Jedno z nagrań zostało usunięte po około półtorej godziny, drugie pozostało dostępne i przyciągnęło uwagę ponad siedmiu milionów użytkowników.
-
W przeszłości Biały Dom udostępniał materiały, które wzbudziły kontrowersje, między innymi z powodu błędów merytorycznych i niestosownych treści.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
Na oficjalnych kontach Białego Domu na platformie X i Instagramie pojawiły się filmiki, których cel nadal nie jest jasny. Urzędnicy prezydenta nie odpowiedzieli na prośbę o komentarz w tej sprawie.
Waszyngton. Biały Dom wrzucił do sieci tajemnicze filmiki
Pierwsze post trafił do mediów społecznościowych około godz. 21:15 czasu lokalnego. Jak donosi CNBC, filmik wyglądał na nagrany smartfonem, z kamerą skierowaną na czyjeś stopy. Na czterosekundowym nagraniu słychać kobiecy głos, pytający o zbliżającą się premierę bądź start czegoś.
Internauci sugerują, że osobą nagrywającą mogła być rzeczniczka prasowa Białego Domu Karoline Leavitt. Film usunięto około półtorej godziny po publikacji.
Pusty ekran, pytania bez odpowiedzi. Konta Białego Domu zhakowane?
Kolejne, również czterosekundowe nagranie, trafiło na konta Białego Domu niedługo później. Przez większość czasu film pokazywał jedynie czarny, statyczny ekran. W pewnym momencie w tle można usłyszeć dźwięk powiadomienia z telefonu, a w jednym z kadrów na krótką chwilę pojawia się również amerykańska flaga.
Nagranie, którego Biały Dom nie zdecydował się usunąć, przyciągnęło uwagę ponad siedmiu milionów użytkowników. Administracja Donalda Trumpa nadal nie odniosła się do publikacji, ani nie wyjaśniła ich celowości.
Internauci snują teorie o możliwym zhakowaniu kont Białego Domu w mediach społecznościowych. Część użytkowników sugeruje z kolei, że krótkie filmiki mogą być zapowiedzią nowego projektu prezydenta USA.
Kontrowersyjne treści Białego Domu. Trump: Nie popełniłem błędu
W ostatnich miesiącach Biały Dom zaliczył już kilka wpadek dotyczących materiałów udostępnianych na oficjalnych profilach rezydencji prezydenta.
Część z publikowanych materiałów wzbudziła wiele kontrowersji wśród użytkowników, którzy oceniali je jako niestosowne, agresywne czy nawet rasistowskie.
W styczniu Biały Dom wrzucił do sieci grafikę, na której prezydent Donald Trump idzie przez Grenlandię z pingwinem trzymającym amerykańską flagę. Wykreowana przez sztuczną inteligencję grafika zawierała jednak merytoryczny błąd – arktycznej wyspy, do której dostępu domagał się prezydent USA, nie zamieszkują pingwiny.
Biały Dom publikował również liczne karykatury i memy nawiązujące między innymi do zatrzymania prezydenta Wenezueli Nicolasa Maduro czy sojuszu Chin i Rosji w celu przejęcia kontroli nad Grenlandią.
Spore kontrowersje wywołało również nagranie opublikowane na platformie Truth Social, na którym były prezydent USA Barack Obama i jego żona Michelle, zostali przedstawieni jako małpy.
Rzeczniczka Białego Domu Karoline Leavitt stwierdziła, że materiał ten miał charakter humorystyczny i nie miał na celu nikogo obrazić.
Sam Donald Trump podkreślił, że „nie popełnił błędu” i nie ma zamiaru nikogo przepraszać za opublikowany wpis.
-
Tajemniczy drony nad Waszyngtonem. Zwołano pilne spotkanie w Białym Domu
-
Groźny incydent przed Białym Domem. Ruch w stolicy USA sparaliżowany