-
Żandarmeria Wojskowa prowadzi czynności wyjaśniające dotyczące zerwania linii energetycznej w miejscowości Zacisze koło Białegostoku.
-
Sprawdzany jest udział śmigłowca wojskowego Mi-2, który w tamtym rejonie wykonywał lot szkoleniowy.
-
Według Żandarmerii Wojskowej maszyna bezpiecznie wróciła do bazy, gdzie będzie poddana szczegółowemu sprawdzeniu.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
„Wydział Żandarmerii Wojskowej w Białymstoku wyjaśnia okoliczności zerwania linii energetycznej średniego napięcia 15KW, w miejscowości Zacisze, gm. Zabłudów, woj. podlaskie” – czytamy w komunikacie w serwisie X.
Chodzi o incydent, do którego doszło w czwartek po godz. 17.
Białystok. Sprawdzają, czy wojskowy śmigłowiec mógł zerwać linię energetyczną
Według świadków, na których powołuje się RMF FM, linię energetyczną mógł zerwać lecący bardzo nisko śmigłowiec wojskowy.
„Trwają czynności mające na celu ustalenie czy do zdarzenia doszło z udziałem wojskowego statku powietrznego” – podała Żandarmeria Wojskowa.
Żandarmeria Wojskowa: W tym rejonie odbywał się lot szkoleniowy
W rozmowie z Interią rzecznik Żandarmerii Wojskowej ppłk Dariusz Rozkosz powiedział, że badanie wyjaśni, czy do zerwania linii energetycznej przyczyniła się wojskowa maszyna.
– Z naszych ustaleń wynika, że w tym rejonie lot szkoleniowy odbywał śmigłowiec Mi-2 – powiedział wojskowy.
W komunikacie czytamy, że maszyna „wróciła bezpiecznie do bazy, gdzie będzie poddana szczegółowemu sprawdzeniu„.
Żandarmeria Wojskowa zapowiedziała, że będzie informować o swoich ustaleniach.
Incydent z policyjnym Black Hawkiem na Mazowszu
Do podobnego incydentu doszło w sierpniu 2023 roku podczas pikniku z okazji 103. rocznicy bitwy pod Sarnową Górą koło Ciechanowa w woj. mazowieckim. Wówczas policyjny śmigłowiec Black Hawk zerwał linię energetyczną, lecąc nisko nad obszarem, gdzie zgromadzeni ludzie obserwowali jego przelot.
Śledztwo w tej sprawie wszczęła wtedy prokuratura, a do sądu trafił akt oskarżenia przeciwko dowódcy załogi śmigłowca. Postępowanie wyjaśniające objęło również ówczesnego wiceministra spraw wewnętrznych i administracji Macieja Wąsika, jednak ostatecznie je umorzono.
Postępowanie dotyczyło ewentualnego przekroczenia uprawnień przez polityka. Szef MSWiA Marcin Kierwiński wskazywał, że użycie maszyny miało związek z prowadzoną przed wyborami kampanią.
-
Dron w pobliżu samolotu. Niemieckie MSW dementuje doniesienia ws. Antonowa
-
Potężna zmiana w Rosji, NATO alarmuje. „Niemożliwe, by zignorować”