Rzecznik izraelskiej armii przekazał agencji AFP, że izraelskie i jordańskie wojska „wspólnie przechwyciły” irański pocisk zmierzający w kierunku Akaby. Z kolei armia Jordanii poinformowała, że zestrzelono łącznie trzy irańskie pociski, natomiast czwarty spadł na obszarze pustynnym.
Wcześniej izraelskie wojsko informowało o wykryciu irańskich rakiet balistycznych lecących w stronę Akaby. Jednocześnie armia ostrzegła, że ostrzał „może rozprzestrzenić się na terytorium Izraela”.
Zapytana przez agencję AFP o doniesienia o eksplozjach w pobliżu izraelskiego miasta Ejlat, rzeczniczka izraelskiego wojska powiedziała, że zarówno siły izraelskie, jak i jordańskie przechwyciły pocisk.
Jordańską Akabę i izraelski kurort Ejlat dzieli zaledwie około 15 kilometrów, co sprawia, że zagrożenie obejmuje oba państwa.
Alarm w Jordanii. Rząd dementuje doniesienia o ewakuacji
W związku z zagrożeniem w stolicy Jordanii – Ammanie oraz w innych częściach kraju zawyły syreny alarmowe.
Jednocześnie jordański rząd stanowczo zdementował informacje o ewakuacji portu i lotniska w Akabie. Rzecznik rządu Mohammad al-Momani zapewnił w rozmowie z AFP, że oba obiekty „funkcjonują normalnie”, a także zaprzeczył doniesieniom o potencjalnych zagrożeniach wymagających ich zamknięcia.
Wcześniej ambasada Stanów Zjednoczonych w Ammanie przekazała jednak, że jordańskie władze miały ewakuować port i lotnisko z powodu” konkretnych i wiarygodnych zagrożeń”, nie ujawniając szczegółów. W wydanym oświadczeniu ambasada zaapelowała do obywateli USA, by „zdecydowanie powstrzymali się od podróży na lotnisko lub do portu”.
Bliski Wschód. Trump chce włączenia sankcji na Iran do ustawy o sankcjach na Rosję
Niedzielne wydarzenia rozgrywają się tuż po śmiertelnym irańskim ataku na bazę wojskową w Jordanii. W sobotę zginęło tam dwóch amerykańskich żołnierzy, czterech zostało rannych, a jeden uznawany jest za zaginionego. To pierwszy taki incydent od czasu wznowienia konfliktu – poinformowało w sobotę wojsko amerykańskie.
W odpowiedzi Stany Zjednoczone przeprowadziły uderzenia na terytorium Iranu, wymierzone w jednostki uznane za odpowiedzialne za śmiertelny atak na amerykańskich wojskowych.
W związku z wznowieniem uderzeń na Bliskim Wschodzie Donald Trump wezwał w niedzielę Kongres, by do projektu ustawy o sankcjach przeciwko Rosji dołączono zapisy o sankcjach także wobec Iranu.
„Republikanie powinni dodać Iran do ustawy o sankcjach wobec Rosji. Lindsey właśnie tego chciał i to miało się stać. WAŻNE!!!” – napisał Trump na swojej platformie społecznościowej Truth Social.
Odniósł się w ten sposób do projektu ustawy o sankcjach przeciwko Rosji, opracowanej przez republikańskiego senatora Lindseya Grahama, który zmarł w ubiegłym tygodniu. Na dzień przed śmiercią Graham ogłosił, że doszedł do porozumienia z Białym Domem – który przez ponad rok blokował jego inicjatywę – w sprawie poparcia dla jego projektu.
Trump już po śmierci Grahama powiedział, że „słyszał”, że do sankcji przeciwko Rosji dodane zostaną sankcje przeciwko Iranowi. Takie zapisy nie znalazły się jednak w opublikowanym w tym tygodniu, nowym tekście projektu.
Jak powiedziało PAP źródło w Kongresie zaangażowane w prace nad projektem, ustawodawcy z obu partii nie mieli zamiaru włączać do przepisów sankcji przeciwko Iranowi.
– Obawiam się, że to może być próba storpedowania tej ustawy – powiedział rozmówca PAP związany z Partią Demokratyczną.
Więcej informacji wkrótce…
Źródło: AFP, Reuters