-
Przewodniczący irańskiego parlamentu oskarżył USA o potajemne planowanie ataku lądowego i zagroził zarówno amerykańskim żołnierzom, jak i ich regionalnym sojusznikom.
-
Gwardia Rewolucyjna Iranu zapowiedziała ataki na amerykańskie uniwersytety na Bliskim Wschodzie, a Amerykański Uniwersytet w Bejrucie wprowadził zdalne nauczanie w odpowiedzi na groźby.
-
Izrael poinformował o przeprowadzeniu uderzenia na zakład produkujący komponenty do rakiet balistycznych w Teheranie oraz inne irańskie obiekty zbrojeniowe.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
W piątek na Bliski Wschód dotarł okręt desantowy USS Tripoli, będący flagowym statkiem 31. Ekspedycyjnej Jednostki Piechoty Morskiej, w której skład wchodzi około 3500 żołnierzy.
W niedzielę na doniesienia zareagował irański parlament. Jego przewodniczący Mohammad Bagher Ghalibaf zarzucił Stanom Zjednoczonym knucie przeciwko Teheranowi pod pozorami chęci osiągnięcia dialogu.
Iran wskazuje na USA i ich sojuszników. Padły groźby
„Wróg publicznie wysyła komunikaty negocjacyjne i dialogowe, potajemnie planując atak lądowy” – ocenił Ghalibaf w oświadczeniu opublikowanym na łamach agencji informacyjnej IRNA.
W tym samym komunikacie Ghalibaf wystosował też groźby pod adresem wojska Stanów Zjednoczonych. „Nasi ludzie czekają na przybycie amerykańskich żołnierzy na ziemię, by ich podpalić i raz na zawsze ukarać ich regionalnych sojuszników” – napisał polityk.
Choć Donald Trump wielokrotnie zaprzeczał jakoby USA planowały przeprowadzenie operacji naziemnej, „Washington Post” donosił, że Pentagon ma przygotowane takie plany. Miałyby one dotyczyć m.in. nalotów w rejonie cieśniny Ormuz.
Z kolei „Wall Street Journal” informował, że USA rozważają wysłanie w region kolejnych 10 tysięcy żołnierzy.
Amerykańskie uniwersytety na Bliskim Wschodzie zagrożone. Władze uczelni podjęły radykalne kroki
To nie jedne groźby pod adresem USA, które pojawiły się w niedzielę. Gwardia Rewolucyjna Iranu zapowiedziała, że przeprowadzi ataki na amerykańskie uniwersytety na Bliskim Wschodzie. Miałaby to być odpowiedź na zniszczenie dwóch irańskich placówek edukacyjnych przez siły amerykańsko-izraelskie.
„Jeśli rząd USA chce, aby jego uniwersytety w regionie były wolne od odwetu, musi potępić bombardowania irańskich uniwersytetów w oficjalnym oświadczeniu do godziny 12 w poniedziałek, 30 marca czasu teherańskiego” – napisano w oświadczeniu.
Zalecono też wszystkim pracownikom i studentom uczelni w regionie trzymanie się na odległość co najmniej jednego kilometra od kampusów. W odpowiedzi Amerykański Uniwersytet w Bejrucie ogłosił, że przez najbliższe dwa dni zajęcia odbywać będą się w formie zdalnej.
Izrael kontynuuje ostrzał irańskiej zbrojeniówki
Tymczasem tego samego dnia izraelskie wojsko poinformowało, że w nocy z soboty na niedzielę dokonało uderzenia na znajdujący się w Teheranie kluczowy zakład zajmujący się produkcją komponentów do rakiet balistycznych.
„To miejsce jest jednym z zaledwie dwóch tego typu w Iranie, gdzie opracowano kluczowe komponenty do montażu i uruchomienia pocisków przeznaczonych do wystrzelenia w kierunku państwa Izrael” – napisano w wojskowym komunikacie.
Oprócz tego ataki wymierzone były m.in. w irańskie obiekty zbrojeniowe produkujące drony, systemy obrony powietrznej, a także silniki do rakiet balistycznych.
-
Państwa Zatoki Perskiej mają tracić cierpliwość. „Rośnie frustracja wobec USA”
-
Nowe siły USA dotarły na Bliski Wschód. Media donoszą, że to nie koniec