Close Menu
  • Polska
  • Lokalne
  • Świat
  • Polityka
  • Ekonomia
  • Nauka
  • Sport
  • Zdrowie
  • Klimat
  • Trendy
  • Komunikat prasowy
Facebook X (Twitter) Instagram
Historie Internetowe
Facebook X (Twitter) Instagram
Banai
Subskrybuj
[gtranslate]
  • Polska
  • Lokalne
  • Świat
  • Polityka
  • Ekonomia
  • Nauka
  • Sport
  • Zdrowie
  • Klimat
  • Trendy
  • Komunikat prasowy
Lokalne

Boćki. Ojciec potrącił czteroletniego syna. Wcześniej przejechał inne dziecko

Przez Pokój Prasowy17 sierpnia, 20263 min odczytu


  • Czteroletni chłopiec został potrącony przez przyczepkę ciągniętą przez samochód, którym kierował jego ojciec w Boćkach.

  • Ojciec chłopca został zatrzymany przez policję po zdarzeniu i postawiono mu zarzut narażenia dziecka na niebezpieczeństwo utraty życia lub zdrowia.

  • Chłopiec doznał stłuczenia płuc, a lekarze oceniają, że prawdopodobnie nie będzie wymagał operacji i może wyjść ze szpitala w ciągu tygodnia.

  • Trzy lata wcześniej ten sam mężczyzna potrącił swojego dziesięciomiesięcznego syna, który wtedy zmarł.

  • Za poprzednie zdarzenie ojciec chłopców został skazany pierwotnie na osiem miesięcy więzienia, lecz sąd drugiej instancji zamienił karę na grzywnę w wysokości 2 tys. zł.

  • Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie

Do zdarzenia doszło w niedzielę. Policja około godz. 9 otrzymała wezwanie, że na jednej z posesji w Boćkach doszło do potrącenia dziecka.

Czterolatek został potrącony przez przyczepkę podczepioną do samochodu, gdy jego 47-letni ojciec wykonywał manewr cofania.

Mężczyzna wezwał pomoc, chłopca przetransportowano śmigłowcem do szpitala.

Boćki. Czterolatek potrącony przez swojego ojca


W rozmowie z TVN24 prof. dr hab. Ewa Matuszczak z Kliniki Chirurgii i Urologii Dziecięcej Uniwersytetu Medycznego w Białymstoku przekazała, że chłopiec ma stłuczenie płuc. Lekarka dodała, że najprawdopodobniej dziecko nie będzie wymagało interwencji chirurgicznej. Niewykluczone, że w ciągu tygodnia będzie mogło opuścić placówkę.

47-latek został zatrzymany przez policję. Nadkomisarz Agnieszka Dąbrowska z KPP w Bielsku Podlaskim powiedziała stacji, że tłumaczył, iż wykonywał prace na posesji i chciał przestawić samochód. Twierdził, że nie wie, jak dziecko dostało się pod koła.

– Był przekonany, że chłopczyk jest w domu, ponieważ kilka minut wcześniej poszedł po wodę – mówiła policjantka.

Mężczyźnie postawiono zarzut narażenia dziecka, nad którym sprawował opiekę, na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub zdrowia. Grozi mu do pięciu lat więzienia.

Boćki. Mężczyzna przed laty potrącił inne swoje dziecko


TVN24 ustalił, że ten sam mężczyzna w 2023 roku, niemal w identycznych okolicznościach, potrącił inne swoje dziecko – dziesięciomiesięcznego syna.

– Odkąd tu pracuję, spotkałem się pierwszy raz z czymś podobnym. Tamto zdarzenie miało miejsce trzy lata temu – 26 sierpnia, a to 16 sierpnia. Był to ten sam samochód terenowy. Z tym, że teraz dziecko zostało przejechane przez przyczepkę lekką podczepioną, a wówczas – bezpośrednio przez sam samochód – powiedział stacji Adam Naumczuk, szef Prokuratury Rejonowej w Bielsku Podlaskim.

Z ustaleń śledczych wynika, że obie sprawy to „nieszczęśliwe zdarzenia, do których doszło na skutek niezachowania przez ojca ostrożności”.

Tłumaczył, że nie zauważył syna. Tragedia w Boćkach


Z ustaleń poczynionych przez służby trzy lata temu wynikało, że mężczyzna chciał podjechać samochodem bliżej domu i nie zauważył syna, który – raczkując – wydostał się z domu na posesję.

Ojciec zabrał niemowlę do druhów Ochotniczej Straży Pożarnej. Na miejsce został wezwany helikopter Lotniczego Pogotowia Ratunkowego. Mimo udzielonej pomocy życia chłopca nie udało się uratować.

Zarzuty postawiono wówczas zarówno ojcu, jak i 64-letniemu dziadkowi. Młodszemu z mężczyzn zarzucono nieumyślne spowodowanie śmierci dziecka, a starszy usłyszał zarzut nakłaniania do składania fałszywych zeznań.

Na początku rodzina miała twierdzić, że potrącenia chłopca dokonał nieznany sprawca. Sugerowano, że wjechał na posesję, spowodował wypadek i uciekł z miejsca zdarzenia. 64-latek miał wymyślić tę wersję wydarzeń i przekonywał do niej syna oraz synową.

Sąd złagodził wyrok wobec ojca. Został ukarany grzywną


Sąd pierwszej instancji skazał ojca na osiem miesięcy pozbawienia wolności. Na taki sam wymiar kary skazany został dziadek niemowlęcia.

Sąd drugiej instancji nadzwyczajnie złagodził karę wobec ojca do grzywny w wysokości 2 tys. złotych. Uzasadniono, że okoliczności wypadku były wyjątkowe, a strata dziecka – traumatycznym doświadczeniem.

Wyrok pierwszej instancji wobec dziadka chłopca – z powodu jego śmierci – uchylono, a postępowanie karne – umorzono.

Czytaj Dalej

Wadowice. Śmierć na weselu, Pojawiło się nagranie interwencji policji

Warszawa. Coraz więcej podpisów pod referendum, chcą zmiany władz miasta

Wadowice. 38-latek zmarł po bójce na weselu. Prokuratura wszczęła śledztwo

Łazany. Wypadek ciężarówki i busa w Małopolsce. Droga zablokowana

Szczecin. Ewakuacja mieszkańców po uszkodzeniu gazociągu. Akcja strażaków

Bocian Krutek odlatuje z Polski. Przyrodnicy będą go śledzić

Sanok. Tylko drewniany krzyż ocalał z pożaru kościoła. „To dla nas znak”

Wypadek autokaru z Polakami na Węgrzech. Jest decyzja wojewody podkarpackiej

Swarzędz. Policja poszukuje mężczyzny, który postrzelił kobietę

Facebook X (Twitter) Instagram Pinterest
  • Home
  • Buy Now
© 2026 Banai. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Type above and press Enter to search. Press Esc to cancel.