Wraz z końcem września weszły w życie przepisy dotyczące bonu senioralnego. To nowa forma wsparcia skierowana do osób, które skończyły 65 lat, choć w praktyce bardzo zbliżona do usług opiekuńczych, które należą do świadczeń niepieniężnych z systemu pomocy społecznej. Bon ma służyć pokryciu kosztów organizacji usług wsparcia dla seniorów potrzebujących pomocy w wykonywaniu czynności codziennego życia w miejscu zamieszkania.
Jak podaje Dziennik Gazeta Prawna, na realizację programu przeznaczono w tym roku 100 mln zł. Choć czasu jest niewiele, jest szansa, że duża część tych środków zostanie wykorzystana.
Spore zainteresowanie bonem senioralnym
Bon senioralny dostępny jest w samorządach, które zgłoszą się do programu. Z informacji przekazanych gazecie przez departament polityki senioralnej Kancelarii Premiera wynika, że o pieniądze na bony w 2026 roku zawnioskowało 1026 samorządów, czyli 41 proc. wszystkich gmin w Polsce. Złożone przez nie zapotrzebowanie na sfinansowanie usług dla osób starszych wyniosło 84,4 mln zł. Jeszcze w tym roku bonem senioralnym ma zostać objętych ponad 18 tys. seniorów.
Sama chęć dołączenia do programu nie jest jednak wystarczająca. Zgodnie z przepisami ustawy z 11 czerwca 2026 r. o osobach starszych i koordynacji opieki długoterminowej program jest realizowany w pierwszej kolejności w gminach, które obecnie nie zapewniają usług opiekuńczych na swoim terenie, następnie w tych, które świadczą je dla nie więcej niż 10 starszych osób, a potem w gminach o najwyższej prognozowanej dynamice wzrostu liczby i odsetka seniorów.
Liczbą gmin, które zdecydowały się sięgnąć po środki z programu na pierwszy wyjątkowo krótki okres jego obowiązywania, pozytywnie zaskoczony jest Przemysław Wiśniewski, dyrektor Instytutu Polityki Senioralnej Senior.Hub.
– Dobrym prognostykiem na przyszłość jest zwłaszcza to, że blisko połowa gmin, które złożyły zapotrzebowanie, stanowią samorządy, które w ogóle nie mają usług opiekuńczych lub zapewniają je w ograniczonym zakresie, bo jednym z celów programu jest zwiększanie dostępu do nich – mówi w rozmowie z dziennikiem Wiśniewski.
Jednocześnie ekspert zwraca uwagę, że można się spodziewać, że gdy zostanie uruchomiony nabór na rok przyszły, po pieniądze na bony senioralne zgłosi się jeszcze więcej gmin. Część z nich ze względu na to, że do końca roku zostało już mało czasu, mogła wstrzymywać się z aplikowaniem o środki na ten rok z obawy, że nie zdążą zorganizować nowej usługi. W 2027 roku budżet programu ma wynieść 300 mln zł.