Groźna burza Nils do zachodniego wybrzeża Francji dotarła w środę wieczorem. Przyniosła huraganowe porywy wiatru, dochodzące miejscami do 180 km/h. W piątek porywy osłabły i nie ma w związku z nimi alertów pogodowych. Teraz największym problemem są przybory wody. W departamentach Żyronda i Lot-et-Garonne obowiązują czerwone alerty pogodowe.
Słońce czy deszcz? Sprawdź najlepsze prognozy dla swojego regionu na Pogoda Interia
Kolejna ofiara Nilsa. Poinformowała o tym rzeczniczka rządu
Wiadomo już o co najmniej dwóch ofiarach śmiertelnych – poinformowała w piątek rzeczniczka francuskiego rządu Maud Bregeon. Druga osoba zginęła w miejscowości Tarn-et-Garonne i kiedy nastąpiło uderzenie burzy znajdowała się „na drabinie w swoim ogrodzie„. Więcej szczegółów zdarzenia nie podano.
Pierwszą ofiarą burzy był 55-letni kierowca ciężarówki, który zginął w departamencie Landes na południu Francji, kiedy gałąź spadła na pojazd, którym się poruszał.
Łącznie z powodu złej pogody rannych zostało 26 osób, w tym pięć poważnie.
Ośrodek burzowy przemieszcza się obecnie „w kierunku Europy Wschodniej” i nie stanowi już większego zagrożenia dla Francji. Wielu Francuzów cały czas boryka się jednak z następstwami wichur.
W najgorszym momencie z powodu uszkodzeń sieci energetycznej prądu nie mieli mieszkańcy ponad 900 tys. domów. Pomimo ciągłej pracy służb dostawy energii udało się w piątek przywrócić do ponad pół miliona budynków.
Obecnie prądu nie ma w około 450 tys. domów. Najtrudniejsza sytuacja panuje w Nowej Akwitanii (292 tys. domów bez prądu) oraz w Oksytanii (153 tys. domów) – wynika z danych koncernu Enedis.
Coraz więcej wody w rzekach. Paryż może odetchnąć
Maksymalny, czerwony poziom alarmowy na rzekach w departamentach Żyronda i Lot-et-Garonne mogą się utrzymać do soboty.
Trwające w ostatnich tygodniach intensywne opady deszczu spowodowały, że wody w strumieniach jest tak dużo, że ryzyko powodzi jest realne.
Francuscy hydrolodzy ostrzegają, że w ciągu najbliższej doby rzeki zarówno na południowym zachodzie, jak i na północy, mogą lokalnie wylewać.
Choć w samym Paryżu obowiązuje tylko drugi (żółty) z czterech poziomów zagrożenia powodziowego, w ciągu ostatnich dwóch dni głębokość Sekwany się podwoiła.
Na stacji pomiarowej na moście Pont d’Austerlitz w środę po południu lustro wody było na poziomie 1,3 m. W piątek w tym samym miejscu głębokość wody wynosiła około 2,6 m. Specjaliści szacują, że w niedzielę możliwa będzie wartość na poziomie 3,3 m.
Dla porównania: podczas powodzi z 2018 roku na Sekwanie zanotowano 5,88 metra, a w 2016 roku było tam 6 metrów głębokości.
Źródło: AFP, Le Parisien, Vigicrues