Prądnik to niewielka, 33-kilometrowa rzeka, która płynie przez obszar Ojcowskiego Parku Narodowego i uchodzi do Wisły w Krakowie, gdzie znana jest jako Białucha. Jej górny bieg zachwyca naturalnym krajobrazem Doliny Prądnika – to jeden z najcenniejszych przyrodniczo obszarów w Polsce. Niestety, im bliżej miasta, tym rzeka staje się bardziej zdegradowana.
Rzeka Prądnik odzyskuje blask. Ekolodzy usuwają zbędne bariery
Na liczącym zaledwie 19 kilometrów odcinku między Sułoszową a Krakowem podczas społecznej inwentaryzacji przeprowadzonej przez osoby zaangażowane w ochronę rzek, zidentyfikowano niemal 200 rur odprowadzających nieoczyszczone ścieki i kilkanaście dzikich wysypisk. Dodatkowo miejscami rzeka została uregulowana i obudowana różnego rodzaju umocnieniami brzegowymi, co ograniczyło jej zdolności do samooczyszczania.
Od granic Krakowa Prądnik płynie swobodnie, meandrując wśród drzew przez obszar użytku ekologicznego – terenu objętego szczególną ochroną. Niestety poniżej rzeka napotyka na betonowe progi, które uniemożliwiają migrację ryb i innych organizmów wodnych do tego pięknego, naturalnego i urozmaiconego siedliskowo odcinka. Wiele lat temu Prądnik został sztucznie podzielony na fragmenty – a każda rzeka, by mogła żyć, potrzebuje zachowania ciągłości.
Specjalne pryzmy zamiast betonu. Ryby wreszcie mogą płynąć
– Odtworzenie ciągłości ekologicznej to klucz do przywrócenia życia rzece. Dzięki tym działaniom umożliwimy rybom powrót do miejsc tarliskowych i umożliwi im swobodną migrację w górę i w dół rzeki. Odtworzymy naturalne siedliska dla fauny bezkręgowej, a tym samym poprawimy jakość wód Prądnika – mówi Robert Waradzyn, starszy specjalista ds. renaturyzacji wód WWF Polska. – Odbudowane obszary skalne oraz żwirowe pozwolą rzece znów się oczyszczać i regenerować.
Prace podzielono na dwa etapy. Na odcinku ujściowym, zaledwie 170 metrów od Wisły, znajdowała się pierwsza bariera. To ona zamykała rybom drogę z Wisły do miejsc tarliskowych i schronień w Prądniku. Budowla stanowi ujęcie wody do elektrociepłowni, nie może zostać trwale usunięta.
Ekolodzy wpadli jednak na pomysł. We wrześniu 2026 r. usypali żwirowo-kamienną pryzmę, która sprawia, że woda na stałe przykrywa próg i udrożnia rzekę, pozwalając wodzie i znajdującym się w niej organizmom swobodnie płynąć.
Druga bariera jest w Parku Białoprądnickim im. Tadeusza Kościuszki. Prace nad tym etapem mają się zacząć jesienią 2028 r. Znajdują się tam fundamenty starego, ponad 100-letniego jazu iglicowego, który dziś nie pełni już swoich dawnych funkcji, a stanowi istotną barierę migracyjną. Próg zostanie przekształcony w rampę kamienną, która umożliwi organizmom wodnym migrację w górę i w dół rzeki, a także stworzy nowe, naturalne siedliska dla ryb.
Projekt przyczyni się do poprawy stanu ekologicznego rzeki oraz zwiększenia różnorodności biologicznej w jej dolinie. Działania na rzecz odtworzenia naturalnych funkcji rzeki mogą również przynieść wymierne korzyści mieszkańcom, wspierać ograniczanie ryzyka podtopień, łagodzić skutki upałów i poprawiać jakość przestrzeni miejskiej.
Rzeka i jej dolina pełnią istotne funkcje przyrodnicze, takie jak retencjonowanie wody, regulacja lokalnego mikroklimatu oraz tworzenie siedlisk dla wielu gatunków roślin i zwierząt – informuje WWF Polska.