Raport „Indeks cen w sklepach detalicznych” przygotowany przez UCE RESEARCH i Uniwersytet WSB Merito pokazuje, że w maju codzienne zakupy w sklepach zdrożały średnio o 3,4 proc. względem analogicznego okresu 2025 roku. Dotyczyło to żywności, napojów bezalkoholowych i alkoholowych oraz pozostałego asortymentu, np. chemii gospodarczej i artykułów dla dzieci (analizą objęto 17 kategorii najczęściej kupowanych produktów). W kwietniu odnotowano wzrost o 3,7 proc., a w marcu i w lutym o 3,8 proc. Ceny w sklepach zatem wciąż rosną, ale sam wzrost jest coraz mniejszy.
– Ważne jest, aby poprawę sytuacji prawidłowo interpretować. Ceny nie spadają, tylko wolniej rosną. To zasadnicza różnica, którą trzeba na każdym kroku podkreślać. Dla przeciętnego konsumenta oznacza to, że portfel jest obciążany nieco mniej dotkliwie niż kilka miesięcy temu, ale skumulowany efekt poprzednich podwyżek wciąż jest bardzo odczuwalny – komentuje dr Robert Orpych z Uniwersytetu WSB Merito.
Ceny w sklepach. Dobre wieści ws. żywności
Twórcy raportu zwracają uwagę, że ceny żywności poszły w górę w maju o 2,4 proc. rok do roku, wobec wzrostu o 3,3 proc. miesiąc wcześniej i o 3,2 proc. w marcu. Dr Orpych zwraca uwagę na to, że obecnie żywność drożeje wolniej niż reszta koszyka detalicznego. Wynika to z tego, że jest szczególnie wrażliwa na konkurencję cenową. Sklepy wiedzą o tym, że to właśnie ceny chleba, mleka czy mięsa konsument sprawdza najuważniej i to właśnie tu rywalizacja między sieciami jest najbardziej odczuwalna.
Ekspert wskazuje również, że najnowszy wynik jest niższy od ogólnej wartości inflacji podawanej przez Główny Urząd Statystyczny (w maju było to 3,1 proc. rok do roku), co jest efektem tego, że “koszyk GUS obejmuje szerszy zakres dóbr i usług, w tym te które w ostatnim czasie drożały szybciej”.
– Natomiast sam rynek żywnościowy w sklepach, w obliczu dużej podaży i walki dyskontów o klienta, wyhamował. To dobra informacja szczególnie dla gospodarstw domowych o niższych dochodach, gdzie żywność stanowi znaczącą część ich wydatków – uważa ekspert z Uniwersytetu WSB Merito.
Analitycy z UCE RESEARCH podkreślają, że ceny w sklepach nie rosły w maju tak szybko, jak niektórzy eksperci rynkowi zapowiadali w kontekście sytuacji geopolitycznej na świecie.
– W znacznym stopniu wpłynęły na to ceny żywności. Było to tym bardziej zaskakujące, że po wydarzeniach marcowych, związanych z agresją USA na Iran, część ekonomistów zakładała, iż zawirowania na rynku ropy i gazu będą oddziaływać w kierunku wzrostu cen – mówi dr inż. Anna Motylska-Kuźma z Uniwersytetu DSW Ideis.
Ekspertka dodaje również, że najnowsze dane potwierdzają prognozy z początku roku, formułowane przed eskalacją konfliktu amerykańsko-irańskiego. Wskazywały one, że możliwe będzie dalsze ograniczanie dynamiki wzrostu cen. Obecnie widać, że te procesy rzeczywiście zachodzą. Nie oznacza to jednak, że presja kosztowa zniknęła. Nadal obserwujemy wzrost kosztów energii oraz paliw w ujęciu rocznym, co wpływa na funkcjonowanie całego łańcucha dostaw. W praktyce oznacza to, że ceny w sklepach pozostają podatne na ewentualne zewnętrzne szoki kosztowe.