-
W Polsce powstanie jedyne poza Stanami Zjednoczonymi centrum serwisowania pocisków PAC-3, które będą wykorzystywane przez systemy Patriot w całej Europy.
-
Wiceszef MON Cezary Tomczyk został zapytany m.in. o wpis ambasadora USA w Polsce Toma Rose’a po ogłoszeniu tej decyzji. Dyplomata nazwał wiceministra „polskim Rambo”.
-
Wiceszef MON podkreślił, że bezpośrednie relacje prezydenta Karola Nawrockiego z prezydentem Donaldem Trumpem były bardzo pomocne przy podjęciu decyzji o centrum serwisowym.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Jedyne na świecie – poza Stanami Zjednoczonymi – centrum serwisowania pocisków PAC-3 do systemów Patriot powstanie w Polsce – poinformowała w kwaterze głównej NATO w Brukseli wiceszefowa MON Magdalena Sobkowiak-Czarnecka.
Wiceszef Ministerstwa Obrony Narodowej Cezary Tomczyk został zapytany o tę decyzję podczas środowej konferencji prasowej w zakładzie Maskpol w Konieczkach (woj. śląskie).
Centrum serwisowe dla pocisków do systemów Patriot. „To jest sukces Polski”
– Centrum serwisowe w Polsce, moim zdaniem, ma fundamentalne znaczenie i uważam, że jeszcze nawet opinia publiczna nie zdaje sobie sprawy, jak duże znaczenie ma ta decyzja, bo ona wskazuje Polskę jako partnera wieloletniego do najważniejszego uzbrojenia amerykańskiego, czyli do systemu zwalczania rakiet balistycznych i obrony przeciwrakietowej na poziomie całej Europy – zaznaczył Tomczyk.
Polityk podkreślił, że ogromną rolę w wybraniu Polski na partnera tego projektu odegrał prezydent Trump, ponieważ decyzja ta zapadła na poziomie amerykańskiego rządu.
Pytany, czy nie odnosi wrażenia, że otoczenie prezydenta Nawrockiego przypisuje wyłącznie jemu zasługi w związku z utworzeniem centrum w Polsce, wiceszef MON powiedział, że ma przesłanie do ministrów w Kancelarii Prezydenta. – Centrum serwisowe dla Patriotów to jest sukces Polski, całego kraju – podkreślił.
Dodał, że do tego sukcesu przyczynili się zarówno premier Donald Tusk, jak i prezydent Nawrocki.
Tomczyk powiedział, że bardzo „kibicuje” relacjom prezydenta Nawrockiego z prezydentem Trumpem. – I tego samego oczekuję od Kancelarii Prezydenta, żeby Kancelaria Prezydenta wspierała rząd w trudnych rozmowach, które dotyczą zarówno stacjonowania wojsk amerykańskich, jak i budowy systemu i przemysłu w Polsce – oświadczył.
Wiceszef MON o wpisie ambasadora USA. „Rambo zawsze walczył o dobre rzeczy”
Wiceszef MON został zapytany też został, jak czuje się jako „polski Rambo” – to nawiązanie do określenia użytego przez ambasadora USA w Polsce. Wiceszef MON stwierdził, że John Rambo to jedna z jego ulubionych postaci filmowych.
– Róbmy swoje, myślę, że to jest najważniejsze, a Rambo zawsze walczył o dobre rzeczy – powiedział Tomczyk.
Podkreślił, że bardzo ceni sobie rozmowy z ambasadorem Rosem. Jak mówił, choć kiedy został on mianowany na ambasadora USA w Polsce, nie wiadomo było, jak ułożą się z nim relacje, to dzisiaj uważa, że „ambasador Stanów Zjednoczonych w Polsce zrobił naprawdę dużo” dla budowania relacji polsko-amerykańskich.
Tom Rose docenił wysiłki polskich polityków
Ambasador Rose w oświadczeniu opublikowanym we wtorek wieczorem dotyczącym decyzji o utworzeniu w Polsce centrum serwisowego do pocisków używanych w bateriach Patriot podziękował za zaangażowanie w proces m.in. Cezaremu Tomczykowi, którego określił mianem „wspaniałego polskiego Rambo”.
Rose zaznaczył w oświadczeniu, że „Polska zasłużyła na tę szansę dzięki silnej propozycji, entuzjazmowi do rozszerzenia swoich zdolności przemysłowych obronnych oraz gotowości do inwestowania we własną obronę”.
„To polska jedność w najlepszym wydaniu – polski rząd i Kancelaria Prezydenta pod kierownictwem Karola Nawrockiego pracujące razem, aby wykonać zadanie – napisał.
Podziękował również ministrowi obrony Władysławowi Kosiniakowi-Kamyszowi i wiceminister Magdalenie Sobkowiak-Czarneckiej.
Po stronie amerykańskiej Rose złożył podziękowania podsekretarzowi stanu Tomowi DiNanno, Timowi Cahillemowi z firmy LockheedMartin oraz podsekretarzowi Wojny Michaelowi Duffey’owi.