-
Naczelny Sąd Administracyjny odrzucił kasację streamera Władysława O., znanego jako Crawly, utrzymując decyzję o jego deportacji i 10-letnim zakazie wjazdu do Polski.
-
Crawly został uznany przez sąd za osobę, wobec której zachodzą uzasadnione podejrzenia o prowadzenie działalności szpiegowskiej.
-
Rzecznik ministra koordynatora służb specjalnych poinformował, że Crawly stoczył batalię sądową, by zachować prawo wjazdu do Polski i Schengen, jednak żadna z instancji nie dopatrzyła się w działaniu służb żadnych uchybień.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Streamer Wladyslaw O. znany jako Crawly został prawomocnie deportowany i objęty 10-letnim zakazem wstępu na terytorium Polski i całej strefy Schengen.
W poniedziałek Naczelny Sąd Administracyjny oddalił wniosek o kasację złożony przez streamera, nie dopatrując się uchybień w działaniach służb.
Crawly objęty 10-letnim zakazem wjazdu do Polski
Crawly, z pochodzenia Ukrainiec, choć w przeszłości podawał się także za Białorusina, spieniężał w internecie nagrania i transmisje z zakłócania porządku w miejscach publicznych. Przebrany za gnoma Crawly poruszał się na czworakach po warszawskich centrach handlowych, zaczepiał i atakował przypadkowe osoby, a następnie publikował ich wizerunek w sieci bez uzyskania zgody.
„Nagrywanie kontrowersyjnych i zaaranżowanych przez stronę zdarzeń naruszających porządek publiczny, a następnie ich upublicznianie w mediach społecznościowych, uprawnia do uznania takiej działalności za odpowiadającą dyspozycji art. 329a ustawy o cudzoziemcach” – orzekł sąd.
Artykuł 329a ustawy o cudzoziemcach stanowi o podejrzeniu działalności terrorystycznej lub szpiegowskiej. Tę w ocenie NSA mogło stanowić prowokowanie przez Crawleya reakcji służb, które następnie mogły być obserwowane i analizowane.
NSA oddalił wniosek o kasację. „Może działać szpiegowsko”
Do decyzji NSA odniósł się podczas poniedziałkowego briefingu rzecznik prasowy ministra koordynatora służb specjalnych Jacek Dobrzyński. Rzecznik podkreślił, że Tomasz Siemoniak podjął decyzję o deportowaniu youtubera na wniosek Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego.
– Wladyslaw O. onegdaj grasował po Warszawie, po galeriach, po różnego rodzaju centrach handlowych, gdzie łamał polskie przepisy, zaczepiał ludzi, atakował ludzi, łamał polskie prawo (…) Istniało uzasadnione podejrzenie, że może działać szpiegowsko przeciwko Polsce – powiedział Dobrzyński.
– Ten mężczyzna więcej do Polski, w przeciągu najbliższych 10 lat, do Polski i do strefy Schengen na pewno nie wjedzie – skomentował rzecznik.
Rzecznik podkreślił, że streamerowi bardzo zależało na prawie wjazdu do Strefy Schengen i wyczerpał całą drogę przed polskimi sądami administracyjnymi. Zarówno jednak wojewódzki sąd administracyjny, jak i NSA podtrzymały decyzję polskich służb o objęciu Crawleya zakazem wjazdu do Schengen.
-
Były poseł aresztowany. Poważne oskarżenia po zgłoszeniu dziewięciolatki
-
Brytyjscy szpiedzy najlepsi w Europie. Nowy ranking pokazuje potencjał Polski