Polscy przedsiębiorcy rozglądają się za możliwościami ucieczki przed Krajowym Systemem e-Faktur (KSeF). Wielu z nich nie wyklucza przeniesienia swojego biznesu za granicę. Idealnym kierunkiem wydają się Czechy, gdzie żadnego KSeF-u nie ma. Problem w tym, że wcale nie jest to takie proste.
– „Ucieczka przed KSeF” przez przeniesienie firmy za granicę nie polega na samej rejestracji działalności w innym kraju. Kluczowe jest to, gdzie faktycznie prowadzony jest biznes, gdzie zapadają decyzje i gdzie są klienci, zaplecze operacyjne, a w przypadku jednoosobowych działalności – gdzie żyje i pracuje przedsiębiorca. Jeśli te elementy pozostają w Polsce, to często również obowiązki podatkowe pozostają w kraju – zauważa w rozmowie z „Wprost” Piotr Juszczyk, Główny Doradca Podatkowy inFakt.
Dla JDG to szczególnie trudne
Jak podkreśla ekspert podatkowy, przy jednoosobowej działalności gospodarczej (JDG) sprawa jest szczególnie trudna, bo tu centrum życia i biznesu zwykle znajduje się w tym samym miejscu.
– Przeniesienie działalności za granicę oznaczałoby w praktyce zmianę całych realiów życia, a nie tylko zamknięcie firmy w Polsce i jej otworzenie np. w Czechach. To generuje koszty, ryzyka i obowiązki w dwóch jurysdykcjach – mówi Piotr Juszczyk.
Przypomina, że podobną dyskusję mieliśmy przy Polskim Ładzie.
– Wtedy również pojawiały się zapowiedzi masowego przenoszenia firm za granicę. Ostatecznie skala takich ruchów była znikoma, bo dla większości przedsiębiorców było to po prostu nieopłacalne i organizacyjnie trudne – zauważa ekspert inFaktu.
Nadchodzi fakturowa cyfryzacja
Warto spojrzeć na KSeF nie tylko w kontekście Polski, lecz także szerszego trendu cyfryzacji w Europie.
– Coraz więcej krajów wprowadza e-fakturowanie lub systemy raportowania w czasie rzeczywistym. Nawet jeśli ktoś dziś „ucieknie” od jednego systemu, za chwilę może napotkać podobne obowiązki w innym kraju – stwierdza Juszczyk.
Trendy pokazują, że cyfryzacja fakturowania to proces nieodwracalny i coraz trudniej będzie się przed nim „schować”.
Co pozostaje polskim firmom?
Co zatem pozostaje polskim przedsiębiorcom? Branie biznesowych nóg za pas nie jest ani proste, ani na dłuższą metę opłacalne.
– Z moich obserwacji wynika, że firmy współpracujące z biurami rachunkowymi raczej nie myślą o ucieczce, tylko o przygotowaniu się do zmian. Po początkowym etapie obaw przychodzi etap porządkowania procesów i dostosowania systemów. I to jest kierunek, który w długim terminie daje realne bezpieczeństwo, a nie ucieczka z biznesem do innego kraju – uważa Juszczyk.
Jak podkreśla, to nie jest wcale taki biznesowy hop-siup.
– Dla pojedynczych firm z międzynarodową strukturą przeniesienie biznesu za granicę może być elementem szerszej strategii, ale dla typowego polskiego przedsiębiorcy znacznie rozsądniejsze jest dobre przygotowanie się do KSeF niż próba ucieczki przed nim – podsumowuje ekspert.