-
Żmija zygzakowata jako jedyny jadowity wąż w Polsce wybudza się wcześniej niż zaskrońce i jaszczurki, bo nie potrzebuje wysokiej temperatury, ale wody.
-
Wężom tym sprzyja mozaika środowisk z obecnością wody i niewielką liczbą ludzi, a poziom wód gruntowych wpływa negatywnie na ich występowanie.
-
Wiosną żmije można obserwować między godzinami 10 a 14, szczególnie w pochmurne dni z przejaśnieniami, gdyż wtedy spędzają więcej czasu na wygrzewaniu.
-
Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
Woda jest tym, co je przyciąga i tym, czego potrzebują. Jest niezwykle ważna i decyduje o życiu i losach żmij. Decyduje też o tym, kiedy się przebudzą i wyjdą z kryjówek – niekiedy bardziej niż temperatura. Gady są zwierzętami zmiennocieplnymi i kojarzą się nam z dużym zapotrzebowaniem na słońce, ale żmija zygzakowata potrafi wytrzymać większe chłody niż inne gatunki. Jako jedyny występuje tak daleko na północ, aż w północnej Skandynawii. Latem zeszłego roku informowaliśmy w Zielonej Interii o tym, że zaobserwowano ją już za kręgiem polarnym, na obszarze Półwyspu Jamalskiego, Tajmyru, w Jakucji i okolicach Chanty-Mansyjska w północnej Rosji.
Co ciekawe, żmija zygzakowata występuje na terenie północnej Europy aż po Laponię czy Rovaniemi, gdzie mieszka św. Mikołaj, ale niezbyt liczna jest w regionie śródziemnomorskim. Tak żyją inne gatunki żmij np. żmija żebrowana, żmija iberyjska, żmija hiszpańska, żmija łąkowa czy najbardziej jadowity wąż Europy – żmija nosoroga spotykana w Austrii, północnych Włoszech i na Bałkanach.
Ten zasięg jest efektem zapotrzebowania żmii zygzakowatej na dawki chłodu. Gady kojarzą się nam ze słońcem i wygrzewaniem się na nim. Żmija zygzakowata również to robi, ale zarazem jest ewolucyjnie przystosowana do życia także w chłodniejszych warunkach.
– U nas tego nie widać, bo mamy tylko jeden gatunek żmii w Polsce, ale tam, gdzie jest ich więcej, można zaobserwować ciekawe zjawisko. W krajach śródziemnomorskich niższe i cieplejsze obszary zamieszkują jej krewniacy, jak żmija nosoroga czy żmija żebrowana, a wtedy żmija zygzakowata przenosi się wyżej. Węże świetnie się uzupełniają, zajmują odmienne nisze – tłumaczy dr Mikołaj Kaczmarski, herpetolog z Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu.
Żmija zygzakowata ma specyficzną dietę
Żmija zygzakowata jest mniejsza od swoich krewniaczek, jest też krótsza od innych polskich węży, np. węża Eskulapa czy wyrośniętych zaskrońców zwyczajnych. – Dlatego może mieć wyższa efektywność metaboliczną – zauważa dr Mikołaj Kaczmarski.
To gad o specyficznej diecie, opartej na gryzoniach, ryjówkach, ale także płazach, którymi żywią się zwłaszcza osobniki młode. Osobliwe menu to także powód, dla którego żmije zygzakowate pojawiają się po zimie relatywnie wcześnie. Najwcześniej z polskich węży, bo bywa, że przebudza się już w marcu. Teraz, podczas chłodnego kwietnia wiele węży i innych gadów czeka cierpliwie na większe dawki słońca i ciepła, ale żmija zygzakowata tego nie potrzebuje. Jej zależy na tym, aby jak najszybciej zacząć wiosenną aktywność. Jest bowiem zwierzęciem jajożyworodnym.
To znaczy, że żmija jaj nie złoży. One rozwijają się w ciele samic i na świat przychodzą już wyklute młode. Wygląda to tak, jakby żmija rodziła żywe młode, podobnie jak robią to ssaki. – I dlatego węże są zainteresowane tym, aby jak najszybciej odbyć gody, aby samica miała czas na wytworzenie jaj w swoim ciele – mówi poznański herpetolog. Dlatego żmije wybudzają się po zimie szybciej niż inne węże.
Najwcześniej wybudzają się samce. Wypełzają z kryjówek nawet w marcu, wygrzewają się i szykują do wylinki. Czekają na budzące się właśnie samice.
Najwcześniej wybudzają się samce. Wypełzają z kryjówek nawet w marcu, wygrzewają się i szykują do wylinki. Czekają na budzące się właśnie samice. Bywa, że czekają długo i samice zwlekają z wiosenną aktywnością. Opóźnienie może być spowodowane brakiem deszczu i wody, których żmija bardzo potrzebuje.
To zwierzę mocno związane ze środowiskiem wilgotnym, żyje często blisko zbiorników wodnych i torfowisk. Obniżenie się poziomu wód gruntowych negatywnie oddziałuje na węża, czego dowodzą badania przeprowadzone na Węgrzech. – Żmija zygzakowata ma cienką skórę. Odczuwa braki wody – zwraca uwagę dr Kaczmarski.

Żmija zygzakowata szuka bardzo specyficznych terenów
Żmije zygzakowate można zatem spotkać na tych terenach, gdzie znajduje się idealna dla nich mozaika środowisk, takich jak łąki, pola, polany, i lasy, ale blisko wody. – Tam, gdzie jest mało ludzi, bo żmija ich unika – dodaje naukowiec. I tam, gdzie jest w pobliżu woda.
Latem spotkanie żmij jest bardzo trudne, gdyż wąż jest aktywny wcześnie rano i po zmroku. – Gad wypełza na słońce ok. godz. 6 rano, zaraz gdy ono wstanie i o godzinie 9 już go nie zobaczymy. To ważna strategia, by jak najkrócej być narażonym na ataki ptaków drapieżnych, które patrolują swoje rewiry, chętnie polując na gady. Stąd większość ludzi nie ma nawet szans spotkać żmii – mówi dr Mikołaj Kaczmarski.
– Wiosną jednak jest inaczej, aktywność węża jest o innych porach. Gdy my w kwietniu udajemy się na obserwacje żmij, najłatwiej je spotkać między godzinami 10 a 14, ale paradoksalnie lepsze są dni pochmurne z przejaśnieniami, bo wtedy węże na wygrzewanie się potrzebują spędzić więcej czasu. To zwiększa szanse na spotkanie – dodaje herpetolog.