-
Na Podkarpaciu mieszkanka zamieściła relację o próbie ataku niedźwiedzia w okolicy Wahalowskiego Wierchu.
-
Do zdarzenia doszło podczas jazdy konnej na łące niedaleko wsi Czystogarb.
-
Niedźwiedź zaczął gonić kobiety i towarzyszącego jej mężczyznę, ale odpuścił po trzystu metrach, gdy konie ruszyły w dół zbocza.
-
Uczestnicy zdarzenia nie prowokowali zwierzęcia, a obecność koni mogła wpłynąć na przebieg sytuacji.
-
Mieszkanka zaapelowała do osób przebywających w rejonie Czystogarbu o zachowanie szczególnej ostrożności.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Na Podkarpaciu znowu zrobiło się niebezpiecznie, w sieci pojawiają się nowe relacje mieszkańców dotyczące spotkania z niedźwiedziem. „Chyba doszłam już do siebie po tych traumatycznych wydarzeniach i zabieram głos w ważnej dla mnie sprawie” – pisze użytkowniczka Facebooka, prowadząca profil Alpaki u Klaudii.
Kobieta zrelacjonowała, co spotkało ją i towarzyszącego jej kolegę w piątek podczas jazdy konnej niedaleko wsi Czystogarb. Zjeżdżając w dół łąką, najechali na przerażonego mężczyznę, który nagle wybiegł z wysokiej trawy.
Jeźdźcy w obawie przed potencjalnym zagrożeniem również zaczęli uciekać. „Spodziewaliśmy się pędzącego jelenia i w obawie o spłoszenie koni postanowiliśmy się bardzo szybko oddalić” – napisała użytkowniczka Facebooka. Chwilę później towarzysz jazdy konnej zauważył, że podąża za nimi niedźwiedź.
Podkarpackie. Strach przed niedźwiedziem, pojawiła się nowa relacja
Z relacji kobiety wynika, że niedźwiedź nabrał wigoru, kiedy zobaczył konie. Rozpoczął pęd w kierunku potencjalnych ofiar. „Uciekaliśmy z powrotem w stronę Wahalowskiego Wierchu i do domu. Niedźwiedź gonił nas przez około 300 metrów. Była to próba ataku!” – czytamy.
Niebezpieczny ssak „odpuścił” po dotarciu na szczyt wzniesienia. Konie pogalopowały w dół, toteż szansa na ich schwytanie drastycznie spadła.
Prowadząca profil kobieta przyznała, że bała się, czy niedźwiedź nie wróci do pierwotnie upatrzonej „ofiary”, czyli napotkanego mężczyzny. Ten finalnie został odebrany samochodem przez znajomego.
Czystogarb. Niebezpieczny niedźwiedź w rejonie, apel mieszkanki
Użytkowniczka Facebooka podkreśliła, że nikt z uczestników dramatycznych wydarzeń w rejonie Wahalowskiego Wierchu nie drażnił niedźwiedzia. Nie miał on też przy sobie młodych.
„Nie byliśmy dla niego żadnym zagrożeniem, oddaliliśmy się zanim go zobaczyliśmy. Było cicho, nie było słychać strzałów, nie było wiatru, nikt nie rozdrażnił niedźwiedzia” – tłumaczyła.
Jak zauważyła, obecność koni uratowała przed wielkim niebezpieczeństwem całą trójkę. „Gdybyśmy byli na rowerach czy na spacerze sytuacja mogłaby się skończyć tragicznie” – przyznała.
Kobieta zaapelowała do przebywających w okolicy Czystogarbu o szczególną ostrożność. Tym bardziej że pobliskie szlaki znajdują się niedaleko od zabudowań.
-
„Cicho, świnko”. Wojna Donalda Trumpa wchodzi na nowy poziom
-
Incydent na lotnisku we Wrocławiu. Interweniowała Straż Graniczna