Duże przedsiębiorstwa w Unii Europejskiej już nie mogą niszczyć niesprzedanej odzieży i obuwia. W życie wszedł odpowiedni przepis UE, który ma zapewnić, że objęte nim firmy będą na przykład ponownie sprzedawać swoje towary lub przekazywać je w formie darowizny, zamiast je wyrzucać. Bywa, że utylizacja jest tańsza niż magazynowanie produktów, przygotowywanie ich do ponownego użycia lub ponowne wystawienie na sprzedaż.
Wyjątki dotyczą jednak między innymi sytuacji, gdy towar jest niebezpieczny, uszkodzony lub zabrudzony albo nie może zostać ponownie wykorzystany ani przygotowany do ponownego użycia. Zniszczyć można również towary, które zostały zaoferowane jako darowizna kilku organizacjom gospodarki społecznej z siedzibą w UE, ale nie zostały przyjęte w wyznaczonym terminie. Dla mniejszych przedsiębiorstw nowe przepisy wejdą w życie później. Przepisy są częścią unijnego rozporządzenia w sprawie ekoprojektu, które obowiązuje od lipca 2024 roku.
Koniec z niszczeniem ubrań. Korzyści dla konsumentów
Według Niemieckiego Związku Handlu (HDE) zakaz ten może przynieść korzyści konsumentom: jak twierdzi dyrektor generalny Stefan Genth, mogłaby wzrosnąć podaż towarów po obniżonych cenach, na przykład w outletach, punktach sprzedaży końcówek magazynowych lub w kanałach sprzedaży rzeczy używanych. Ponadto dostrzega on potencjalne korzyści ekologiczne, „ponieważ niszczy się mniej odzieży w stanie niemal nowym, a produkty są częściej odsprzedawane lub przekazywane w formie darowizny”.
Handel stanie jednak przed wyzwaniami, mówi Genth: „Nie wszystkie niesprzedane towary da się bez trudu ponownie sprzedać lub przekazać w formie darowizny”. Przyczynami mogą być na przykład uszkodzone opakowania, wysokie koszty logistyczne, brak popytu lub niska wartość towarów. Dla handlowców wiązałoby się to z dodatkowymi kosztami magazynowania, sortowania, przygotowania i dalszej sprzedaży. Do tego dochodzą wymogi dokumentacyjne, niepewność prawna oraz praktyczne przeszkody związane z darowiznami lub sprzedażą rzeczy używanych.
Przemysł krytykuje przepisy. Mniejszy wpływ na firmy europejskie
Stowarzyszenie branży modowej GermanFashion popiera nowe przepisy. – Odzież jest cennym produktem, którego niszczenia należy unikać – stwierdza dyrektor generalny Thomas Lange. Zakaz niszczenia wysyła ważny sygnał dotyczący bardziej odpowiedzialnego gospodarowania zasobami.
Dla wielu europejskich przedsiębiorstw odzieżowych regulacja ta nie będzie jednak miała większego wpływu, ponieważ niesprzedany towar zazwyczaj nie jest niszczony. Prawdziwym wyzwaniem są duże ilości tanich produktów z segmentu ultra-fast fashion, które konsumenci zamawiają bezpośrednio u dostawców spoza Europy – twierdzi Lange. Domaga się on, aby w przyszłości przedsiębiorstwa te, podobnie jak europejscy producenci, partycypowały w kosztach zbiórki, sortowania i recyklingu zużytych tekstyliów.
Ogólny Związek Niemieckiego Przemysłu Tekstylnego i Mody krytykuje ustawę, twierdząc, że nie uwzględnia ona rzeczywistości, obciąża krajowy przemysł biurokracją i nawet w najmniejszym stopniu nie rozwiązuje problemów związanych z fast fashion. Ekspert Jonas Stracke twierdzi, że dla większej równowagi potrzebne są między innymi sprawne struktury zbiórki, sortowania i recyklingu. Dopóki brakuje tych warunków, zakaz niszczenia pozostaje tylko papierowym tygrysem: „W praktyce niestety nie wnosi on prawdziwego wkładu w gospodarkę o obiegu zamkniętym”.
W wypowiedzi dla „Rheinische Post” dodał, że żaden niemiecki ani europejski producent nie niszczy pełnowartościowych nowych towarów. Jego zdaniem regulacja wywołuje jednak wrażenie, że producenci masowo pozbywają się nowej odzieży. Jednocześnie nakłada w UE dodatkową biurokrację właśnie na przedsiębiorstwa, które nie odpowiadają za góry zużytej odzieży składające się z bezwartościowych, tanich produktów.
Ekolodzy domagają się kontroli
Organizacje ekologiczne uważają, że nowe przepisy nie idą wystarczająco daleko. Moritz Jäger-Roschko z Greenpeace uznaje wprawdzie zakaz za słuszny, dostrzega jednak luki prawne, z których mogą korzystać koncerny. „Przedsiębiorstwa mogą łatwo obejść przepisy, na przykład poprzez fałszywe deklarowanie produktów. Bez konsekwentnych kontroli w praktyce nic się nie zmieni”. Prawdziwy problem – fast fashion – pozostaje jednak nieobjęty ustawą.
Z punktu widzenia WWF zakaz niszczenia jest ważnym pierwszym krokiem. Prawo jest jednak zawsze tylko tak dobre, jak jego egzekwowanie – powiedziała Silke Düwel-Rieth z organizacji ekologicznej: „Będzie ono skuteczne dopiero wtedy, gdy wymogi będą konsekwentnie kontrolowane i egzekwowane przez właściwe organy”.
Według danych Komisji Europejskiej w Europie co roku niszczonych jest od czterech do dziewięciu procent niesprzedanych wyrobów tekstylnych, zanim w ogóle były noszone. Odpady te powodują emisję około 5,6 miliona ton CO2.
Redakcja Polska Deutsche Welle, Dagmara Jakubczak
Oryginalny tekst można przeczytać na stronie Deutsche Welle