-
Po otwarciu maski samochodu kierowcy coraz częściej znajdują tam padlinę lub kości, którym towarzyszy nieprzyjemny zapach i odgłos terkotu.
-
Film Davida Attenborough pokazuje, jak lisy zamieszkujące duże miasta, zwłaszcza Londyn, ukrywają resztki jedzenia, w tym kości, pod maskami samochodów.
-
Liczba lisów w polskich miastach jest znacznie mniejsza niż w miastach Europy Zachodniej, takich jak Londyn, Berlin czy Paryż.
-
Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
To jedno z pytań, na które odpowiada najnowszy film sir Davida Attenborough, który zrealizował go na swoje setne urodziny. Obchodził je w piątek, o czym informowaliśmy w Zielonej Interii. Programy przyrodnicze tworzy od 1954 r., a filmy przyrodnicze – od 1979 r. i pamiętnego, przełomowego „Życia na Ziemi”. jego najnowsze dzieło to „Londyn Davida Attenborough”, który można oglądać w polskich kinach i który w piątek, w urodziny brytyjskiego przyrodnika pokazało BBC Earth.
Jest to nietypowy film jak na sir Davida Attenborough, bowiem zajmuje się życiem zwierząt nie w dalekich systemach, ale w mieście. Pokazuje Londyn jako miasto pełne zwierząt.
Jednym ze szczególnych gatunków jest lis, którego dobrze znamy także z Polski. To mieszkaniec całej Eurazji, północnej Afryki i Ameryki Północnej, zawleczony nawet w tak odległe miejsca świata jak Australia czy Nowa Zelandia. Kojarzymy go z lasami, polami, terenami podleśnymi, ale lisy to jedne z ważniejszych synantropów. Zaadaptowały się do życia w miastach i to nawet w tych największych, w centrach wielkich miast. Spotkamy je w Nowym Jorku, Tokio, Moskwie, a wyjątkowa liczna ich populacja żyje w Londynie.
Tysiące lisów mogą mieszkać w dużych miastach
Liczba londyńskich lisów jest trudna do oszacowania, bowiem pytanie jak daleko ustawimy granice Londynu z jednej strony, a z drugiej – trudno policzyć wszystkie lisy kryjące się w zakamarkach miasta. Szacuje się, że to od 15 do może nawet 30 tysięcy osobników – taką zresztą liczbę podał David Attenborough w swoim filmie. Jak mówi, zagęszczenie lisów w Wielkiej Brytanii poza miastami to 1-2 zwierzęta na kilometr kwadratowy, podczas gdy w tym mieście może to być nawet 30 lisów na kilometr kwadratowy. Są one zatem zmuszone toczyć walki o terytorium i przystosowywać się do życia w nietypowych miejscach, by wykorzystać każdą przestrzeń miejską.
Brytyjska stolica jest ogromna i pełna ogródków przydomowych, parków, cmentarzy i miejsc, które lisy bardzo lubią. Kiedyś mieszkały one tylko tam i bardziej kojarzyły się z wsią niż miastem, zwłaszcza tak wielkim, ruchliwym i hałaśliwym. Teraz jednak lisy w Londynie są wszędzie i miasto to bije wszelkie rekordy pod tym względem. Jest to także okazja do obserwacji nietypowych zachowań tych drapieżników w warunkach synantropizacji na dużą skalę i w warunkach dużej metropolii.

Lisy znajdują w mieście więcej niż mogą zjeść
David Attenborough zarejestrował takie właśnie zachowanie. Lisy myszkujące w centrum miast w poszukiwaniu resztek bez trudu je wynajdują w koszach na śmieci, na wysypiskach, w pobliżu restauracji i jadłodajni. To kawałki niezjedzonego mięsa, czasem kości i inne resztki, które chętnie zbierają. Drapieżniki z rodziny psowatych jednak mają specyficzny układ pokarmowy, dość krótki i przystosowany do szybkiego trawienia mięsa tak, aby tam nie zalegało. W naturze lis nie tak często ma okazję znajdować więcej pokarmu niż zdoła zjeść. Jeśli się jednak tak stanie, wówczas ukrywa resztki w rozmaitych zakamarkach. W centrum miast jest z tym kłopot.
Lisy decydują się zatem na nietypowe rozwiązania. Ukrywają resztki gdzie tylko się da – podaje David Attenborough i pokazuje zwierzęta chowające kawałki mięsa czy kości pod maskami samochodów. Jest tam wnęka, w którą da się wcisnąć taki łup i lisy to robią. To powoduje, że kierowca ze zdumieniem może odkryć pod maską kość, kurze udko albo zabitą mysz czy ptaka. To pozostałość nocnych poszukiwań lisa i łup, którego nie dał rady zjeść od razu ani zanieść młodym, więc go ukrył po to, by wrócić kolejnej nocy.
A że lisów w centrum miast jest coraz więcej, a miejsc do zakopania czy wciśnięcia gdzieś nadmiaru zdobyczy – coraz mniej, takie sytuacje są coraz częstsze. Miasto jest niebezpieczne, można tu wpaść pod samochód i zginąć, ale dla lisa auta to również okazja i świetny schowek.
