W skrócie
-
Donald Trump po wcześniejszym bagatelizowaniu roli sojuszników w Afganistanie opublikował wpis chwalący brytyjskich żołnierzy.
-
Wcześniejsze słowa Trumpa wywołały oburzenie w państwach NATO, w tym w Wielkiej Brytanii i Polsce.
-
Politycy, w tym Keir Starmer, Donald Tusk oraz amerykańscy wojskowi i przedstawiciele, publicznie skrytykowali wypowiedź Trumpa.
„Wspaniali i bardzo odważni żołnierze z Wielkiej Brytanii zawsze będą z Stanami Zjednoczonymi Ameryki! W Afganistanie zginęło 457 z nich, wielu zostało ciężko rannych, a oni zaliczali się do najwspanialszych wojowników” – napisał prezydent USA na platformie Truth Social.
Jak dodał polityk, więź między brytyjskimi i amerykańskimi wojskowymi jest „zbyt silna, by kiedykolwiek ją zerwać„.
„Wojsko Wielkiej Brytanii, z ogromnym sercem i duszą, nie ma sobie równych (z wyjątkiem USA!). Kochamy was wszystkich i zawsze będziemy!” – zadeklarował Donald Trump.
Donald Trump niespodziewanie zmienił narrację. Chodzi o żołnierzy NATO w Afganistanie
Wcześniej oburzenie w państwach NATO wywołały inne słowa Trumpa dotyczące interwencji w Afganistanie. W trakcie wywiadu udzielonego stacji Fox News bagatelizował on zaangażowanie sojuszników w tym konflikcie.
– Nigdy ich nie potrzebowaliśmy. Tak naprawdę nigdy ich o nich nie prosiliśmy. Mówią, że wysłali żołnierzy do Afganistanu i to prawda. Ale pozostali nieco z tyłu, nieco z dala od linii frontu – stwierdził Trump.
Wcześniej na obecność sojuszniczych żołnierzy podczas tej misji uwagę Trumpa zwrócił sekretarz generalny NATO Mark Rutte.
– Na każdych dwóch Amerykanów, którzy zapłacili najwyższą ceną, przypadał jeden żołnierz z innego kraju NATO, który nie wrócił do swojej rodziny. To ważne. Smuci mnie, jeśli uważasz, że jest inaczej – powiedział.
Słowa Donalda Trumpa wywołały oburzenie. Nagły zwrot
Słowa Trumpa bezpośrednio po ukazaniu się wywiadu skomentował premier Wielkiej Brytanii Keir Starmer. – Wypowiedzi prezydenta Trumpa są obraźliwe i naprawdę przerażające. Nie dziwi mnie, że tak bardzo zraniły bliskich osób zmarłych i rannych – stwierdził.
W podobnym duchu wypowiedzieli się także polscy politycy, w tym również premier Donald Tusk. Szef rządu zwrócił uwagę, że 22 grudnia 2011 roku uczestniczył w „pożegnaniu pięciu poległych polskich żołnierzy” w afgańskim Ghazni.
„Towarzyszący mi wówczas amerykańscy oficerowie mówili, że Ameryka nigdy nie zapomni polskich bohaterów. Może przypomną o tym prezydentowi Trumpowi” – napisał.
Stwierdzenie amerykańskiego prezydenta zostało skrytykowane także przez m.in. Dona Bacona, Republikanina zasiadającego w Kongresie, byłego ambasadora USA w Chinach Nicholasa Burnsa czy emerytowanego admirała marynarki wojennej USA i dowódcę NATO w latach 2009-2013 Jamesa Stavridisa.