-
Ambasador USA w Polsce Thomas Rose zapewnił, że Donald Trump jest „największym przyjacielem” Polski i docenia jej wkład w NATO oraz misje w Iraku i Afganistanie.
-
Wypowiedź Donalda Trumpa, dotycząca działań sojuszników w Afganistanie, wzbudziła oburzenie wśród światowych liderów, w tym premiera Wielkiej Brytanii, prezydenta Francji i premier Włoch.
-
Biały Dom odniósł się do wywołanej burzy, a sam Trump niespodziewanie podkreślił odwagę żołnierzy z Wielkiej Brytanii i siłę więzi pomiędzy wojskami brytyjskimi i amerykańskimi.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
Jak podkreślił, prezydent USA „wielokrotnie podkreślał on swój głęboki szacunek dla poświęcenia Polski i jej niezachwianego zaangażowania w Sojusz Północnoatlantycki, w tym solidarności i służby u boku sojuszników wIraku i Afganistanie„.
Ambasador USA zwrócił się do polskich polityków. „Wszyscy ich cenimy”
„Ten dorobek jest szanowany i podziwiany przez wszystkich Amerykanów, a my wszyscy cenimy wspaniałych polskich przywódców prezydenta Karola Nawrockiego oraz premiera Donalda Tuska” – dodał dyplomata.
Rose zaznaczył, że „nasza wspólna siła nadal opiera się na wzajemnym szacunku, który czyni Sojusz wspaniałym i wyjątkowym – i ta zasada pozostanie w centrum uwagi!”. „Możecie na to liczyć” – dodał ambasador.
Burza po słowach Trumpa. Sojusznicy zareagowali
W czwartek Trump powiedział w rozmowie z telewizją Fox News, że Stany Zjednoczone nigdy nie potrzebowały pomocy NATO i „nigdy tak naprawdę o nic nie prosiły” sojuszników. – Wiecie, powiedzą, że wysłali wojska do Afganistanu albo Sudanu, i tak zrobili. Pozostali trochę z tyłu, trochę z dala od linii frontu – dodał amerykański przywódca.
Ta wypowiedź wywołała falę oburzenia m.in. w Wielkiej Brytanii. Premier tego kraju Keir Starmer powiedział, że uwagi prezydenta USA o żołnierzach NATO w Afganistanie były skandaliczne i obraźliwe. Zasugerował, że Trump powinien przeprosić za wypowiedź, w której lekceważył udział sojuszniczych wojsk. W podobnym tonie wypowiedzieli się także prezydent Francji Emmanuel Macron oraz premier Włoch Giorgia Meloni, która uznała słowa amerykańskiego przywódcy za „niedopuszczalne”.
Premier Donald Tusk w reakcji na wypowiedź Trumpa przypomniał we wpisie na platformie X, że w 2011 r. uczestniczył w Afganistanie w pożegnaniu pięciu poległych polskich żołnierzy. „Towarzyszący mi wówczas amerykańscy oficerowie mówili, że Ameryka nigdy nie zapomni polskich bohaterów. Może przypomną o tym prezydentowi Trumpowi” – dodał szef rządu.
Z kolei prezydent Karol Nawrocki określił polskich żołnierzy „bohaterami”, którzy zasługują na szacunek i podziękowania za służbę. „W Afganistanie poległo 44 odważnych Polaków: 43 żołnierzy i cywil. Na zawsze zostaną w naszej pamięci!” – napisał.
„Kochamy was wszystkich”. Zwrot u Trumpa
W sobotę Trump niespodziewanie odniósł się do swoich słów, gdy bagatelizował udział żołnierzy NATO w Afganistanie. Jeszcze wcześniej Biały Dom oświadczył, że „prezydent ma rację”, a „wkład Ameryki w NATO przyćmiewa wkład innych krajów”.
„Wspaniali i bardzo odważni żołnierze z Wielkiej Brytanii zawsze będą z Stanami Zjednoczonymi Ameryki! W Afganistanie zginęło 457 z nich, wielu zostało ciężko rannych, a oni zaliczali się do najwspanialszych wojowników” – napisał prezydent USA.
Jak dodał republikanin, więź między brytyjskimi i amerykańskimi wojskowymi jest „zbyt silna, by kiedykolwiek ją zerwać”. „Wojsko Wielkiej Brytanii, z ogromnym sercem i duszą, nie ma sobie równych (z wyjątkiem USA!). Kochamy was wszystkich i zawsze będziemy!” – zadeklarował Trump.