Podczas oficjalnego powitania króla Karola III i królowej Kamili w Białym Domu doszło do sytuacji, która natychmiast stała się tematem gorącej dyskusji w mediach społecznościowych. Wielu komentujących uznało, że Donald Trump naruszył królewski protokół, dotykając monarchę w ramię.
Król Karol w USA. Czy Trump naprawdę złamał królewski protokół?
Spotkanie odbyło się pierwszego dnia państwowej wizyty brytyjskiej pary królewskiej w Stanach Zjednoczonych. Donald Trump i Melania Trump powitali gości przed Białym Domem, gdzie wykonano oficjalne fotografie i krótkie przemówienia dla mediów.
W internecie szybko pojawiły się opinie, że taki kontakt fizyczny z monarchą jest niedopuszczalny. Sprawa okazuje się jednak bardziej skomplikowana. Na oficjalnej stronie brytyjskiej rodziny królewskiej można przeczytać, że nie istnieją obowiązkowe zasady zachowania podczas spotkań z królem. Kluczowe są uprzejmość i szacunek, a nie sztywne reguły dotyczące kontaktu fizycznego czy sposobu powitania. To oznacza, że sam gest Trumpa nie musiał być formalnym naruszeniem zasad obowiązujących podczas spotkań z członkami monarchii.
Ekspertka od mowy ciała oceniła zachowanie Trumpa
Ekspertka od komunikacji niewerbalnej Judi James oceniła na łamach „The Mirror”, że zachowanie amerykańskiego prezydenta było znacznie bardziej stonowane niż podczas wcześniejszych spotkań z brytyjską rodziną królewską.
Jej zdaniem lekki dotyk ramienia miał raczej charakter przyjaznego gestu i sygnału politycznej bliskości niż próby dominacji czy lekceważenia monarchy. Zwróciła także uwagę na długi, oficjalny uścisk dłoni między Trumpem a królem Karolem, który sprawiał bardziej biznesowe niż emocjonalne wrażenie.
Według ekspertki cieplejszą atmosferę podczas powitania stworzyła Melania Trump, która przywitała królową Kamilę pocałunkami w policzek.
Król Karol wygłosi ważne przemówienie w USA
Wizyta brytyjskiej pary królewskiej w Stanach Zjednoczonych ma wyjątkowo napięty harmonogram. Król Karol III ma wygłosić przemówienie przed Kongresem USA — będzie dopiero drugim brytyjskim monarchą w historii, który tego dokona.
Według zapowiedzi monarcha ma apelować o współpracę między Wielką Brytanią i Stanami Zjednoczonymi w kwestiach bezpieczeństwa oraz budowania pokoju na świecie.