-
Donald Trump poinformował, że agenci Secret Service nakazali mu zmianę samolotu podczas powrotu ze szczytu NATO w Ankarze.
-
Według medialnych doniesień Trump nie odleciał Air Force One, lecz innym wojskowym samolotem C-32A.
-
Prezydent wyjaśnił, że postępuje zgodnie z zaleceniami Secret Service i nie pytał o szczegóły zagrożenia.
-
Trump stwierdził, że nie ufa Iranowi i podkreślił amerykańską kontrolę nad cieśniną Ormuz.
-
Sekretarz Najwyższej Rady Bezpieczeństwa Narodowego Iranu zapowiedział, że cieśnina Ormuz pozostanie zamknięta do czasu spełnienia irańskich warunków.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Prezydent Trump został poproszony we wtorek wieczorem o komentarz do doniesień medialnych na temat tego, że w związku z groźbą irańskiego ataku 8 lipca nie opuścił Turcji na pokładzie samolotu Air Force One – jak utrzymywał Biały Dom – lecz potajemnie odleciał inną maszyną.
W Ankarze Trump wszedł na pokład Air Force One, co zostało uchwycone przez kamery. Kilka minut później prezydent został potajemnie przewieziony na pokład mniejszego samolotu – wojskowego C-32A – pojazdem cateringowym – napisał w poniedziałek „Washington Post”.
Operacja została przeprowadzona w tajemnicy, bez wiedzy dziennikarzy, a także części pracowników Białego Domu, którzy byli przekonani, że znajdują się w tym samym samolocie co prezydent.
Trump nagle zmienił samolot. Media: Obawiał się o własne życie
– Cóż, to zależy wyłącznie od Secret Service. Ja po prostu postępuję zgodnie z tym, co oni chcą zrobić, kieruję się zaleceniami Secret Service i wojska. Chcieli, żebym poleciał innym lotem, innym samolotem – zapewniającym taki sam poziom bezpieczeństwa – chcieli, żebym to zrobił, więc to zrobiłem. Robię to, co mi mówią – tłumaczył Trump we wtorek dziennikarzom.
– Chyba pojawiło się jakieś zagrożenie. Nie dopytywałem o nie zbyt szczegółowo. Dostaję mnóstwo gróźb – dodał. Jak ocenił, „każdy wpływowy prezydent dostaje mnóstwo gróźb, prezydenci, którzy się nie liczą, nie dostają gróźb”.
– Właściwie uważam, że samolot, którym leciałem, był bardziej narażony na ryzyko. Myślę, że był bardziej zagrożony, ponieważ to właśnie ten samolot, jak sądzę, byłby bardziej prawdopodobnym celem – powiedział prezydent USA.
Pytany, czy obawiał się ataku z wykorzystaniem pocisku, prezydent odparł, że niczego się nie boi. – Niczym się nie przejmuję, szczerze mówiąc. Wiecie, jakie mam podejście? Wszystko mi jedno.
Donald Trump nie ufa Iranowi. „Ciągle mnie okłamują”
Prezydent USA przyznał też, że nie ufa Iranowi. – Jestem ostatnią osobą, która ufa Iranowi. Ciągle mnie okłamują. W tej chwili mamy całkowitą kontrolę nad cieśniną Ormuz. Oni jej nie kontrolują. Należy do nas – przekonywał Trump.
– W pewnym momencie być może (Irańczycy) coś zrobią, a wtedy zostaną zmieceni z powierzchni ziemi. Ale teraz jesteśmy w bardzo dobrej sytuacji – kontynuował republikanin. Oświadczył, że Iran nie jest już „tyranem Bliskiego Wschodu”.
Także w poniedziałek Trump zapewnił, że cieśnina Ormuz jest „otwarta” i znajduje się wyłącznie pod amerykańską kontrolą.
Natomiast Mohsen Rezaei, sekretarz Najwyższej Rady Bezpieczeństwa Narodowego Iranu, zapowiedział, że cieśnina pozostanie zamknięta, dopóki USA nie zmienią swojego postępowania i nie zaakceptują irańskich warunków – podał Reuters. Rezaei utrzymuje, że USA muszą m.in. zakończyć wojnę i odmrozić irańskie aktywa zagraniczne.
-
Ukraina z propozycjami dla USA, w tle negocjacje z Rosją. „Może pomóc”
-
USA ostrzelały statek towarowy. „Próbował naruszyć blokadę”